sobota, 6 września 2014

99. Ostatnio wykończone, czyli projekt denko

   Witajcie na moim blogu. Troszkę czasu minęło, zanim zebrałam się do napisania tego wpisu. Próbowałam od kilku dni, ale wszystko było przeciwko mnie: najpierw aparat się rozładował, potem nie miałam odpowiedniego światła i wszystko było żółte i brzydkie. Dzisiaj też myślałam, że nie uda mi się go zrobić, bo nie miałam zbytnio dostępu do komputera ale udało się. Koniec tłumaczenia się! Jeżeli jesteście ciekawe, co przez 3 miesiące zużyłam, to zapraszam dalej :).


1. Alouette, Chusteczki nawilżane 25 szt. - kupiłam te chusteczki na wyjazd, by towarzyszyły mi w chwilach, gdy muszę szybko wytrzeć ręce. Najczęściej używałam go do zmywania podkładu z rąk i tu spisywał się bardzo dobrze. Dwa razy mi się zdarzyło, gdy bardzo źle się poczułam, użyć go do demakijażu i po dłuższym czasie udało mu się zmyć wszystko. Opakowanie jest bardzo wygodne a chusteczki tanie, także polecam. 

2. Oliprox, szampon z odżywką do włosów ze skłonnością do łupieżu - używałam tego produktu wraz z pianką z tej samej serii, z nadzieją, że pomoże z moją suchą skórą głowy. Szampon średnio się pienił, miał zapach apteczny, który niestety utrzymywał się na włosach. Włosy były odżywione i nie plątały się. Niestety, jedynie troszkę zmniejszył mój problem ale nie zniwelował. Za taką cenę spodziewałam się troszkę więcej, dlatego do niego nie wrócę.

3. Isana, pianka do golenia o zapachu brzoskwiniowym  - bardzo lubię żel do golenia z tej samej serii, więc skusiłam się jakiś czas temu na piankę. Już wcześniej niezbyt mi przypadła do gustu między innymi przez wydajność, ale przed wyjazdem byłam spłukana więc kupiłam, co było najtańsze. Teraz niestety, stracił całkowicie w moich oczach. Na początku spisywał się całkiem dobrze: łatwo się rozprowadzał, pozostawiał skórę gładką tak jak opisuje producent. Potem czułam, że coś musiało jeszcze zostać, bo opakowanie było ciężkie ale w żaden sposób nie mogłam już go używać. Dopiero po przyjeździe do domu mechanizm odblokował się, jednak produkt nie wydobywa się już w formie pianki, a jakiejś pomarańczowej wody. Nie nie nie, więcej po niego nie sięgnę, nawet jeżeli to była wina tylko tego opakowania.
4. Avon Naturals, odżywczy balsam do ciała Słodka Śliwka i Wanilia - miałam wcześniej produkt z tej serii o zapachu kwiatu wiśni i tak jak tamten mi się spodobał. Lubię te balsamy: bardzo szybko się wchłaniają, zostawiając skórę nawilżoną i gładką. Do tego ma słodki zapach, który ja lubię. Fajnie się go używało podczas lata, bo balsam w kontakcie ze skórą fajnie ją chłodził. Nie mam dostępu teraz do kosmetyków z Avonu, a szkoda, bo wypróbowałabym inne zapachy.

5. Barwa, Siarkowa moc, antybakteryjny krem matujący - Krem ma ładne opakowanie, jednak zapach ma zbyt intensywny (kojarzy mi się z płynem do naczyń). W walce z trądzikiem mi nie pomógł, jednak fajnie matował. Osoby z mniej problematyczną cerą mogą spróbować, bo ten krem ma mnóstwo zwolenników. Ja go nie kupię, bo na mojej skórze lubił się rolować a tego nie zniosę, nie ważne jakie właściwości miałby.

