niedziela, 27 września 2015

165. Wielkie porządki, czyli projekt denko #4

Po powrocie z wakacji postanowiłam zrobić wielkie porządki w kosmetykach. Byłam zszokowana, jak wiele musiałam wyrzucić ze względu na przekroczenie daty ważności. Wraz z rozpoczęciem nowego roku akademickiego, chcę się już pozbyć tych pustych opakowań, dlatego zapraszam Was dzisiaj na projekt denko :)

1. BeBeauty, Płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu - mój ulubiony płyn z Biedronki, ale to już na pewno wiecie. Jeżeli ktoś widział moje ostatnie zakupy, to wie, że kupiłam kolejne opakowanie. Lekko różni się od tego, ale skład i działanie pozostaje takie same.

2. PRODUKT NIEDOSTĘPNY

3. Farmona, Tutti Frutti, Kremowy peeling myjący, brzoskwinia i mango - ten produkt był dołączony do zestawu kosmetyków, którego otrzymałam na święta. Jak mi się sprawdził? Dobrze się pienił, mył i delikatnie wygładzał skórę. Zapach niezbyt mi odpowiadał, wydawał mi się dość sztuczny. Ja jestem bardziej zwolenniczką ostrych peelingów, dlatego na razie się na niego nie skuszę. Natomiast jeżeli Wy potrzebujecie jedynie delikatnego ścierania, to mogę Wam ten produkt serdecznie polecić.

4. Linda, kremowe mydło w płynie z mleczkiem oliwkowym - mydło, które tak na prawdę nie robi nic specjalnego i dosyć neutralnie pachnie. Kupuję, bo do Biedronki mam blisko i tam robię codzienne zakupy. Robi to co ma robić, czyli myje ręce, nie przesuszając ich. Mam teraz inny zapach.

5. Isana, zmywacz do paznokci z acetonem - podobno jest wersja bez acetonu, różni się działaniem od zielonej wersji? Tutaj, jak widać, mam kolejny produkt, który jest w starym opakowaniu. Długo się wstrzymywałam z jego kupnem, ale raz promocja mnie skusiła i przepadłam. Bardzo dobrze sobie radzi ze zmywaniem lakierów, nawet tych piaskowych. Nie śmierdzi aż tak bardzo, jak niektóre potrafią (miałam kiedyś jakiś Rossmannowy zmywacz, który powodował u mnie bóle głowy). Polecam i mam kolejną (większą) buteleczkę.

6. Alterra, olejek do masażu, migdały i papaja - produkt, którego nie zdążyłam do końca zużyć. Używałam go do masażu i sporadycznie na włosy. Fajnie pachnie, dobrze nawilża.  Nie przeciążał moich włosów. Szybko się wchłania. 

7. Synergen, krem do rąk Happy Day - bardzo lubiłam ten krem, dla mnie jest idealny do torebki. Szybko się wchłania, nawilża i pozostawia na skórze piękny, owocowy zapach. Do tego kosztuje jakieś 3-4 zł. Czyż te opakowanie nie jest urocze? Na pewno do niego wrócę w najbliższym czasie.

8. PRODUKT WYCOFANY!

9. Pharmaceris T, krem nawilżająco - kojący do twarzy SPF 30 - dostałam ten krem w rozdaniu, gdyby nie to, pewnie bym po niego sięgnęła. Ze względu na swoją ochronę przeciwsłoneczną, używałam go wraz z serum z kwasem migdałowym.  Moja skóra po nim była nawilżona i promienna. Możliwe, że do niego wrócę.

10. Oriflame, krem do ciała Milk&Honey - jedna z ofiar moich bezlitosnych porządków. Najgorsze jest to, że nie zdążyłam nawet tego produktu wypróbować. Całe opakowanie idzie do śmieci. Muszę koniecznie zużyć całe swoje zapasy

11. PRODUKT WYCOFANY

12. Lirene Dermoprogram, peeling drobnoziarnisty z wyciągiem z lotosu i lili wodnej  - produkt kupiony spontanicznie na wyjeździe. Saszetka starczyła mi na 3 użycia. Skóra była wygładzona i oczyszczona. W żaden sposób mnie nie podrażniała.

