niedziela, 18 października 2015

169. Garnier, Ultra Doux, Szampon odbudowujący do włosów suchych, zniszczonych `Olejek z awokado i masło karité`

Odżywka z Garniera z olejkiem z awokado i masło karite robi furorę - zarówno w blogosferze, jak i poza nią. Ostatnio podczas rozmów z koleżankami na uczelni usłyszałam, jak jedna z przyjaciółek polecała właśnie tą odżywkę, mówiąc, że włosy są po nim cudne. Do jej zwolenników należę też ja - osoba, której nie sprawdza się nic, co jest wszędzie chwalone. Jeżeli sprawdziła mi się odżywka, chciałam też wypróbować inne produkty z tej serii. Czy szampon też okazał się być tak wspaniały? Zapraszam na recenzję :)

Słowa producenta:

Skład:

Moja opinia:
Na początku chciałabym zaznaczyć, że od szamponu nigdy nie wymagam zbyt wiele. Ma mi oczyścić dobrze włosy i skórę głowy, nie podrażniając jej. Dodatkowo, lubię jeżeli ładnie pachnie i zapach zostaje na włosach. Co do zapachu... jest ładny jak w odżywce. Jest dosyć gęsty, jednak dobrze się pieni i nie trzeba go nakładać zbyt wiele. Co do działania...niestety, nie jestem zadowolona. Uważam nawet, że ten szampon jest wielkim bublem. Dlaczego? Pierwszy raz jak wysuszyłam włosy miałam wrażenie, że źle spłukałam szampon. Później wypłukiwałam go o wiele dłużej i efekt był taki sam. Włosy wyglądały na bardzie tłuste i obciążone. Do tego mam wrażenie, że się lepią. Brrr...nigdy z czymś takim się nie spotkałam. Zużyję ten produkt do mycia pędzli, bo w tym przypadku się sprawdza. 
Szkoda, mogli tworzyć z odżywką świetny duet.

Jaki szampon do suchej skóry głowy byście mi poleciły?

piątek, 16 października 2015

168. Kilka słów do Was

Hej,
jeżeli są tu osoby, które śledzą mnie regularnie, to z pewnością zauważyły, że od jakiegoś czasu nie ma mnie w ogóle w blogosferze. 
Niestety, ten stan może się jeszcze ciągnąć przez długi czas.
Dlaczego?
Śpieszę wyjaśnić.
Jestem na drugim roku studiów. Nic nie byłoby nadzwyczajnego, gdyby nie plan zajęć.
Tu jest pies pogrzebany...
Uczelnia wpadła na genialny pomysł, że przecież studenci stacjonarni mają mnóstwo wolnego czasu i takim sposobem mam prawie codziennie zajęcia od rana do nocy. Nie muszę Wam mówić, jak się czuję wracając o 21 z wykładów trwających 10 godzin. Do tego z wielu przedmiotów muszę przygotowywać projekty, przez co nie mam czasu dla siebie. Jak uda mi się znaleźć kilka godzin na odpoczynek, to spędzam go z dala od komputera, by móc trochę odreagować.
Nie chcę mówić, że bloga zamknę - postaram się raz na jakiś czas coś tutaj napisać. Nie chcę, by posty były wymuszane, bo nie o to tu chodzi. Mam mnóstwo pomysłów na nowe serie, ale rzeczywistość trochę daje mi w kość.

Jednak nie zamierzam się poddawać i będę robiła wszystko co w mojej mocy, bym spełnić swoje marzenia i kształtować swoje hobby :)


sobota, 3 października 2015

167. Introwersja - co to takiego jest?

Witajcie na moim blogu :)
Muszę przyznać, że nie planowałam tego typu posta. Po dłuższych przemyśleniach uznałam jednak, że takimi dobrymi produkcjami warto się dzielić. Temat filmiku, który został stworzony przez Włodka Markowicza, znanego m.in z Lekko Stronniczych, to "Introwersja". Chcę przekazać te dzieło dalej, ponieważ jest to temat dla mnie szczególnie bliski. Przez to, że jestem introwertyczką, wiele w życiu wycierpiałam. Staram się nie myśleć o przeszłości, ale każdy z nas ma chwilę słabości, kiedy zastanawia się, dlaczego wszystko się tak potoczyło i zaczyna się obwiniać, że to wszystko mogło być jego winą.
No cóż, jedyne co mi pozostało to wstawić link do filmiku, byście mogli się z nim zapoznać i wyrazić swoją opinię w komentarzach, chętnie porozmawiam :)


Widzieliście ten film? Jakie są Wasze odczucia? :)
Zapraszam również na:

czwartek, 1 października 2015

166. Spektakl Naruto - moje wrażenia

Naruto jest to anime, które towarzyszyło mi przez całe życie i wiele mu zawdzięczam. Dzięki niemu odnalazłam zainteresowanie kulturą japońską, poznałam wielu wspaniałych ludzi i przede wszystkim zakochałam się w niesamowitym chłopaku, z którym jestem do dziś. Niestety, nic nie trwa wiecznie. Dla osób zainteresowanych wieść o tym, że Naruto wielkimi krokami zmierza ku końcowi, nie jest obca. Aby podziękować Mashashiemu Kishimoto za kilkanaście lat doskonałej rozrywki, postanowiono utworzyć sztukę teatralną przedstawiającą fabułę pierwszej serii anime. Jakie są moje wrażenia? Jeżeli chcecie się dowiedzieć, to zapraszam do dalszej części postu :)

Na początek chciałabym zaznaczyć, że to moje drugie podejście do oglądania rzeczywistych adaptacji anime. Pierwsze nie zakończyło się pozytywnie - po obejrzeniu Dragonball Evolution, gdzie powiązania fabuły nie było prawie w ogóle, a aktorzy w żaden sposób nie przypominali bohaterów anime, zwątpiłam w takie produkcje i nie chciałam sobie nigdy więcej niszczyć wyobrażenia o ulubionych seriach. Jednak to, że jestem wielką fanką Naruto wygrało i po znalezieniu w sieci całego spektaklu, postanowiłam zaryzykować. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że to były bardzo przyjemnie spędzone 2 godziny <3.

Jak pisałam już na wstępie, spektakl miał na celu przedstawienie wydarzeń związanych z pierwszą serią Naruto. Niektóre wątki jednak zostały pominięte (np. brakuje egzaminu na Chuunina), bądź lekko zmienione (np. przedstawianie się członków drużyny 7). Nie uważam,  żeby był to minus, wręcz przeciwnie, fajnie jest zobaczyć inną interpretację. Jeżeli jesteś osobą, która oglądała serię anime, to można śmiało obejrzeć spektakl bez napisów (ja wszystko rozumiałam, dialogi pozostawały najczęściej niezmienione). Według mnie wszystkie osoby, które pracowały przy tym projekcie, zasługują na medal i oklaski. Zadbano o to, by być jak najbliżej oryginałowi i to im się udało (stroje, dialogi, nawet głosy aktorów były bardzo zbliżone dotych z serii anime). Jak to zawsze w Naruto bywa, muzyka jest na bardzo wysokim poziomie i ułatwia nam oglądanie.

Podsumowując: uważam, że przez bardzo długi czas nic nie przebije tego spektaklu. Mogę polecić go każdej osobie, która tak jak ja bardzo lubi Naruto.


Mieliście kiedyś do czynienia z Naruto? Jakie był Wasze wrażenia?
Zapraszam również na: