wtorek, 30 grudnia 2014

118. Podsumowanie postanowień na rok 2014

  Jak tam przygotowania do Sylwestra? Bawicie się do białego rana, czy raczej stawiacie na rodzinne spotkanie? Ja niestety będę przykuta do łóżka ze względu na to, że jestem chora. Z dnia na dzień jest coraz lepiej, jednak do powrotu sił mi jeszcze daleko. W międzyczasie oglądam anime, przygotowuję notatki do nauki na sesję oraz relaksuję się grając w gry komputerowe. Zbliża się rok 2015, dlatego nadszedł czas na podsumowanie postanowień ze zeszłego roku. Czy któreś z nich się spełniło? Czy totalnie zawaliłam sprawę? Zapraszam do dalszej części posta :)
Przeglądając swoje zeszłoroczne postanowienia mogę z dumą stwierdzić, że większość w pewnym stopniu spełniłam. Co prawda, moje życie nie zmieniło się diametralnie, jednak jestem dumna z tego, że cokolwiek byłam w stanie wykreślić z mojej listy. Co roku obiecywałam sobie gwiazdkę z nieba, a już dnia kolejnego poddawałam się. Chyba w jakimś stopniu dorosłam, bo w tym roku było całkiem inaczej. Wiadomo, każdy człowiek ma swoją chwilę słabości, jednak złe chwile nie przysłoniły mi celu. Miałam wiele postanowień: od drobnostkowych (ścięcie włosów) do wymagających wielu wyrzeczeń (zmiana nawyków żywieniowych). Niestety, nie wyzbyłam się tak jak sobie obiecywałam lenistwa oraz utrzymywania porządku w swoim otoczeniu. Jednak patrząc na pozytywy, przygotowałam się należycie do matury i zdałam z zadowalającymi wynikami, powróciłam do czytania książek a także ograniczyłam zasoby kosmetyczne. Już wielka ilość rzeczy mnie nie przytłacza i mogę cieszyć się wolną przestrzenią na moich półkach. Na rok 2015 także zamierzam kilka rzeczy sobie obiecać. Może wydawać się to głupie, jednak czasem zerkam sobie na listę i mam ochotę coś zmienić. Nie musicie od razu spełniać wszystkiego. Uwierzcie, małymi kroczkami jesteście w stanie wykreślić wszystko, nawet te najtrudniejsze postanowienia. :)

Czy w tym roku coś sobie postanawiacie? Jeżeli tak, to co? :)
Znajdziecie mnie również na:

wtorek, 23 grudnia 2014

117. Akcja Celebruj Chwilę: Świąteczna wishlista

Obudziłam się jak zwykle nie w porę, ale mam jeszcze jeden dzień, więc można coś jeszcze zmienić ;). Mam kilka rzeczy, które mi się marzą od jakiegoś czasu i fajnie by było, gdyby znalazły się pod choinką. Wiadomo, w święta nie chodzi tylko o prezenty, jednak ciepło się robi na sercu wiedząc, że ktoś chce nas obdarować czymś wspaniałym.  Zaczynajmy:
1. Farmona Tutti Frutti, cukrowy peeling brzoskwiniowy - kto czyta mojego bloga od początku to wie, że uwielbiam zapach brzoskwiniowy dlatego każdy kosmetyk m.in z tej serii niesamowicie by mnie ucieszył :)
2. Pendrive - studiuję, piszę bloga, gram w gry więc pendrive dla takiej osoby jest niezbędny. Teraz ciągle pożyczam od chłopaka, jednak mimo tego ciągle żyję w obawie, że niechcący może usunąć ważne dla mnie pliki. Z chęcią przygarnęłabym takiego słodziaka :)
3. Zestaw pędzli - wypatrzyłam jakiś czas temu fajny zestaw 9 pędzli za 50 zł. Bardzo chciałabym poćwiczyć robienie makijaży, ale jak wiadomo, bez pędzli jest dosyć ciężko. ;)
4. Piżama - moja ostatnia zginęła w sposób tragiczny, dlatego rozglądam się za nową. Jakie powinna warunki spełniać? Musi być ciepła, wygodna i piękna - a gdyby miała motyw pandy byłabym w raju :)
5. Termofor - jestem wielkim zmarzluchem więc ciepło jest mi wskazane. Uwielbiam opatulić się w ciepły koc i równie dobrze mogłabym z niego już nigdy nie wyjść. Termofor - must have dla mnie
6. Sims 4 - bardzo lubię się czasem zrelaksować grając w gry komputerowe, a tą serię od dawna bardzo lubię. Grałam w część 1 i 2, jednak czwórka wydaje się być czymś nowym. Niestety, na razie nie mam takiej kwoty, by na nią przeznaczyć (nie jest to nadrzędna sprawa), jednak Mikołaj podobno spełnia każde marzenie :))

sobota, 20 grudnia 2014

116. Małe zakupy kosmetyczne

  Jestem już w domu. Przeżyłam kilkanaście godzin podróży, by móc być w ten wyjątkowy czas być z rodziną. Pomimo tego, że jestem wyczerpana, spałam dosłownie kilka godzin (około 4) postanowiłam pokazać, co ostatnio kupiłam. Nie jest tego na szczęście dużo, ponieważ staram się kupować tylko to co niezbędne, ale jak raz na jakiś czas sprawię sobie drobny prezent to nic złego się nie stanie :)