13. Under Twenty, Multifunkcyjny krem antybakteryjny BB lekki krem + puder - mój ulubiony jak do tej pory krem BB. Jedynym jego minusem (dla mnie dużym) jest to, że dość mocno się świeci. Aby tego uniknąć, inwestuję w dość matujący puder i sprawa jest rozwiązana. Odcień 02 pasuje do mnie, gdy jestem opalona. Jak na taki produkt dość dobrze kryje i długo pozostaje na skórze. Teraz mam odcień 01. Jeżeli znacie jakieś bardzo jasne podkłady, dajcie znać :)

14. Wibo, róż z jedwabiem i witaminą E - kolejna ofiara. Kiedyś postanowiłam sobie, że zacznę używać różu, ale na gadaniu to się zakończyło. Nie wiem, czy dobrym pomysłem jest używanie tego typu kosmetyków na mojej trądzikowej cerze, by nie pogorszyć sprawy. Dlatego też całe opakowanie idzie w zapomnienie.

15. PRODUKT NIEDOSTĘPNY


16. 3 lakiery, które już nie nadają się do użytku. Pierwszy z nich wymagał minimum 3 warstw, by jako tako wyglądał na paznokciach. Srebrny przez jakiś czas mi się spodobał, potem mi się znudził i nie mogłam na niego patrzeć. Natomiast lakieru fioletowego nie użyłam ani razu, nawet nie wiem, skąd on się wziął.

A jak Wam idzie zużywanie produktów?
Zapraszam również na:

sobota, 19 września 2015

164. Sezon anime jesień 2015 - moja lista do obejrzenia

Jesień już jest z nami, więc nadszedł czas na nowy sezon. Wiem wiem, mało osób zwróci uwagę na ten wpis, ale ja jakoś lubię je tworzyć. Dzięki temu mogę każdemu nowemu tytułowi bliżej się przyjrzeć i zobaczyć, jakie to nowe pomysły mają twórcy. Z moich wybrańców wynika, że ten sezon głównie będzie słynął z kontynuacji lubianych przez większość serii (ja jeszcze nie wszystkie obejrzałam, ale zamierzam! :P). Zapraszam zainteresowanych do dalszej części posta :)



1. Gakusen Toshi Asteriks
Po zderzeniu się z Ziemią grupy meteorytów i powstaniu nowej rasy ludzi, miasto znane jako "Asterisk" zamienia się w pole bitwy sześciu największych szkół. Ayato Amagiri rozpoczął właśnie do naukę w jednej z nich - Akademii Seidoukan - i już od samego początku staje się celem ognistych ataków niejakiej "Wiedźmy Płonącej Róży". 

Data premiery: 3 październik




2. Haikyuu!! 2
Drugi sezon Haikyuu!!

Data premiery: 4 październik







3. Hidan no Aria AA
Jest to historia Akari Mamiyi, pierwszorocznej uczennicy rangi E, której idolką jest jej starsza koleżanka Aria H. Kanzaki. W szkole istnieje system łączenia starszych uczniów w pary z młodszymi do treningów. Akari robi wszystko by zostać partnerką Arii. 


Data premiery: 6 październik










4. K: Return of Kings
Drugi sezon anime K-Project. 

Data premiery: 4 październik










5.  Noragami Aragoto
Drugi sezon Noragami.

Data premiery: 3 październik














6. Ore ga Ojou-sama Gakkou ni Shomin Sample Toshite Gets♥Sareta Ken
W ukrytej szkole otoczonej górami, panienki z dobrych rodzin, uczą się wszystkiego, co wysokiej klasy dama musi wiedzieć. Są one również całkowicie odcięte od świata zewnętrznego. Jednak powstał przez to problem, coraz więcej absolwentów nie radzi sobie w współczesnym świecie po ukończeniu szkoły. Aby poradzić sobie z tym problemem, postanowiono porwać zwykłego chłopaka i zapisać go, jako studenta.

Data premiery: 7 październik




7. Owari no Seraph: Nagoya Kessen-hen
Drugi sezon Owari no Seraph. 


Data premiery: 10 październik
8. Owarimonogatari
Kontynuacja Monogatari Series.

Data premiery: 4 październik














9. Shingeki! Kyojin Chuugakkou
Spin-off Attack on Titan: Junior High – historia poboczna, która przedstawia życie bohaterów głównej fabuły, jako uczniów oraz nauczycieli w szkolnej codzienności.


Data premiery: 4 październik










10.  Yuru Yuri San☆Hai!
Trzeci sezon Yuru Yuri. 


Data premiery: 6 październik













Jak oceniacie ten sezon? Znaleźliście coś dla siebie? :)
Zapraszam również na:

wtorek, 15 września 2015

163. Małe zakupy kosmetyczne - wrzesień 2015

Witajcie. Chciałabym dzisiaj Wam pokazać, co ostatnio udało mi się kupić. Nie jest tego dużo, ale o to mi chodziło i się z tego cieszę. Wszystkie te produkty są uzupełnieniem niezbędnych rzeczy. Jeżeli macie ochotę zobaczyć, co nowego przygarnęłam, to zapraszam do dalszej części posta :).

 1. Gillette, jednorazowe maszynki do golenia dla kobiet Blue II (opakowanie 10+5) - najczęściej kupuję je w mniejszym opakowaniu, ze względu na cenę. Natomiast jest teraz na nie promocja i można je kupić za 15 zł. Nie podrażniają, wystarczają na kilka razy i nie zdarzyło mi się przy nich zaciąć.To jest już moje czwarte lub piąte opakowanie. 

2. BeBeauty, płym micelarny do demakijażu twarzy i oczu - wcześniejszy egzemplarz jest już na wykończeniu, więc tradycyjnie wzięłam kolejną buteleczkę. Na szczęście oprócz opakowania nic się nie zmieniło. Dla mnie produkt idealny - robi to co ma robić, nie podrażnia, a do tego jest tani i łatwo dostępny.

3. Intimea, Chusteczki do higieny intymnej - zawsze kupowałam chusteczki z Facelle, ale przyszedł czas na przetestowanie czegoś nowego. Nie muszę raczej się rozpisywać, do czego one służą. 

4. Farmona, Tutti Frutti Kiwi & Karambola Cukrowy peeling do ciała - mój pierwszy peeling cukrowy i myślę, że nie ostatni. Trochę się bałam tej konsystencji, ale moje obawy zniknęły przy pierwszym użyciu. Skóra jest niesamowicie oczyszczona i wygładzona. Chyba się polubimy.
Produkty Tutti Frutti możecie teraz znaleźć w Biedronce za 9.99 zł.


5. 3x Fitti, chusteczki nawilżane dla dzieci i niemowląt - używam ich do wycierania rąk po użyciu podkładu, do demakijażu, albo do przecierania mebli. Ładnie pachną, nie podrażniają, nie zapychają, a do tego są dobrze nawilżone. Za taki trzypak zapłacimy 10 zł i jest dostępny w każdej Biedronce.

6. 3x Carea, płatki kosmetyczne z aloesem - kolejny ulubieniec z Biedronki (jak ja lubię ten sklep :P). Nie rozwarstwiają się, nie sprawiają kłopotów nawet przy zmywaniu lakieru do paznokci. Całą rodziną lubimy te płatki i zawsze do nich wracamy.

7. Soraya, 10 Minut Na..., Glinkowa maseczka do cery tłustej i mieszanej `Perfekcyjne oczyszczenie`- miałam z tej serii maseczkę głęboko nawilżającą do skóry odwodnionej i całkiem nieźle się u mnie sprawdziła. Dlatego postanowiłam zaufać też innym wariantom i zdobyłam właśnie tą. Raz już ją użyłam i na razie mam dobre zdanie na jej temat, ale na pełną opinię muszę jeszcze poczekać.

8. Efektima, Peel - Off Renew (Błyskawiczna maseczka peel - off) - mój chłopak też ma dosyć problematyczną cerę, a jedynym sposobem, by go "zmusić" do głębszego oczyszczania, jest kupno maseczki peel-off. Innych na twarz nie nałoży. Mam nadzieję, że sprawdzą się u niego :).
 
9. Bielenda, CC Magic Nails, Diamond Extreme, Multifunkcyjna utwardzająca odżywka – serum do paznokci 10 w 1 - wcześniej używałam odżywki z Eveline. Sprawdzała się u mnie dobrze, jednak chciałabym unikać formaldehydu, dlatego skusiłam się na tą. Nakładam ją raczej jako baza pod lakier, a nie jak odżywkę. Użyłam jej tylko 2 razy, więc nie mam jeszcze zdania.

A Wy co ostatnio kupiłyście? 
Zapraszam również na:

niedziela, 13 września 2015

162. Lissa Price "Starter"

Hej. Z powodu tego, że nie przepadam za pisaniem wstępów i rzadko wychodzą mi takie, z których byłabym zadowolona, chciałabym się na początku podzielić z Wami jednym ogłoszeniem.
Miałam pojawiać się teraz na blogu regularnie, wpisy miały być co drugi dzień, ale oczywiście coś musiało zniszczyć moje plany. W mieszkaniu, w którym teraz jestem, są duże problemy z internetem, a dokładnie z wi-fi, przez co nie mam możliwości korzystania z komputera. Nie wiem, jak długo potrwa taka sytuacja (przedłużanie umowy nie jest takie proste jak myślałam, zwłaszcza że żądamy wymiany sprzętu). Dlatego z góry przepraszam za nieobecność i postaram się wpisy publikować jak najczęściej, ale nie jestem w stanie nic obiecać.

Z racji tej sytuacji mogę zająć się innymi przyjemnościami. Dosłownie 5 minut temu udało mi się przeczytać książkę (hurra!), więc korzystam z okazji, by móc Wam o niej powiedzieć. Zapraszam :)

Callie straciła swoich rodziców, kiedy wojna bakteriologiczna zmiotła z powierzchni ziemi wszystkich w wieku między 20 a 60 lat. Ona i jej młodszy brat, Tyler, uciekają, żyjąc jako osadnicy razem z ich przyjacielem Michaelem i walczą ze regenatami, którzy byliby w stanie zabić ich choćby dla ciastka.

Jedyną nadzieją Callie jest „Prime Destinations”, niepokojące miejsce w Beverly Hills, rządzone przez tajemniczą postać znaną jako Old Man. Ukrywa on nastolatków, aby wypożyczyć ich ciała Enders’om – seniorom, którzy chcą być znowu młodzi. Callie wie, że pieniądze utrzymają ją, Tylera i Michaela żywych, więc zgadza się być dawcą. Ale neurochip, który został umieszczony w jej głowie ma awarię i Callie budzi się w życiu Helen – kobiety, która wypożyczyła jej ciało. Mieszka w jej domu, jeździ jej samochodami i umawia się z wnukiem senatora. Wszystko wygląda jak w bajce, dopóki Callie nie odkrywa, że Helen zamierza robić coś więcej, niż tylko imprezowanie – a plany Prime Destinations są dużo gorsze niż Callie mogła sobie kiedykolwiek wyobrazić… 


 Po tę książkę sięgnęłam przypadkiem. Patrząc na okładkę, dostrzegłam tajemniczość i rozwijającą się technologię. Spodobała mi się swoją skromnością, nigdy nie przepadałam za przepychem. Książka zawiera równo 400 stron akcji. Przeczytanie jej zajęło mi 2 dni. Jakie są moje odczucia? Historia bardzo mnie wciągnęła i muszę przyznać rację, że dla fanów "Igrzysk Śmierci" będzie odpowiednia (sama nim jestem). Nie było momentów, przy których bym się nudziła. Akcja rozgrywała się powoli, ale to tylko dlatego, by móc zwrócić uwagę na szczegóły, które są niezbędne do zrozumienia działalności banku ciał. Osobiście bardzo polecam i nie mogę się doczekać, kiedy w moje łapki wpadnie druga część :)

