środa, 27 sierpnia 2014

96. Katja Millay "Morze spokoju"

   Witajcie. Nie było wpisu prze kilka dni, ponieważ to był czas, kiedy przygotowywałam się do powrotu do domu. Miło widzieć znajome widoki, przekroczyć znajomy próg i usiąść we własnym łóżku. Napawam się tym bo czas, kiedy przebywałam lata w rodzinnym domu dobiega końca. Studia się zbliżają, co wiąże się z przeprowadzką. Dzień przed powrotem zdążyłam przeczytać kolejną książkę i chciałabym się z Wami podzielić moim zdaniem na jej temat.
  
  Na początku jak chwyciłam książkę i przeczytałam opis z tyłu, myślałam że to kolejny nudny romans. Jednak nie. Książka jest napisana prostym językiem, odpowiednim dla młodzieży, przez co bardzo przyjemnie się czyta. Bardzo spodobał mi się pomysł, że książka jest pisana w pierwszej osobie. Co więcej, mamy dwóch głównych bohaterów i to właśnie widzimy świat z ich perspektywy. Jest tu 456 stron, zdążyłam ją przeczytać w ciągu 3 dni (nie poświęcałam całego czasu na czytanie). Historia Nastyi jest bardzo ciekawa i tajemnicza, dopiero na ostatnich stronach dowiadujemy się całej prawdy o jej życiu. Bardzo mi się spodobała i jeżeli pojawią się niekosmetyczni ulubieńcy sierpnia, ta pozycja tam się znajdzie :)
Żyję w świecie pozbawionym magii i cudów. W miejscu, gdzie nie ma jasnowidzów czy zmiennokształtnych, żadnych aniołów czy supermanów gotowych ocalić Twoje życie. W miejscu, gdzie ludzie umierają a muzyka potrafi ich skłócić, a wiele rzeczy jest do bani. Jestem tak mocno osadzona na ziemi przez ciężar rzeczywistości, że czasami zastanawiam się jak to możliwe, że nadal potrafię unosić moje nogi podczas chodzenia.

Natsya Kashnikov chce tylko dwóch rzeczy: przetrwać liceum bez żadnych osób, które będą pouczać ją na temat jej przeszłości oraz sprawić, aby chłopak, który zabrał jej dosłownie wszystko – tożsamość, duszę i chęć życia – zapłacił za to. Historia Josh’a Bennett’a to nie sekret: każda osoba, którą kochał, opuściła ten świat, aż w końcu, gdy chłopak miał 17 lat, nie został mu już nikt. Teraz, wszystko czego Josh pragnie, to to, aby ludzie pozwolili mu zostać samemu, ponieważ gdy Twoje imię jest synonimem śmierci, każdy ma tendencję do pozostawienia Ci Twojej własnej przestrzeni. Każdy z wyjątkiem Nastyi, tajemniczej, nowej dziewczyny w szkole, która zaczyna się kręcić wokół chłopaka i nie ma zamiaru odejść, dopóki nie zyska wpływu na każdy aspekt jego życia. Ale im bardziej Josh ją poznaje, tym większą jest ona dla niego zagadką. Kiedy intensywność ich relacji się nasila, a pytania bez odpowiedzi zaczynają się piętrzyć, chłopak zaczyna się zastanawiać, czy kiedykolwiek odkryje sekrety ukrywane przez dziewczynę – albo czy w ogóle tego chce.

źródło: lubimyczytać.pl

Co polecacie do czytania na chłodne wieczory? :)
Znajdziecie mnie również na:

10 komentarzy:

  1. Szybko poszło Ci jej przeczytanie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę czytanie poszło z szybkością błyskawicy. Ja polecam Sherlocka Holmesa. Bardzo wciągajacy :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli tak szybko ją przeczytałaś to oznacza, ze jest dobra :))
    Warto sięgnąć po książki Johna Greena (byle nie 19 razy Katherine :D) - napisane naprawdę fajnym językiem, śmieszne, a zarazem pouczające. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie słyszałam o tej książce. A co do tego co polecam na chłodne wieczory to.. 50 twarzy Greya, na pewno Cię rozgrzeje ;)

    http://poburzywyjdzieslonce.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam całą trylogię, podobała mi się :)

      Usuń
  5. nie znam, ja obecnie czytam bridget jones 3 :)

    OdpowiedzUsuń