piątek, 5 sierpnia 2016

180. Ostatni post

Hej :)
Ten post będzie jedynie informacyjny.
Jak kilka osób słusznie zauważyło, od stycznia całkowicie zniknęłam z blogosfery. Najgorsze było to, że zniknęłam bez żadnego słowa. Miałam różne powody takiego postępowania, o których nie chcę tu pisać. Jedynie mogę zdradzić, że jednym z nich była po prostu blogowa chandra. Na własne życzenie ukierunkowałam tego bloga w stronę kosmetyków, co spowodowało, że inne tematy nie były mile widziane. Kosmetyki kocham do tej pory, jednak nigdy nie chciałam być przypisana do danej kategorii. Lubię pisać o wielu rzeczach, bo uważam, że to pozwala na wewnętrzny rozwój. Pisanie tutaj postów zamiast być przyjemnością, stało się męczarnią i pewnego rodzaju obowiązkiem.

Moją pierwszą decyzją było całkowicie zniknąć, jednak po kilku miesiącach znowu zapragnęłam o czymś pisać. Czując, że powrót do bloga, który zaczął mnie męczyć, będzie złym pomysłem, postanowiłam założyć nowy, z którego będę zadowolona na 100%. Na nim nie będę narzucać sobie żadnych wymagań - nie będę miała weny na pisanie, to tego nie będę robić. Liczba odwiedzin też jest sprawą drugorzędną. Oczywiście, fajnie widzieć, że komuś czyjeś teksty się podobają, jednak ja chcę mieć po prostu internetowy pamiętnik. Dla siebie.

Dziękuję wszystkim, którzy bywali na tym blogu. Jeżeli chcecie, zostawiam Wam link do mojego nowego kącika:

http://reikolifestyle.blogspot.com/

Jeszcze raz dziękuję za wszystko :*

niedziela, 7 lutego 2016

179. Projekt denko styczeń 2016

Robiąc generalne porządki w swoim pokoju, nie mogło zabraknąć etapu przejrzenia kosmetyków i wyrzucenia zalegających opakowań. Muszę przyznać, że jak na mnie to dość sporo się ich zebrało. Chciałabym zaznaczyć, że produkty, o których nie byłam w stanie wyrobić sobie opinii, nie pojawią się w tym projekcie denko. Chcę być z Wami szczera, dlatego też zdecydowałam się na takie rozwiązanie.
Jeżeli jesteście ciekawi, co wykończyłam, to zapraszam do dalszej części posta :)

1. BeBeauty, Nawilżający płyn micelarny - według mnie najlepszy produkt do demakijażu. Na jego temat pisałam w prawie każdym denku, doczekał się też swojej recenzji. To moje n-te opakowanie, a teraz zużywam kolejne. Kocham miłością bezgraniczną.

2. Isana, Krem do ciała kakao i masło shea - wiem, że ten produkt jest wychwalany w blogosferze, jednak ja nie jestem z niego zadowolona. Może i ładnie nawilżał, jednak ja potrzebuję produktu, który szybko się wchłania. Musiałam odczekać dość długą chwilę na to, by móc nałożyć ubrania. Co więcej, po tak wielkim opakowaniu miałam już dość tego zapachu. Raczej się na niego więcej nie skuszę.

3. Avon, Senses, Żel pod prysznic Reflection - produkt zmieniony!

4. BeBeauty, Zmywacz do paznokci w płatkach - produkt wycofany!

5. Ziaja, Żel z peelingiem oczyszczającym pory na dzień/na noc - dzięki zawartości małych drobinek, żel dobrze oczyszczał skórę. Niestety, przy okazji ją przesuszał. Musiałam go używać wraz z dobrze nawilżającym kremem do twarzy. Podoba mi się to, że opakowanie składa się z pompki, jest to bardziej higieniczne od tubki.
Podsumowując, produkt jest dla mnie średni i nie wrócę do niego.

6. Ziaja, Maska intensywne wygładzanie do włosów niesfornych - opakowanie jest takie niepozorne, a jednak maska jest świetna. Moje włosy po niej są gładkie, miękkie i wyglądają na zdrowsze. Moja mama za moim poleceniem ją kupiła i też jest bardzo zadowolona. Polecam i na pewno kupię kolejne opakowanie.

7. Garnier, Dezodorant mineralny w kulce - nie lubię tego produktu. Według mnie nie chroni, długo się wchłania. Ciężko było mi go zużyć.

8. Alterra, Olejek do masażu migdały i papaja - ładnie pachnie i zapewnia odpowiedni poślizg, przez co masaż jest bardzo przyjemny. Skóra po jego użyciu jest miękka i rozświetlona. Regularne masaże sprawiały, że skóra była nawilżona na długi czas. Używałam też niewielką ilość olejku na skórę głowy w celu jej nawilżenia i w ten sposób również się spisywał.

9. Lirene Dermoprogram, Wybielanie, Tonik 3 w 1 - tym produktem mile się zaskoczyłam. Myślałam, że to będzie zwykły tonik, który będzie mi tylko przywracał odpowiednie pH. Po dłuższym używaniu jednak zauważyłam, że niektóre małe plamki potrądzikowe zaczęły mi znikać. Oczywiście moja skóra nie stała się nagle pozbawione skazy, ale i tak jak na taki produkt byłam bardzo zadowolona. Chętnie sięgnę po niego ponownie.

10. Farmona, Tutti Frutti, Peeling cukrowy do ciała "Kiwi i Karambola" - jeżeli potrzebujecie produktu z ostrymi drobinkami, który usunie cały martwy naskórek, to jest to kosmetyk dla Was. Był to pierwszy peeling cukrowy jaki miałam i byłam w nim zakochana. Jedyny minus to parafina na pierwszym miejscu w składzie, ale wystarczy ją zmyć podczas kąpieli i sprawa załatwiona ;)

11. Venus, pianka do golenia - według mnie sprawuje się lepiej niż pianka z Isany - łatwiej się rozprowadza i nie jestem w stanie przy nim się zaciąć. Był moim ulubieńcem, ale ostatnio przerzuciłam się na męskie żele do golenia i raczej przy nich zostanę. 

12. Oriflame, Krem na dzień z ekstraktem z dzikiej róży Love Nature - chyba kosmetyki z tej firmy nie są dla mnie. Rzadko kiedy coś mi się podoba na tyle, by kupić produkt ponownie.
Ten krem ze względu na swoje opakowanie towarzyszył mi na wyjazdach. Nawilżał w sposób bardzo delikatny, dlatego też dla skóry suchej nie byłby wystarczający. Po za tym nie robił nic, dlatego żegnam się z nim.

13. Rival de Loop, tygodniowa kuracja pielęgnacyjna w ampułkach, wersja nawilżająca - kupiłam te kapsułki pod wpływem chwili, kiedy moja skóra walczyła po chorobie z dość mocnym przesuszeniem. Przeanalizowałam skład i stwierdziłam, że na moją tłustą skórę używanie tych olejków codziennie może zrobić mi krzywdę, dlatego postanowiłam używać jednej kapsułki co drugi dzień. Skóra po kuracji wróciła do swojego normalnego stanu, dlatego stwierdzam, że jest to produkt godny polecenia. Mam zamiar do nich wracać, gdy moja twarz znowu ucierpi w wyniku chorób i przyjmowanych leków.

14. Purederm, Dwuetapowy zabieg rozświetlająco - regenerujący - firma wywarła na mnie pozytywne wrażenie przez skarpetki złuszczające do stóp, dlatego sądziłam, że mogę jej zaufać. Niestety, ta maseczka zrobiła mi krzywdę. Następnego dnia moja skóra była pokryta dużą ilością malutkich grudek.Co więcej, efektu rozświetlenia się nie doczekałam, dlatego stwierdzam, że kupienie tego kosmetyku był stratą pieniędzy.

15. Dax Cosmetics, Perfecta Beauty, Express Mask, Glinkowa maseczka głębokie oczyszczenie x3 - bardzo mocno oczyszczająca maseczka, która sprawiała, że moja skóra była gładka i matowa. Nie było żadnych problemów z nakładaniem i utrzymywaniem maseczki na skórze. Szybko wysychała i łatwo się ją zmywało. Jedynym małym minusem jest to, że lekko przesusza. Nie przeszkadza mi to ze względu na to, że tak mocno oczyszczających maseczek używam tylko raz na jakiś czas :)

A Wam co się udało zdenkować?
Pozdrawiam i dziękuję za to, że jesteście :)

niedziela, 31 stycznia 2016

178. Oddworld Abe's Oddysee New N' Tasty

Pierwotna wersja gry Oddworld powstała w roku 1997 i była dostępna na konsole Playstation 1. Miałam z nią kontakt gdy byłam dzieckiem, ale nie byłam w stanie jej przejść przez ponury i smutny klimat, który mnie przytłaczał. Po latach zdecydowałam się jednak na powrót do tego tytułu. Jakże wielkie było moje zdziwienie, gdy dowiedziałam się o powstaniu nowej wersji przygód Abe, która miała być odświeżeniem rozgrywki oraz dostosowaniem grafiki do współczesnych standardów. 

Fabuła Oddworld: Abe's Oddysee New N' Tasty przedstawia perypetie tytułowego bohatera, który wraz ze swymi pobratymcami – Mudokonami został uwięziony przez rasę złych Glukkonów i przymuszony do ciężkiej pracy. Przypadkowo Abe dowiaduje się, że jego oprawcy zamierzają przerobić swoich niewolników na pożywienie. Postanawia więc uciec i wyzwolić swoich przyjaciół. (Źródło: http://www.gry-online.pl/S016.asp?ID=19200).

Rozgrywka polega na tym, że jako główny bohater biegamy po wielu lokacjach w poszukiwaniu swoich przyjaciół, uważając również na to, by nie zostać przez nikogo zabitym. Odnalezienie 299 Mudokonów nie należy do zadań łatwych - trzeba zwracać uwagę na najmniejsze szczegóły map, w celu znalezienia wielu sekretnych przejść lub kryjówek. Mogą być ukryte wszędzie - pod beczkami, w przepaściach, bądź w w miejscach, gdzie panuje ciemność. W zależności od tego, czy uda nam się wszystkich odnaleźć, czy skupimy się wyłącznie na fabule, czekają nas dwa różne zakończenia gry. Ja zdecydowałam się uratować wszystkie 299 Mudokony. Te zadanie nie należało do łatwych. W niektórych miejscach trzeba naprawdę dość długą chwilę pomyśleć, by wyjść z tej sytuacji bez szwanku.
Oddworld zdecydowanie jest przeznaczony dla osób starszych - niektóre sceny (takie jak np. maszyny do cięcia mięsa pełne krwi) mogą być nieodpowiednie dla dzieci. Ze względu na dość dużo możliwości interakcji (rzucanie bombami, rozmowa, turlanie się, skradanie itp), zapamiętanie wszystkich przypisanych na klawiaturze klawiszy trwa dłuższą chwilę. 

A Wy jakie gry posiadaliście na Playstation 1?
PS. Skończyłam sesję, dlatego też wracam na bloga :)

środa, 13 stycznia 2016

177. Kilka nowości w mojej kosmetyczce

Witajcie, witajcie!
Wiem, że nie jest to już zbyt odpowiedni moment, ale dzisiaj chciałabym Wam pokazać, jaki drobny prezent dostałam na święta. Otrzymanie go było dla mnie wielkim zaskoczeniem, ponieważ w mojej rodzinie od około 8 lat istnieje tradycja, że to ja jestem świętym Mikołajem. Nie spodziewałam się niczego, a dostałam kilka produktów, z których niezmiernie się cieszę. Jeżeli jesteście zainteresowani, zapraszam do dalszej części postu :)

 O marce Iwostin słyszałam bardzo mało. Wiem jedynie, że jest to firma apteczna, polecana przez niejednego dermatologa. Mi jest dane poznać żel do twarzy oraz emulsję matującą dla skóry tłustej, skłonnej do zmian trądzikowych z serii Purritin. Żelu używałam już kilka razy i jak na razie mogę napisać, że nie ściąga mojej skóry, jak to wszystkie produkty do oczyszczania mają w zwyczaju. Teraz idą do szufladki w oczekiwaniu na swoją kolej ale mam nadzieję, że już niedługo będę mogła je głębiej przetestować.
Kolejnym produktem jest mój ulubiony krem BB z UnderTwenty o nr 01. To jedyny kolor, jaki mi odpowiada. Jak na krem BB ładnie kryje i długo się utrzymuje. Jedynym minusem jest to, że mocno się po nim świecę, ale łatwo rozwiązać ten problem przy użyciu odpowiedniego pudru. Mam tylko nadzieję, że zmiana produktu dotyczy tylko opakowania :).
Ostatnim kosmetykiem jest maseczka regenerująca z firmy Biowax. Mikołaj musi czytać mojego bloga, bo te maseczki pojawiły się na mojej liście życzeń. Opakowanie według mnie jest przepiękne. Użyłam jej jak na razie tylko raz, więc na opinię musi jeszcze troszkę poczekać.

A Wam co Mikołaj przyniósł pod choinkę? :)

piątek, 1 stycznia 2016

176. Postanowienia noworoczne na rok 2016

Kilkanaście godzin temu hucznie powitaliśmy pierwszy dzień Nowego Roku. Mam nadzieję, że każdy z Was bawił się świetnie, bo pozytywne nastawienie  na nowe wyzwania to podstawa. Dla niektórych nieodłącznym elementem każdego roku jest zabawa sylwestrowa, dla innych postanowienia noworoczne. Moje podejście do nich jest proste - jeżeli się nie uda to trudno, nie ma co się przejmować, ale będę robić co się tylko da, aby nie poddać się tak łatwo. Chciałabym przedstawić Wam kilka moich celów, które zamierzam osiągnąć w 2016 roku. Zapraszam :) 


1. Używać regularnie kosmetyków - czy tylko ja mam problem z tym, by codziennie używać np. kremów do twarzy, balsamów, odżywek do włosów? Produktów mi nie brakuje, ale jakaś tajemnicza siła sprawia, że zapominam ich stosować. Pewnie dlatego, że jestem osobą, która jak nie widzi natychmiastowych rezultatów to się poddaje. Nie tym razem moi mili!

