niedziela, 15 lutego 2015

128. Stephen Miller "Wysłanniczka"

 Kilkanaście godzin w podróży nie jest niczym przyjemnym, ale czego się nie zrobi, by pobyć chwilę z rodziną. Sesja zakończona wielkim sukcesem, dlatego zasługuję na odpoczynek. Ten czas głównie przeznaczam na same przyjemności, dlatego udało mi się przeczytać kolejną książkę. Jestem w trakcie czytania drugiej, jednak nie wzięłam jej na wyjazd ze względu na wielce ograniczony bagaż. Zapraszam do zapoznania się z moją opinią dotyczącą książki Stephena Millera. 


Znakomity, rozgrywający się współcześnie thriller o ataku terrorystycznym z użyciem broni biologicznej. Studium psychologiczne terrorystki, która jest także ofiarą swojej okrutnej gry. Panorama współczesnej Ameryki, która jest synonimem Zachodu (kontrasty społeczne, zachłanność, konsumpcjonizm, pogarda dla tych, którzy nie spełnili się w świecie amerykańskich marzeń). 

W świecie coraz większych zagrożeń, uśpionych komórek tajnych organizacji i niewidzialnych wrogów ta książka opowiada o wojnie z terroryzmem w sposób niezwykle emocjonujący, a zarazem głęboko ludzki.

Daria jest młodą fanatyczną terrorystką i nosicielką śmiercionośnego wirusa ospy. Pewnego dnia zostaje wysłana do Nowego Jorku jako rzekoma dziennikarka, by tu roznosić wirus i przynieść śmierć milionom niewinnych ludzi. Jest „strzałą”, która ma ugodzić znienawidzonego zachodniego szatana.


Mnie książka bardzo wciągnęła i za wszelką cenę chciałam znać zakończenie tej historii. Polecam :)


Mieliście kontakt z tym thrillerem? :)
Zapraszam również na:

5 komentarzy:

  1. Tego thrillera nie przeczytałam nie znam go nawet, muszę się zainteresować bliżej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. hmm...zaintrygowała mnie :)

    OdpowiedzUsuń