czwartek, 5 marca 2015

132. Mini projekt denko #2 2015

Niestety tak mam, że zużywanie kosmetyków idzie mi bardzo powoli, przez co moje zapasy tylko delikatnie się uszczuplają. Jednak jestem na dobrej drodze i rzadziej zdarza mi się kupować coś "na zapas". Pomimo tego, niedługo powinien pojawić się haul z moimi małymi nowościami.Co do projektu denko, nie jest tego dużo, ale chciałabym się już tego pozbyć, by mi nie zalegało na półce, więc zapraszam :))


1. Timotei with Jericho Rose, szampon do włosów intensywna odbudowa - mam co do tego szamponu mieszane uczucia. Raz włosy były bardzo oczyszczone i gładkie, a raz przyklapnięte i przetłuszczone. Bardzo ładnie pachnie i dobrze sobie radzi w myciu pędzli. Dla mnie przeciętniak, niczym nie zachwyca.

2. Original Source, peeling do ciała o zapachu mięty - ciężko wydobywał się z opakowania, zwłaszcza resztki. Bardzo dobrze ściera naskórek,do tego zapach jest bardzo intensywny. Po prysznicu daje przyjemny efekt chłodzenia, dlatego na lato byłby idealny. Pomógł mi go zużyć mój chłopak, bo on bardzo lubi mięte, ja niekoniecznie. Jeżeli lubicie takie zapachy, to mogę go polecić wszystkim na lato, będzie dobry na wakacyjne upały.

3. Isana, kremowe mydło o zapachu owoców mango i pomarańczy - używałam go razem z chłopakiem i wysnuliśmy wspólne wnioski odnośnie tego produktu. Bardzo ładnie pachnie, pozostawia zapach na skórze. Dobrze oczyszcza i ma wygodne opakowanie. Niestety, troszkę przesuszał nam dłonie, dlatego się już na niego nie skusimy.


4. Bebeauty, płyn micelarny - pojawia się w większości moich projektów denko. Ulubieniec, robi to co ma robić i jest bardzo tani. Polecam, jeżeli ktoś jeszcze nie spróbował.

5. Aile, żel pod prysznic z ekstraktem z róży i kompleksem witaminowym - jest to żel, który jest dostępny w sieci Kaufland. Jak widać, została mi resztka, jednak ciężko jest ją wydobyć. Żel ma zapach i konsystencję jak kisiel. Bardzo ładnie się pieni i jest wydajny. Jak dla mnie robił to co ma robić i może jak go znajdę, to jeszcze się na niego skuszę, bo kąpiel z nim był przyjemnością.

6. Ziaja, wazelina biała -  tej pani nie muszę przedstawiać. Wazelina zawsze znajduje się w moim domu, zwłaszcza gdy nadchodzi zima. Najczęściej używana do ust, jednak na suchych miejscach na ciele również dobrze się spisywała.


7. Fitti, chusteczki nawilżane - używam ich do przecierania rąk po rozprowadzeniu kosmetyków na twarz i do przecierania stolika. Są tanie - za trzy opakowania płacimy 10 zł. Ładnie pachną, dokładnie oczyszczają. Czego chcieć więcej? Polecam.

8. Carea, płatki kosmetyczne - moje ulubione, przewyższają nawet te z Cleanic. Kupuję je za każdym razem.

9. BeBeauty, chusteczki bawełniane - były w zestawie wraz z płatkami nasączonymi zmywaczem do paznokci i płynem do demakijażu oka. Służyły mi do przecierania wilgotnej twarzy po oczyszczaniu. Zwykłe, nic nie znaczące chusteczki.

10. Oriflame, czekoladowy krem uniwersalny - mimo trudnego wydobycia z opakowania, bardzo fajny produkt. Pozostawiony na noc idealnie nawilża usta. Do tego przepięknie pachnie czekoladą. Na pewno skuszę się na inne warianty zapachowe :)

11. Safari, lakier do paznokci - wyrzucam, bo zaczyna gęstnięć i przestał mi się podobać kolor. Nie pamiętam, kiedy miałam ostatnio go na paznokciach, dlatego się nie wypowiem. 

12. Próbka


11 komentarzy:

  1. Płyn z bebeauty zawsze mam w posiadaniu bo też go bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię tego micla z biedry ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. W porównaniu do innych dziewczyn to jest nic :D

      Usuń
  4. Całkiem duże denko :) ja jestem jeszcze wolniejsza w tej kwestii

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie nie jest duże, dosłownie kilka produktów na dwa miesiące :D

      Usuń
  5. Miałam kiedyś żel Aile i niesamowicie wysuszył mi skórę. Chętnie wypróbowałabym peeling Original Source, ponieważ lubię zapach mięty. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi na szczęście nic złego ze skórą nie zrobił :)

      Usuń
  6. Miałam to mydło z Isany i zapach mi się nie podobał ;)

    OdpowiedzUsuń