czwartek, 20 sierpnia 2015

156. Powrót do przeszłości: Tomb Raider I

           Czasami ludzie, którzy dowiadują się, że uwielbiam gry najpierw doznają wielkiego szoku, a potem zastanawiają się, jak to się mogło stać. Często zadawałam sobie te pytanie i doszłam do wniosku, że wpływ na to miało moje rodzeństwo. Jak wiecie lub nie, jestem z rodziny wielodzietnej, gdzie większość to chłopacy. Pewnie nie muszę tłumaczyć, jak czuła się w tym gronie pierwsza córka. A tam gdzie dużo chłopaków, to muszą być konsole i gry! Gdy miałam kilka lat, pozwalali mi tylko patrzeć jak się ścigają, strzelają do siebie, odkrywają skarby, lub rozwiązują zagadki, a dopiero 2 lata później mogłam sama spróbować. Jedną z pierwszych gier w jakie dane było mi zagrać to Tomb Raider. Jakie są moje wrażenia po 10 latach? 


Gra na świecie została wydana w 1996, czyli rok po moich urodzinach i jest pierwszą pozycją z całej serii. Z ciekawostek przeczytałam, że na początku główną postacią miał być mężczyzna na wzór Indiana Jones. Potem (ze względu na to, że nie chcieli mieć kłopotów) zmienili zdanie. Postać Lary Croft była pierwszą kobietą gatunku ludzkiego w grach komputerowych. Toczy ona walkę z różnymi przeciwnikami takimi jak: wilki, nietoperze, aligatory, niedźwiedzie, dinozaury, a także ludźmi. Jest to gra, w której wymaga się logicznego myślenia, by móc połączyć wszystkie fakty w jedną całość i odnaleźć przedmioty.
 Po oficjalnym wstępie przejdźmy do tego, jak przebiegała moja gra...


Gdy miałam kilka lat, miałam problem z przejściem pierwszej misji (ma ona ich 15). Dlaczego? Ponieważ byłam źle do niej nastawiona. Myślałam, że tak jak w innych grach, wszystko będzie mi podane na tacy. Tutaj natomiast trzeba się często skradać, przekładać bloki, włączać dźwignie w odpowiedniej kolejności, badać każdy skrawek mapy. Mówiąc w skrócie, wszystko było trzeba przemyśleć i ważne było kombinowanie. A z tym u mnie kiedyś było ciężko. Z perspektywy czasu było o wiele lepiej, jednak czasami zdarzało mi się usunąć grę obiecując sobie, że nigdy na nią nie spojrzę. Dlatego warto mieć w zasięgu ręki melisę ;). Grafika jak na ten czas jest naprawdę ładna, chociaż dostrzegłam kilka błędów np. niewidzialna dziura w podłodze.
Podsumowując, gra sprawiła mi wiele przyjemności, a głównie dlatego, że jestem wielką fanką przygód pięknej pani archeolog. Ukończyłam coś, czego nie byłam w stanie zrobić w dzieciństwie i mimo to, że jest to błaha sprawa, napawa mnie to dumą.


Słyszeliście coś o Larze Croft? A w jakie gry Wy graliście w dzieciństwie? 
Zapraszam również na:

4 komentarze:

  1. W Tomb Raidera grałam :) jeszcze za czasów jak Lara była kwadratowa, hehhe ;)
    Najbardziej lubię wyścigi samochodowe i erpegi, ze starych czasów moje ulubione gry to Might&Magic albo Baldur.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie w tej części Lara jest kwadratowa :D
      RPG również uwielbiam, a Might&Magic dalej jest moją miłością i mam zamiar do niego wrócić :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Filmu nie oglądałam, ale grę uwielbiam :)

      Usuń