6. Oriflame, Delicacy, krem do rąk - dostałam ten krem z rozdania. Mam też balsam z tej serii, więc już na 100% mogę powiedzieć, że zapach nie przypadł mi do gustu. Jestem osobą, która bardziej lubi słodkie, owocowe zapachy niż tego rodzaju. Ma ładne opakowanie, jest wydajny ale słabo nawilża. Mam suchą skórę na dłoniach no i nie zawsze mi się sprawdzał, dlatego się z nim żegnam bezpowrotnie
7. Alterra, Nawilżane chusteczki oczyszczające z aloesem do skóry suchej i wrażliwej - zakupiłam te chusteczki, bo wiele dziewczyn je polecało. Chusteczki są grube, więc nie będzie miało miejsce niekontrolowane rozerwanie podczas demakijażu. Ładnie oczyszczają skórę z makijażu. Byłyby moim ulubieńcem i bym została z nimi na dłużej ale nie mogę znieść tego zapachu. Nie wiem dlaczego, ale kojarzy mi się z czymś obrzydliwym (oszczędzę szczegółów). Szkoda, bo są naprawdę fajne.

8. 2x Bebeauty, maszynki do golenia jednoczęściowe - używam bo są tanie i łatwo dostępne. Może nie należą do idealnych, bo łatwo się przy nich zaciąć ale przy odrobinie ostrożności dają radę. Nie usuwają perfekcyjnie włosków, ale tak jak mówiłam, kupuję je ze względu na ich cenę. Może znacie jakieś tanie maszynki, które się dobrze sprawują? Chętnie spróbuję :)

9. Alterra, mydło w kostce o zapachu róży - opakowanie jak widać zdewastowane do granic możliwości. Musiało przejść wszelkie tortury, jednak wytrzymało do czasów pokazania go w projekcie. Tak jak mówiłam przy wersji lawendowej, to są najlepsze mydła w kostce, jakie w życiu spotkałam. Jako jedyne nie przesuszają mi suchej skóry na dłoniach. Polecam.
10. PRODUKT ZMIENIONY!

11. Ziaja, Kozie mleko, krem pod oczy do skóry suchej, skłonnej do zmarszczek - mój ulubiony krem pod oczy. Ładnie nawilża, wygładza skórę pod oczami. Do tego fajnie rozświetla te okolice. Na początku myślałam, że jak został wycofany z Rossmanna, to nigdzie go nie dorwę ale znajdziemy je w osiedlowych drogeriach i w firmowych sklepach Ziaja. Polecam z całego serca

12. Isana, odżywka do włosów, intensywna pielęgnacja - wzięłam tę odżywkę na wyjazd i fajnie mi się spisała. Włosy były miękkie, lśniące i wyglądały na zdrowsze. Takie opakowanie jest idealne na krótki wypad, ponieważ jest wydajne i nie zabiera dużo miejsca. Na moich półdługich włosach mogłam go zastosować około 5-6 razy, więc dla mnie to bardzo dobry wynik. Ta "próbeczka" zachęciła mnie do wypróbowania produktów do włosów z tej firmy.
13. Prreti, Regenerujące płatki Kiwi - kupiłam to z ciekawości i też dla poprawienia sobie nastroju. Używałam go jedynie na oczy. Pierwsze, za co polubiłam ten produkt, to zapach i szata graficzna. Świetna imitacja plasterków świeżo pokrojonego kiwi i ten naturalny zapach! Skóra była odświeżona i rozjaśniona, jednak efekt nie był długotrwały. Nakładałam ten produkt przed snem a rano praktycznie nie było już widać efektów. Jedak myślę że powinien się spisać przed jakimś większym wyjściem bądź przy domowym SPA.

14. Efektima, maseczka z glinką oczyszczającą - bałam się tej maseczki ze względu na obecność alkoholu wysoko w składzie. Jednak krzywdy mi nie zrobił, a wręcz przeciwnie, pomógł. Bardzo spodobała mi się forma maseczki, która zastyga na białą, twardą skorupę. Tam gdzie miałam bardzo rozszerzone pory porobiły mi się dziurki, co wyglądało komicznie i zastanawiałam się, co to oznacza. Skóra była niesamowicie oczyszczona i matowa. Do tego była pełna blasku i był wyrównany koloryt. Tam gdzie były te dziurki zauważyłam zmniejszenie porów i dokładne oczyszczenie. Przy cerze suchej bym ostrożnie do niej podchodziła, bo może wysuszyć ale ja mam bardzo tłustą więc kocham kocham :)

15. Simple Beauty, zmywacz do paznokci w żelu -  Mimo że działanie miał okej: ładnie zmywał, łatwo się rozprowadzał to nie mogłam znieść tego zapachu. Producent napisał że ma przyjemny, delikatny zapach. Tak, jasne, chyba dla osób, które nigdy nic ładnego nie wąchały. Okropieństwo.
16. W7, Neon Lights Eyeliner - nawet początkujące osoby łatwo by sobie poradziły ze zrobieniem kreski tym produktem. Ja robiłam swoją pierwszą w życiu i wyszła mi na tyle dobrze, bym mogła w niej pójść do szkoły. Jednak gdy eyeliner zastyga, robi się z niego taka skorupka, która przy delikatnym dotknięciu dosłownie się wykruszała. Było czuć go na powiekach. Nie widziałam go nigdzie na blogach ale to dobrze, bo nie polecam.