 1. Schwarzkopf, Gliss Kur Dwufazowa ekspresowa odżywka regeneracyjna z płynną keratyną- kupiłam tę odżywkę bo zauważyłam, że ostatnio mam spore problemy z rozczesywaniem swoich włosów. Od niedawna jej dopiero używam, więc nie mogę zbyt dużo powiedzieć. Faktem jest, że ładnie pachnie i sprawia że włosy wyglądają na zdrowsze :)

2. Bielenda,  skin clinic professional Aktywne serum korygujące Anti-Age do cery mieszanej i tłustej, z niedoskonałościami - postanowiłam, że tym razem bardzo poważnie podejdę do programu naprawy mojej fatalnej cery. Niezbyt ładnie pachnie (według mnie jest to zapach gabinetu dentystycznego) ale wiążę co do tego kosmetyku wiele oczekiwań i mam nadzieję że się sprawdzą.


3. Golden Rose, Utwardzający lakier szybkoschnący - już od jakiegoś czasu chciałam kupić jakiś top coat, a tak się fajnie złożyło że na okres świąteczny w mojej galerii otworzono punkt Golden Rose. Poużywamy, zobaczymy ;)

4. Golden Rose Jolly Jewels nr 107 - ten kolor wybrał dla mnie chłopak. Zauważyłam, że on bardzo lubi gdy w jakiś sposób się wyróżniam. Zastanawiałam się długo nad nim, ale robił tak maślane oczy że musiałam go wziąć.

5. Golden Rose, Lakier do paznokci z proteinami - zdjęcie przekłamuje kolor, gdyż w rzeczywistości jest bardzo różowy. Brakowało mi takiego koloru w swoich zbiorach, więc z chęcią wypróbuję. Niestety, nie wiem jaki to numerek, gdyż nie mam go przy sobie

6. Golden Rose, Holiday nr 53 - ostatnio bardzo polubiłam się z piaskowymi lakierami, więc chętnie go poużywam, zwłaszcza że poprzedni piasek o takim kolorze (limitowana edycja Wibo, Wow Sand) zaczyna dobijać do denka.

Miałyście któryś z tych produktów? Co o nich sądzicie? :)
Zapraszam również na:

piątek, 12 grudnia 2014

115. TAG - 15 bardzo dziwnych pytań

   Mimo że jest jeszcze bardzo wczesna pora, ja już jestem zmęczona i mam wielką ochotę się położyć spać. Nie wiem czy to przez pogodę, czy przez to że kilka godzin bez przerwy się uczyłam. Dlatego postanowiłam że dzisiaj będzie tag, bo takowych u mnie jest bardzo mało. Zawsze można dowiedzieć się czegoś nowego o osobie, która jest autorem bloga. Zapraszam :)
  • Czy masz jakieś przezwisko, którego używa tylko Twoja rodzina?

    Kiedyś miałam, troszkę obraźliwe (tak to jest, jak ma się tylu braci a jest się jedyną siostrą). Teraz każdy zwraca się do mnie po imieniu. Bardzo mnie to cieszy, bo uważam że moje imię jest ładne i nie jest powszechne :)

  • Czy masz jakieś dziwne nawyki?

    Dziwne nawyki...mam ich sporo. Zaczynając od tego, że jak zawsze mam pomalowane paznokcie, to odruchowo skubię wokół skórek, przez co mam często brzydkie i nie nadające się do oglądania przez innych. Lubię też zacierać ręce jak coś mi się udaję (jestem nienormalna :D)
  • Czy masz jakieś dziwne fobie?

    Boję się ciemności, ale tylko wtedy gdy przebywam na zewnątrz. Nie przeszkadza mi siedzenie w ciemnym pokoju, czy domu, ale jak wracam późno z zajęć i jest ciemno, to jestem lekko przerażona. Dlatego nie wychodzę nigdzie wieczorem i nigdy nie chciałam prowadzić "wieczorowego życia"typu imprezy, nocne przechadzki itp. Jak idę z osobą, przy której czuję się bezpiecznie jest ok, jednak sama - mowy nie ma.
  • Jaką piosenkę potajemnie uwielbiasz i śpiewasz, kiedy jesteś sam/sama?

    Uważam, że nie mam talentu do śpiewania, dlatego nigdy tego nie robię. Nie chcę narażać innych na uszkodzenie słuchu :P
  • Co Cię najbardziej irytuje?

