niedziela, 8 czerwca 2014

81. Marzenia się spełniają, tylko trzeba w nie uwierzyć.

           Chcę się podzielić z Wami małym epizodem z mojego życia. Wiem, że wcześniej sobie obiecywałam, że nie będę zaśmiecać bloga swoim prywatnym życiem, jednak to co się wydarzyło sprawiło, że chcę się z tym podzielić z każdym. To, że teraz jestem w stanie bardzo złym (psychicznie, fizycznie zresztą też nie ciekawie), ta mała odskocznia była czymś, czego potrzebowałam. O czym mówię? Wczoraj nareszcie udało mi się pierwszy raz wyjechać za granicę. Byłam na jednodniowej wycieczce w Wilnie. Jadąc tam autokarem nie byłam jakaś zafascynowana, ale przechodząc obok ulic, gdzie wszystko jest w obcym języku, widząc te widoki, budynki moje zdanie się zmieniło. Tak, zdałam sobie sprawę że uwielbiam podróżować. Sprawia mi to niesamowitą przyjemność. Przedstawiam Wam kilka zdjęć z mojego pobytu. Nie są perfekcyjne, śliczne ale dopiero bawię się w fotografowanie. Co więcej, od niedawna mam aparat, więc jeszcze nie potrafię wydobyć wszystkich jego możliwości. 


Miasto jest przepiękne, zakochałam się. Byliście w Wilnie? Jak wrażenia?
Znajdziecie mnie również na:

10 komentarzy:

  1. Super, że jesteś zadowolona z wyjazdu :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miałam nie jechać, dobrze że jednak się w ostatni dzień zapisów zdecydowałam :)

      Usuń
  2. Fantastyczne zdjęcia ;) Widać, że wyjazd się udał ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się że mogłam zwiedzić kawałeczek świata :)

      Usuń
  3. widze wyjazd bardzo udany :) qa fotki piekne

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi że zdjęcia się podobają :)

      Usuń
  4. No pewnie, że się spełniają! :-) Zazdroszczę wyjazdu i ciesze się, że sprawił Ci tyle radości! :-* Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że takich podróży będzie więcej w moim życiu :)

      Usuń
  5. Uwielbiam czytać, jak ktoś spełnia swoje marzenia!:) Dodałabym tylko, że oprócz wiary, trzeba trochę tym marzeniom dopomóc ;)

    OdpowiedzUsuń