czwartek, 3 października 2013

21. Projekt denko #2

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać małe "denko". Dlaczego właśnie teraz pojawia się ten wpis? A dlatego że tym razem wykończyłam duże opakowania produktów i niestety robi się lekki bałagan w mojej szafce. Kosmetyków jak zawsze nie zużyłam dużo ale widzę poprawę, co mnie bardzo cieszy. Tak więc aby nie przedłużać, zaczniemy:


1. Avon, Płyn do kąpieli Bubble Bath - bardzo ładne opakowanie jak też i zapach, jednak ten produkt mnie nie zachwycił. Pieni się ładnie, ale za to jest niewydajny. Do tego zapach w opakowaniu był intensywny a po kontakcie z wodą prawie niewyczuwalny. Moim zdaniem średniak, za taką cenę możliwe że znajdę coś lepszego więc nie wrócę ponownie.

2. Playboy, Play it sexy żel pod prysznic z połyskującymi drobinkami dla kobiet - na początek zapach mmmm...dla tego zapachu mogłabym kupować ten produkt cały czas. Opakowanie wyglądem różni się od tradycyjnego, takie opakowania był dostępne w takim zestawie świątecznym (nie wiem czy dalej te zestawy są sprzedawane). Żel bardzo wydajny, dobrze się pieni i myje naszą skórę. Te drobinki według mnie są tylko dla efektu estetycznego, ponieważ na skórze nie zostają. Na pewno się skuszę na mgiełkę o tym zapachu a do żelu będę wracała, jak będą na nie promocje (bez promocji są troszkę drogie)

3. Lirene Dermo program, Maseczka odżywianie witaminowa odbudowa i zdrowa cera, samo wchłaniająca z witaminami E i PP - przyznam się bez bicia że nie lubię maseczek, których nie zmywamy a dajemy im się wchłonąć. Zawsze mam obawy że zatka mi pory i zaszkodzi mojej skórze. Ta jednak krzywdy mi nie zrobiła, ma ładny zapach a po niej skóra była świeża i odżywiona. Do tego ma przyjemnie gęstą konsystencję. Nie wiem czy bym do niej wróciła


4. Avon, Foot works: wygładzający scrub do stóp Mięta i Aloes - ładnie peelinguje, wiadomo że z bardzo zrogowaciałym naskórkiem sobie nie poradzi ale ja na szczęście wielkiego problemu ze stópkami nie mam. Dla mnie był wystarczający i kupiłabym go ponownie, ale mam bardzo słaby dostęp do Avonu niestety.

5. Alterra, mydło z olejami roślinnymi Lawenda - wychwalane przeze mnie mydełko. Jak widzicie na załączonym obrazku, opakowanie jest już bardzo zmasakrowane. Uwielbiam te mydełka ponieważ jako jedyne, które znam, nie wysuszają moich dłoni. Będę kupować bardzo często.

6. Cleanic, płatki kosmetyczne - ostatnie opakowanie z kompletu. Chyba bardziej wolę te z Biedronki, te zbyt mocno się rozwarstwiają


7. Ziaja masło kakaowe, krem do rąk - na początku bardzo mi się podobał ten krem, potem nie wiem dlaczego konsystencja zrobiła się bardziej wodnista i przez to prawie w ogóle nie odczuwałam nawilżenia. Niestety, ale moja skóra na dłoniach potrzebuje długotrwałego i długiego nawilżenia więc ten produkt jest dla mnie za słaby.

8. BeBeauty, Mleczko odświeżające do demakijażu twarzy i oczu - Boże dziękuję że ten produkt się nareszcie skończył. Te mleczko sprawiało że demakijaż był koszmarem. Bardzo podrażniał mi twarz i oczy. Zmywając tusz do rzęs lały się łzy a twarz piekła. NEVER AGAIN !

9. Eveline Cosmetics, odżywka 6 w 1 - dzięki tej odżywce uwierzyłam że ja też mogę mieć piękne paznokcie. Niestety oprócz wybielenia i wydłużenia płytki paznokcia nie zauważyłam nic innego. Mam dalej bardzo rozdwajające się i łamliwe pazurki więc hodowanie dla mnie jest męczarnią. Jednak kupię inne odżywki do przetestowania. Jeżeli chcecie zobaczyć efekt tej odzywki piszcie w komentarzach.

10. Freshmaker, chusteczki odświeżające - używałam do wycierania rano rąk po nałożeniu podkładu, spisywał się w tej roli bardzo dobrze i są bardzo tanie, więc jak je znajdę kupię je by sobie ułatwić rano zadanie

11. Bell, Pomadka ochronna do ust - dla mnie to była zapachowa wazelina do użytku domowego, Bardzo łatwo ją uszkodzić a jeżeli szukamy czegoś do wrzucenia do kurtki, by móc się w każdej chwili posmarować bez lusterka to odradzam, bo zrobimy sobie nieestetyczną grubą warstwę. Nie kupię ponownie

12.Quiz Safari, błyszczyk do ust - recenzja tutaj: http://swiatwedlugchudzinki.blogspot.com/2013/07/18-quiz-cosmetics-safari-trendy-colour.html

13. Smart Girl Get More, lakier nr 72 - nie znosiłam tego lakieru, gdyż nie ważne ile warstw damy, on nie zakryje nam dokładnie płytki paznokcia i do tego po jednym dniu wymaga wielkich poprawek. Jasnym kolorom z tej serii podziękuję

A Wy co zużyłyście ostatnio? Miałyście coś z tych produktów? Śmiało piszcie do mnie :)

4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. A szkoda, fajnie poczytac innych opinie :)

      Usuń
  2. U mnie w tym miesiącu brak denka.
    Z Twoich znam lakier sggm i też nie wywołał mojej euforii...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam tylko jeden lakier i na razie są dla mnie kiepskie ale może dam im drugą szansę

      Usuń