    Najbardziej irytuje mnie to, że żyjemy w świecie zakłamań. Ktoś kto jednego dnia jest twoim najlepszym przyjacielem, jutro może stać się wrogiem. Niestety, sama tego doświadczyłam - nie życzę tego nikomu.

  • Czy masz jakieś nerwowe nawyki?

    Drapię się po nosie lub po policzku, jak spotkam się ze stresującą sytuacją ;)

  • Po której stronie łóżka śpisz?

    Nie mam pewnego miejsca, raz śpię tu, raz tam. Różnorodność jest wskazana :D

  • Jaki był Twój pierwszy pluszak i jakie się nazywał?

    Był to biały miś (niedźwiedź polarny). Jego imię brzmiało "miś Gogo" :P

  • Jaki napój zawsze zamawiasz w Starbucks?

    Nigdy nie byłam w Starbucksie.

  • Jaką urodową zasadę wyznajesz, ale właściwie nigdy się do niej nie stosujesz?

    Że najważniejsza jest regularność stosowania produktów. Niestety, to jest wielka moja zmora, jednak teraz jest coraz lepiej.
  • W którą stronę odwracasz twarz podczas prysznica?

    Te pytanie mnie zamurowało o.O
  • Masz jakieś dziwne zdolności fizyczne?

    Jestem odporna na ból fizyczny. Coś co podobno miało piekielnie boleć, mi było obojętne. Kiedyś ktoś mnie kopnął w piszczel.  Ja nic nie poczułam, ale wielki siniak wskazywał że nieźle mi się oberwało. Kolejny przykład to jak poszłam na szczepienie - pełno dzieci, które wychodziło z gabinetu było przerażone, lub płakało. Ja jako jedyna zachowałam zimną krew i wyszłam z uśmiechem na twarzy, bo rodzice byli ze mnie dumni.

  • Jakie niezdrowe jedzenie uwielbiasz i jesz je pomimo wszystko?

    Słodycze! Kocham słodycze w każdej postaci. Wiem, umrę szybko, ale warto będzie *.*
  • Czy masz swoje ulubione powiedzenie/wyrażenie, które wciąż powtarzasz?

    Kiedyś miałam sporo takich powiedzeń, jednak im bardziej dorastałam, tym więcej się ich zacierało do tego stopnia, że nie jestem w stanie ich sobie przypomnieć.
  • W czym śpisz? 

    W piżamce, a jak - komfort najważniejszy ^.^

    Jeżeli macie ochotę odpowiedzieć na pytania, to zapraszam :)
    Znajdziecie mnie również na:

niedziela, 7 grudnia 2014

114. Ziaja, Liście manuka - tonik zwężający pory na dzień/na noc

     Jakiś czas temu w internecie aż się gotowało od informacji dotyczących nowej serii Ziaji  liście manuka. Nie było kanału na Youtube, gdzie chociaż raz nie przewinęła się w filmach. Powiem Wam szczerze, że sama kupiłam kilka produktów z tej serii tylko dlatego, by na własnej skórze dowiedzieć się, czy są warte takiego rozgłosu. Na pierwszy rzut poszedł tonik. Po takim kosmetyku nie spodziewam się zbyt wiele, bo głównie służy do odświeżenia naszej cery i wyrównaniu pH. Jak spisał mi się ten kosmetyk? Sprawdźcie.


Słowa producenta:

Skład:
Moja opinia:
Zacznijmy od opakowania. Produkt znajduje się w bardzo ładnym, plastikowym opakowaniu, które jest bardzo trwałe. Ma dołączony atomizer, co niektórych denerwuje ze względu na to, że trzeba kilkanaście razy psiknąć, by wacik był prawidłowo nasiąknięty, jednak osobiście ja się przyzwyczaiłam, a nawet polubiłam taką formę. Co do zapachu wiele osób twierdzi, że jest piękny, natomiast dla mnie jest neutralny - ani ładny, ani brzydki.  Przejdźmy do najważniejszego, czyli do działania. Tonik bardzo ładnie odświeża i oczyszcza naszą skórę z pozostałości zanieczyszczeń. Eliminuje uczucie ściągnięcia, które czasem powoduje żel do mycia twarzy. Skóra po nim wygląda świeżej. Czy łagodzi zmiany trądzikowe? Według mnie tak i nie. Co to znaczy? Tym niedoskonałościom, które już mamy rzeczywiście pomaga w leczeniu jednak nie zapobiega nowym. Do tego delikatnie zwęża pory, jednak nie jest to efekt wow. Według mnie  za taką cenę warto spróbować w ciemno a wierzę, że większości z Was się spodoba. Dla mnie przypadł do gustu i na pewno skuszę się na kolejne opakowanie :)

Co wy sądzicie o tej serii? Pomogło Wam w walce z problemami skórnymi?
Znajdziecie mnie również na: