niedziela, 7 lutego 2016

179. Projekt denko styczeń 2016

Robiąc generalne porządki w swoim pokoju, nie mogło zabraknąć etapu przejrzenia kosmetyków i wyrzucenia zalegających opakowań. Muszę przyznać, że jak na mnie to dość sporo się ich zebrało. Chciałabym zaznaczyć, że produkty, o których nie byłam w stanie wyrobić sobie opinii, nie pojawią się w tym projekcie denko. Chcę być z Wami szczera, dlatego też zdecydowałam się na takie rozwiązanie.
Jeżeli jesteście ciekawi, co wykończyłam, to zapraszam do dalszej części posta :)

1. BeBeauty, Nawilżający płyn micelarny - według mnie najlepszy produkt do demakijażu. Na jego temat pisałam w prawie każdym denku, doczekał się też swojej recenzji. To moje n-te opakowanie, a teraz zużywam kolejne. Kocham miłością bezgraniczną.

2. Isana, Krem do ciała kakao i masło shea - wiem, że ten produkt jest wychwalany w blogosferze, jednak ja nie jestem z niego zadowolona. Może i ładnie nawilżał, jednak ja potrzebuję produktu, który szybko się wchłania. Musiałam odczekać dość długą chwilę na to, by móc nałożyć ubrania. Co więcej, po tak wielkim opakowaniu miałam już dość tego zapachu. Raczej się na niego więcej nie skuszę.

3. Avon, Senses, Żel pod prysznic Reflection - produkt zmieniony!

4. BeBeauty, Zmywacz do paznokci w płatkach - produkt wycofany!

5. Ziaja, Żel z peelingiem oczyszczającym pory na dzień/na noc - dzięki zawartości małych drobinek, żel dobrze oczyszczał skórę. Niestety, przy okazji ją przesuszał. Musiałam go używać wraz z dobrze nawilżającym kremem do twarzy. Podoba mi się to, że opakowanie składa się z pompki, jest to bardziej higieniczne od tubki.
Podsumowując, produkt jest dla mnie średni i nie wrócę do niego.

6. Ziaja, Maska intensywne wygładzanie do włosów niesfornych - opakowanie jest takie niepozorne, a jednak maska jest świetna. Moje włosy po niej są gładkie, miękkie i wyglądają na zdrowsze. Moja mama za moim poleceniem ją kupiła i też jest bardzo zadowolona. Polecam i na pewno kupię kolejne opakowanie.

7. Garnier, Dezodorant mineralny w kulce - nie lubię tego produktu. Według mnie nie chroni, długo się wchłania. Ciężko było mi go zużyć.

8. Alterra, Olejek do masażu migdały i papaja - ładnie pachnie i zapewnia odpowiedni poślizg, przez co masaż jest bardzo przyjemny. Skóra po jego użyciu jest miękka i rozświetlona. Regularne masaże sprawiały, że skóra była nawilżona na długi czas. Używałam też niewielką ilość olejku na skórę głowy w celu jej nawilżenia i w ten sposób również się spisywał.

9. Lirene Dermoprogram, Wybielanie, Tonik 3 w 1 - tym produktem mile się zaskoczyłam. Myślałam, że to będzie zwykły tonik, który będzie mi tylko przywracał odpowiednie pH. Po dłuższym używaniu jednak zauważyłam, że niektóre małe plamki potrądzikowe zaczęły mi znikać. Oczywiście moja skóra nie stała się nagle pozbawione skazy, ale i tak jak na taki produkt byłam bardzo zadowolona. Chętnie sięgnę po niego ponownie.

10. Farmona, Tutti Frutti, Peeling cukrowy do ciała "Kiwi i Karambola" - jeżeli potrzebujecie produktu z ostrymi drobinkami, który usunie cały martwy naskórek, to jest to kosmetyk dla Was. Był to pierwszy peeling cukrowy jaki miałam i byłam w nim zakochana. Jedyny minus to parafina na pierwszym miejscu w składzie, ale wystarczy ją zmyć podczas kąpieli i sprawa załatwiona ;)

11. Venus, pianka do golenia - według mnie sprawuje się lepiej niż pianka z Isany - łatwiej się rozprowadza i nie jestem w stanie przy nim się zaciąć. Był moim ulubieńcem, ale ostatnio przerzuciłam się na męskie żele do golenia i raczej przy nich zostanę. 

12. Oriflame, Krem na dzień z ekstraktem z dzikiej róży Love Nature - chyba kosmetyki z tej firmy nie są dla mnie. Rzadko kiedy coś mi się podoba na tyle, by kupić produkt ponownie.
Ten krem ze względu na swoje opakowanie towarzyszył mi na wyjazdach. Nawilżał w sposób bardzo delikatny, dlatego też dla skóry suchej nie byłby wystarczający. Po za tym nie robił nic, dlatego żegnam się z nim.

13. Rival de Loop, tygodniowa kuracja pielęgnacyjna w ampułkach, wersja nawilżająca - kupiłam te kapsułki pod wpływem chwili, kiedy moja skóra walczyła po chorobie z dość mocnym przesuszeniem. Przeanalizowałam skład i stwierdziłam, że na moją tłustą skórę używanie tych olejków codziennie może zrobić mi krzywdę, dlatego postanowiłam używać jednej kapsułki co drugi dzień. Skóra po kuracji wróciła do swojego normalnego stanu, dlatego stwierdzam, że jest to produkt godny polecenia. Mam zamiar do nich wracać, gdy moja twarz znowu ucierpi w wyniku chorób i przyjmowanych leków.

14. Purederm, Dwuetapowy zabieg rozświetlająco - regenerujący - firma wywarła na mnie pozytywne wrażenie przez skarpetki złuszczające do stóp, dlatego sądziłam, że mogę jej zaufać. Niestety, ta maseczka zrobiła mi krzywdę. Następnego dnia moja skóra była pokryta dużą ilością malutkich grudek.Co więcej, efektu rozświetlenia się nie doczekałam, dlatego stwierdzam, że kupienie tego kosmetyku był stratą pieniędzy.

15. Dax Cosmetics, Perfecta Beauty, Express Mask, Glinkowa maseczka głębokie oczyszczenie x3 - bardzo mocno oczyszczająca maseczka, która sprawiała, że moja skóra była gładka i matowa. Nie było żadnych problemów z nakładaniem i utrzymywaniem maseczki na skórze. Szybko wysychała i łatwo się ją zmywało. Jedynym małym minusem jest to, że lekko przesusza. Nie przeszkadza mi to ze względu na to, że tak mocno oczyszczających maseczek używam tylko raz na jakiś czas :)

A Wam co się udało zdenkować?
Pozdrawiam i dziękuję za to, że jesteście :)