2. Pić 2 litry wody dziennie - przechodząc przez wszelkie badania lekarskie, które miały na celu wyszukać przyczynę moich wielu dolegliwości, oboje z lekarzem doszliśmy do wniosku, że wszystko to może być spowodowane....odwodnieniem. Często zapominam o tym, jak woda jest ważna dla naszego organizmu i potrafię przeżyć dzień bez kropli jakiegokolwiek napoju.

3. Pisać posty częściej - pod koniec wcześniejszego roku poległam. W grudniu napisałam tylko 1 posta. Dlaczego? Najpierw zaliczenia na studiach, potem wyjazd do rodziców i... niespakowanie do walizki kabla do aparatu. Brawo ja! 14 postów czeka na wgranie zdjęć i jeszcze chwilę poczeka, bo po przyjeździe mam kolejny maraton zaliczeń.
Bardzo lubię tutaj pisać, więc postaram się być częściej i wprowadzić stopniowo nowe, ciekawe serie :)


4. Ograniczyć niezdrowe jedzenie - nie robię tego, bo jest to modne. Nie potrzebuję też schudnąć. Robię to tylko dla swojej satysfakcji. Dlatego użyłam czasownika "ograniczyć", a nie "wyeliminować". Odkąd jestem na studiach, ilość zjedzonych fast foodów znacznie się zwiększyła (chociaż jestem z siebie dumna, że nie piję energetyków i nie jem zupek chińskich). W tym roku mówię dla tego jedzenia STOP. Nie będę się też zmuszać. Jeżeli złapie mnie wielka ochota na batonika to zjem go bez wahania ;))
 
5. Zarządzić weekendy (bądź niedziele) tylko dla siebie - ostatnio moi bliscy stwierdzili, że mam wielkie skłonności do pracoholizmu i jeżeli nie zniszczę tego w zarodku, czyli podczas studiów, to mogę źle skończyć. Szczerze? Sama ostatnio to zauważyłam. Prawie zawsze mój dzień wygląda w taki sposób: przybiegam wieczorem z zajęć, biorę do jedzenia to, co leży na wierzchu (często pomijam ten punkt), zamykam się w pokoju i zajmuję się sprawami związanymi ze studiami i nie tylko, nagle patrzę w zegarek i doznaję szoku, że już dawno po północy, szybko biorę prysznic i kładę się spać. Jestem świadoma tego, jak niszczy to moje zdrowie, zarówno fizyczne jak i psychiczne, więc chcę wykorzystać chociaż jeden dzień w tygodniu tylko i wyłącznie na odpoczynek i przyjemności.

6. Zacząć ćwiczyć - nie codziennie, nie na siłowni, nie dla efektów. Pamiętam, jak w dzieciństwie uprawianie sportów sprawiało mi wiele przyjemności. Jednak przez kilka traumatycznych przeżyć rzuciłam to wszystko i przestałam robić cokolwiek. Dojrzałam do tego, by zmierzyć się ze swoimi koszmarami, więc wracam do ćwiczeń. Jeżeli pojawią się tego jakieś efekty, to super, jednak i bez nich będę zadowolona z faktu, że robię coś, co kocham :)


7. Częściej robić zdjęcia - jestem z moim chłopakiem ponad 4 lata, a mamy tylko 2 wspólne zdjęcia. Smutne, prawda? W tym roku jednak postanawiam sobie, że będę dokumentować najważniejsze wydarzenia w moim życiu, by móc stworzyć za kilka lat olbrzymi album. Trzymajcie za mnie kciuki, bo jest to dla mnie ważne :))

8. Utworzyć słoik wspomnień - ten punkt jest bardzo zbliżony do poprzedniego. Też ma na celu dokumentowanie wspomnień. Chętnie otworzę taki słoik w gorsze dni i poprzypominam sobie najpiękniejsze chwile :)

9. Skończyć z przeklinaniem - kto by pomyślał, że taka osóbka jak ja zacznie przeklinać. NADMIERNIE przeklinać. Gdzie się podziała moja (jak sądzą inni) niewinność? Nie chcę w tej kwestii się tłumaczyć, chcę z tym skończyć, i TYLE W TEMACIE ;))


A wy tworzycie swoją listę postanowień? Jeżeli tak, to co w niej zawarliście? :)