poniedziałek, 19 stycznia 2015

121. Styczniowe zakupy kosmetyczne

  Witajcie na moim blogu. Ze względu na to, że styczeń jest dla mnie złym miesiącem pod wieloma względami, chciałam sobie poprawić humor małymi zakupami. Małe to one były, aż nie przyszedł mój spóźniony prezent od babci chłopaka. Starałam się kupować to, co jest mi potrzebne, ale małe grzeszki jeszcze nikomu nie zaszkodziły ;). Jeżeli na temat danego kosmetyku macie jakieś swoje zdanie, chętnie przeczytam, ponieważ ja już nie mogę się doczekać aż zacznę ich używać i sprawdzę ich działanie. Chcecie się dowiedzieć co przygarnęłam? Jeżeli tak, zapraszam na post :)


1. Head&Shoulders, szampon przeciwłupieżowy apple fresh - znacie trik jak zdobyć każdego chłopaka? Według reklamy tego szamponu jest to bardzo proste. Wystarczy umyć włosy tym szamponem i przez przypadkowy wiatr skierować swoje włosy w jego kierunku. Ja chłopaka zdobywać nie muszę, jednak uwielbiam zapach jabłka więc to głównie zadecydowało o wyborze "tego jedynego". Ta firma już od jakiegoś czasu mnie interesuje, jestem ciekawa czy rzeczywiście pomoże z moją problematyczną skórą głowy. Bez promocji kosztował mnie 15 zł w Rossmannie.

2. Farmona, Jantar, odżywka z wyciągiem z bursztynu do włosów i skóry głowy - mam problem z wypadającymi włosami, dlatego zdecydowałam się odżywić włosy od nasady. Czytałam i słyszałam bardzo dużo pozytywnych opinii na jej temat, dlatego sięgnęłam po nią w Rossmannie w ostatniej chwili. No zobaczymy, jeżeli nie zadziała to chyba przejdę się do dermatologa, bo mam dość swoich włosów na krzesłach, podłodze itp. Kosztował 14 zł.

3. Evree, Footcare Max Repair, regenerujący krem do stóp - ja i mój chłopak męczymy się z bardzo suchą skórą na stopach. Jest to bardzo nieprzyjemne dlatego czas działać. Wiecie, jak trudno namówić chłopaka na używanie jakiś kosmetyków? Mam nadzieję, że go jednak przekonam i będzie używał ze mną. Często zapominam o takich kosmetykach, a tak będziemy sobie wzajemnie o tym przypominać. Wczoraj użyłam po raz pierwszy i na razie jest ok. Kosztował 9,50 zł.
4. Eveline, Advance Volumiere, skoncentrowane serum do rzęs 3w1 - Czas zadbać o moje rzęsy. Może nie oczekuję spektakularnego wzrostu rzęs jednak mam nadzieję że je lekko odżywi. Przez jakiś czas nie używałam tuszu do rzęs, to mogły odpocząć od chemii, a teraz za swój ładny wygląd zasługują na nagrodę. Nie mam długich rzęs, ale mimo tego bardzo mi się podobają i uważam je za swój atut, dlatego chcę by wyglądały ładnie zawsze i wszędzie. Kosztowało mnie to serum 14 zł.

5. Giorgio Armani, code luna 33ml - zdaję sobie sprawę, że może to być podróbka (dostałam od mamy - wiedziała co mi daje). Jednak ja nie jestem na tyle bogata, by drogie perfumy kupować w ciemno. Dlatego cieszę się że mogę wypróbować taką małą pojemność. Zapach mi się podoba, jednak to nie jest jeszcze to, co do mnie idealnie pasuje. Może jeszcze zmienię zdanie, bo tylko raz miałam je na sobie.

6. BeBeauty, płyn micelarny - tego pana nie muszę przedstawiać. Jest to mój hit do zmywania makijażu, zarówno twarzy jak i oczu i jak na razie nie zamierzam się z nim rozstawać. Jest to już chyba moje 3 bądź 4 opakowanie. Wiem, że są mieszane uczucia co do niego, ale każdy z nas jest inny. Na mnie najczęściej nie sprawdzają się produkty, którzy wszyscy chwalą a sprawdzają się te, które niekoniecznie jest lubiane. Taka moja natura ;) Koszt to 5 zł.


7. Gillette Blue II for Woman - troszkę nie rozumiem dlaczego mają w nazwie słowo "blue" ale nie o tym. Kupiłam je za poleceniem jednej z vlogerek. Na początku sceptycznie do nich podchodziłam, bo wyglądem przypominają dawne maszynki Biedronki ale tu popełniłam błąd. Używałam ich raz ja i raz mój chłopak (biedny musiał się ogolić a jego maszynki się skończyły - słodko wyglądał z różową maszynką *.*). Jak dla mnie są o wiele lepsze od biedronkowych, mój chłopak też był zadowolony z precyzji. Jak na razie są świetne, ale zobaczymy. Kosztowały ok. 8 zł.

8. Oriflame, krem pod oczy Optimals Skin Youth - dostałam ten krem w prezencie od babci chłopaka. Poczytałam o tym produkcie troszkę na stronie firmy i dowiedziałam się, że jest on przeznaczony dla kobiet po 30. roku życia. (jakaś aluzja? :D). Zastanawiam się czy go używać, czy nie oddać mojej mamie. Jak myślicie? :)


9. MySecret, matt fixing powder (matujący puder transparentny) - moja przygoda z pudrami zaczęła się około 2-3 miesiące temu. Jeden mam z pigmentem, ale chciałam też mieć taki, który będzie jedynie utrwalał mój makijaż. Mam dziś go na twarzy od 5 godzin i jak na ten czas, moja twarzy jest matowa (mam na sobie też krem BB który lubi się czasem świecić na mojej twarzy). Ma szansę na ulubieńca. :)

10. Carea, płatki kosmetyczne - czytałam ostatnio komentarz że u jednej z dziewczyn zielone spisują się lepiej. Jak byłam w rodzinnym domu na święta, zauważyłam, że moja mama też tej wersji używa. Dlatego postanowiłam sprawdzić, czy różnią się od mojej ulubionej fioletowej wersji.


11. Zestaw z Bebeauty do oczyszczania - zawiera w sobie chusteczki do twarzy, zmywacz w płatkach i płatki do demakijażu oczu. Byłam wczoraj z chłopakiem w Biedronce i nie umiem wyjaśnić, dlatego po to sięgnęłam. Może dlatego że były przecenione? Interesuje mnie zmywacz i płatki, chusteczki są tylko miłym dodatkiem. Nie wiem czy robić recenzję, bo nie jestem pewna, czy kiedyś te zestawy wrócą (chyba są w regularnej sprzedaży a ja o tym nie wiem?


12. Oriflame, zestaw kosmetyków Optimals do cery suchej i wrażliwej - kolejna część prezentu od babci mojego chłopaka. Mamy tutaj krem na dzień, na noc, tonik i mleczko oczyszczające. Nie mam skóry suchej ani wrażliwej, ale nawilżenie zawsze się przyda. Nie miałam nigdy do czynienia z tą serią, dlatego nie wiem jak się u mnie sprawdzą. Na razie muszą poczekać w kolejce, ale już niebawem będą miały swoje 5 minut.


Znacie jakiś kosmetyk z moich zakupów? Co o nim sądzicie?
Zapraszam również na:

8 komentarzy:

  1. Ja znam płatki kosmetyczne i płyn micelarny też ich namiętnie używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moi ulubieńcy! Nigdy się z nimi nie rozstanę :)

      Usuń
  2. muszę również wypróbować Jantar, moje włosy tak samo lecą garściami. jestem ciekawa czy Ci pomoże! będę czekać na relację ;0

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie nie umiem go używać, ale mam nadzieję że się nauczę :)

      Usuń
  3. Super nowości ;) Niech się spisują jak najlepiej ! ;)

    OdpowiedzUsuń