17. Produkt no-name

18. Próbki

A Wy co zużyłyście w tym czasie? Co polecacie a co jest bublem? :)
Zapraszam również na:

28 komentarzy:

  1. bardzo lubię kosmetyki z linii Kozie mleko, choć kremu pod oczy jeszcze nie miałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo fajny, polecam spróbować zwłaszcza, że lubisz tą serię :)

      Usuń
  2. Tutaj znam piankę Isana i miałam z nią dokładnie ten sam problem co ty w kwestii pomarańczowej wody ale opakowanie wcale mi się nie zacięło tylko właśnie ta pomarańczowa woda mi się pokazała na samym końcu. Z simple beauty mam odżywkę do paznokci która spisuje mi się świetnie akurat.


    Nominowałam cię do nagrody Liebster Blog Award . Więcej szczegółów znajdziesz na moim blogu www.poczatkujaco-kosmetycznie.blogspot.com.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, czyli to nie jest wina tylko mojego opakowania. Wolę nie ryzykować i nie kupię następnego, mimo że cena kusi.

      Bardzo dziękuję za nominację. Postaram się go zrealizować, gdy znajdę chwilkę :)

      Usuń
  3. Jesteś kolejną osobą, której nie pasuje zapach chusteczek z Alterry a ja go wprost uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam balsam Avonu z tej samej serii ale o innym zapachu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jestem ucuxzlony na różne składniki i odpowiedniki siarki :(:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Miałam kiedyś piankę do golenia Isana :) jednak wolę żele...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz mam piankę z Venus i spisuje się o wiele lepiej :)

      Usuń
  7. Ta pomarańczowa pianka z Isany i u mnie się nie sprawdziła. Po pewnym czasie, nic nie chciało z niej lecieć tylko sama woda, a nie używałam jej długo ;/. Zdecydowanie bardziej wolę żel z Joanny melonowy lub męską piankę z Nivei - ile ona robi piany! I skóra nie jest podrażniona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Użyłam raz taty pianki Nivei i tak jak mówisz, ona niesamowicie dużo piany robi :D

      Usuń
    2. ;) Jedno naciśnięcie i całe nogi pokryte pianą ;P

      Usuń
    3. Musimy częściej używać kosmetyków przeznaczonych dla mężczyzn :D

      Usuń
  8. Sporo udało Ci się zużyć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jeszcze nic przy innych blogerkach, ale z drugiej strony to dobrze, mniej będzie do przewiezienia przy przeprowadzce :D

      Usuń
  9. Uwielbiam brzoskwiniowy żel do golenia z Isany! Chusteczki z Alterry używałam namiętnie jakiś czas temu i zużyłam chyba z 10 opakowań. Niestety z czasem albo coś się w nich zmieniło albo przestały spełniać moje oczekiwania ...

    Gratuluję zużyć!
    Pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jesteś jedyną zwolenniczką żelu do golenia z Isany :)
      Również pozdrawiam :*

      Usuń
  10. Używałam tylko tej pianki z Isany i muszę powiedzieć, że jak dla mnie żel jest lepszy ;)

    http://poburzywyjdzieslonce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Też lubię ten krem pod oczy Ziaji Kozie mleko, ostatnio otworzyłam kolejne opakowanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi chłopak kupił kilka dni temu kolejne opakowanie, ale zrobię haul i tam się pojawi :)

      Usuń
  12. Mam ten siarkowy krem, ale jeszcze go nie używałam, niedlugo zacznę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że u Ciebie nie będzie się rolował, zależy jaką skórę masz :)

      Usuń
  13. lubię produkty go golenia z Isany :) są tanie i dobre

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię jedynie żel, pianki już nie kupię :<

      Usuń