A Wy co ostatnio przeczytałyście?
Zapraszam na mój:


środa, 9 września 2015

161. 5 serii anime, które zapadły mi głęboko w pamięć #1

            Anime towarzyszyło mi przez większość życia. Na początku uważałam je za bajki o dosyć odmiennej kresce i fabułą, które chciały przekazać nam pewne wartości i mądrości życiowe. Dopiero mając 13 lat i pierwszy komputer z internetem (mieć komputer z internetem to było coś) przypadkowo trafiłam na strony, gdzie można było oglądać wszystkie serie online. Dopiero wtedy do mnie dotarło, że lista nie kończy się na kilku tytułach, a wręcz przeciwnie, jest ich miliony i cały czas wychodzą nowe. Tak jak przy filmach czy serialach, są produkcje gorsze i lepsze. Niektóre zapadły mi głęboko w pamięć i czegoś mnie nauczyły. Postanowiłam więc się taką listą podzielić. Jeżeli choć jednej osobie się przyda, to będę szczęśliwa. Na pewno pojawi się kilka takich postów, bo w czasie wolnym staram się oglądać kolejne serie i znajduję perełki. Jeżeli jesteście ciekawi, to zapraszam :).

Akatsuki no Yona
Anime opowiada o księżniczce, która w dzień swoich szesnastych urodzin straciła wszystko - dom, rodzinę i ukochaną osobę. Jako dziewczyna, która żyła w bogactwie i była odciągana od zmartwień, musi sobie poradzić w całkiem innej rzeczywistości. Ma jedynie obok siebie przyjaciela, który kilka lat temu obiecał jej ojcu, że zawsze będzie po jej stronie. Dlaczego właśnie ta seria trafiła do listy? Często w anime zmiana charakteru pojawia się niespodziewanie i nikt nie potrafi wyjaśnić, jak do tego doszło. Natomiast tutaj, z odcinka na odcinek możemy obserwować, co miało wpływ na podjęcie tej, a nie innej decyzji Yony i jak to na nią wpływało.  Serię obejrzałam w jeden dzień i mam nadzieję, że będzie kontynuacja :).

Angel Beats
 Tę serię przez długi czas miałam na liście i nie wiem dlaczego bardzo zwlekałam z jej obejrzeniem. Udało mi się to rok temu wraz z moim chłopakiem i stwierdzam, że jest świetne. Rzadko się zdarza, by mnie coś rozbawiło do łez, a tu zdarzyło się to kilka razy. Mimo, że anime kreowane jest na komedię, nie brakuje też wzruszających i smutnych momentów. Do tego ta kreska i muzyka... coś pięknego. Anime opowiada o młodych ludziach, którzy po śmierci trafiają do nowego świata i nie mogą się z niego wydostać, dopóki czegoś nie zrobią. Co dokładnie? Tego dowiecie się podczas oglądania. Polecam! :)

Ano hi Mita Hana no Namae wo Bokutachi wa Mada Shiranai
 
Na załączonym obrazku widać beztroską przyjaźń, prawda? Niestety, w rzeczywistości tak nie jest. Więzi zostały zerwane po incydencie, jaki miał miejsce w ich dzieciństwie. Podczas zabawy w lesie mała Menma zginęła. Po kilku latach pojawia się jako duch, którego widzi tylko główny bohater. Jest to kolejna seria, przy której płakałam - zwłaszcza na ostatnim odcinku. Anime pokazuje, że o przyjaźń warto walczyć i uczucia tak szybko nie znikają. 
  
Kamisama Hajimemashita 
Ucieczka ojca hazardzisty i wyrzucenie z domu - te dwie rzeczy przewróciły życie Nanami do góry nogami. Tego samego dnia jednak okazuje się, że dziewczyna została... bóstwem ziemskim. Licealistka postanawia zamieszkać w świątyni razem z przystojnym, lecz demonicznym sługą i dwoma duchami. Czy Nanami będzie potrafiła spełnić obowiązki bóstwa, które wcale nie są tak proste, jakby się wydawało?
Lekka seria, którą polecam obejrzeć, gdy mamy zły humor. Wiele odcinków sprawiało, że pojawił się uśmiech na mojej twarzy. Anime pokazuje, że miłość nie jest łatwa i może przyjść niespodziewanie - nawet, gdy tego nie chcemy.


Papa no iukoto wo kikinasai
W skrócie...jest to anime o studencie, który po katastrofie samolotu musiał adoptować trzy córki swojej siostry. Każda z nich ma swoje cele, zmartwienia i problemy. Do tego bohater mieszka w jednoosobowym pokoju w akademiku. Jak tu pomieścić 4 osoby w takim pomieszczeniu? Kolejna lekka seria, pokazująca więzi między siostrami i zmagania studenta, któremu świat odwrócił się o 180 stopni.

A Wam jakie serie zapadł głęboko w pamięć?
Zapraszam również na:

czwartek, 3 września 2015

160. Marion SPA, Głęboko oczyszczająca maska na twarz

Recenzja maseczki firmy Marion powinna pojawić się 2 dni temu, ale oczywiście czas mi na to nie pozwolił. Teraz jestem już w mieszkaniu, który po długiej nieobecności troszkę się "zapuścił", więc od rana biegam ze ścierką, szczotką i innymi możliwymi środkami czystości. Mimo, że jeszcze jest kilka rzeczy do zrobienia, mój mózg uznał, że to jest idealny dzień, by coś napisać. Znajome?
Przechodząc do tematu. Maseczkę kupiłam w osiedlowej drogerii, oczekując od niej oczyszczenia mojej skóry, która przechodzi ostatnio trudny okres. Czy jej się to udało?

Słowa producenta:
Głęboko oczyszczająca maska idealnie dopasowana do kształtu twarzy, działająca na zasadzie peelingu enzymatycznego. Dzięki zawartości aktywnego enzymu keratolicznego dokładnie usuwa zrogowaciałe komórki naskórka bez konieczności tarcia podczas stosowania maseczki. Maska wzbogacona została o ekstrakt z brzoskwini, który zmiękcza naskórek, delikatnie ściąga rozszerzone pory skóry, działa odświeżająco i regenerująco. Dodatkowo zawarta alantoina przyspiesza odnowę uszkodzonego naskórka, zapewnia optymalne nawilżenie, łagodzi podrażnienia oraz powoduje wygładzenie skóry. Niezwykle wygodna w użyciu maska polecana jest dla każdego rodzaju cery. Hipoalergiczna kompozycja zapachowa. 

Skład: 

Moja opinia:
Oczyszczające maseczki zawsze kojarzyły mi się tylko z formą peel-off lub zastygające na skórze. Byłam ciekawa, jak zadziała do tego celu maseczka w płatku. 
Gdy wyjmujemy produkt z opakowania, możemy nieźle się zdziwić. Dlaczego? Maseczka jest tak mocno nasączona, że ściekała mi po całych dłoniach. Delikatnie wycisnęłam płat nad umywalką i nałożyłam na twarz. Niestety, nie chciała ze mną współpracować tzn. nie  trzymała się skóry, więc obowiązkowe było poprawianie jej co kilkanaście sekund. Zapach nie wszystkim może się spodobać, jest sztuczny i z naturalną brzoskwinią nie ma nic wspólnego. Co do działania - maseczka jest przeciętna. Widać jedynie lekkie zmatowienie i wygładzenie skóry. Produkty tej firmy są ogólnie dostępne, z tego co pamiętam to są w Naturze, nie jestem pewna co do Rossmanna. Podsumowując, wydanie pieniędzy na tę maseczkę było złym pomysłem.

Czy macie coś z firmy Marion? Co sądzicie o kosmetykach z tej firmy? :)
Zapraszam również na: