poniedziałek, 22 lipca 2013

12. Artiste hair cale & styling - Gęsty jedwab do włosów

Hej :*
Chciałabym Wam podziękować razem i każdej z osobna za komentarze pod ostatnim wpisem. Podniosłyście mnie na duchu. To takie miłe uczucie, wiedząc że ktoś nas rozumie.
Do wyjazdu został mi równy tydzień, z tego co widzę to jeszcze muszę dokupić kilka drobiazgów i prezent na 18stke mojego chłopaka. Zastanawiam się nad jednym prezentem, ale chętnie przeczytam Wasze propozycje. Zapraszam na recenzję kosmetyku, który zamierza nigdy się nie skończyć.

Słowa producenta:
Nadaje włosom połysk i zdrowy wygląd. Skutecznie wygładza i nabłyszcza nawet mocno zniszczone i zmatowiałe włosy, ułatwia rozczesywanie. Hydrolizat naturalnego jedwabiu wzmacnia i poprawia kondycję włosów. Doskonały do stosowania również na końcówki włosów. 
Produkt dostępny wyłącznie w sieci Drogerii Natura. 

Skład:
Skład: Cyclomethicone, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Etyl Ester of Hydrolyzed Silk.

Moja opinia:
Kupiłam ten produkt bardzo dawno temu, przy pierwszych zakupach w drogerii. Mama kupiła mi ten produkt z myślą, że jest to kosmetyk chroniący przed temperaturą suszarki oraz prostownicy. Jednak myliła się, ten produkt nie jest do tego przeznaczony. Można go zakupić w dwóch pojemnościach, jednak uważam że nikt nie jest w stanie zużyć samodzielnie większej buteleczki. Produkt jest bardzo wydajny. Bardzo się cieszę że ma pompkę, dzięki czemu bardzo łatwo wydobyć jedwab. Co do jego działania: po użyciu dwóch kropli na moje długie, grube, mocno przesuszone włosy oraz matowe nie robi cudów. Daje im ładny połysk, włosy rzeczywiście wyglądają na zdrowsze ale to nie jest jakiś spektakularny efekt. Delikatnie zmniejsza efekt puszenia się włosów, dlatego właśnie używam tego produktu. Włosy są miękkie w dotyku i są wygładzone. Jednak nie ma mowy w moim przypadku o jakimkolwiek odżywianiu, nawilżaniu czy coś w tym stylu. Nie zauważyłam żadnej zmiany w strukturze włosów, po umyciu głowy powracam do stanu pierwotnego.. Czy ułatwia rozczesywanie? Nie bardzo.

Czy polecam i czy kupię ponownie? 
Zaczynam mieć dylemat. Produkt według mnie jest zbędny, chyba że komuś zależy na tym by mieć pozornie bardziej odżywione włosy (np. chce uzyskać połysk na jakieś ważne wyjście). To nie jest tak że go nie polecam, bo na troszkę lepszych włosach niż ja może się spisać świetnie (moje włosy to bardzo nadzwyczajny przypadek - zdanie fryzjerów).  Ten kosmetyk u mnie zalegał w szafce i wczoraj przeczytałam że jego ważność kończy się w październiku a ja mam prawie całe opakowanie.  No cóż... muszę "zaprosić" innych domowników to wymęczenia tego produktu :P

Jak się u Was sprawują takie produkty? Widzicie po nim jakieś większe działanie czy też pozorne? Może tylko do tego służą takie kosmetyki a ja jestem źle poinformowana?
Zapraszam do komentowania i cieszę się że jesteście ze mną :*

12 komentarzy:

  1. jak tylko nabłyszcza i wizualnie poprawia efekt, to chyba nie warto....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja imienniczka! Juz Cie lubie :)
      Tez tak mysle dlatego napisalam ze to kosmetyk zbedny (oczywiscie to tylko moja prywatna opinia na temat tego produktu)

      Usuń
  2. Nieużywałam i raczej nie użyję, bo tak jak piszesz to zbędny produkt. Ja używam Psiakacza na włosy z Joanny, aby uchronić włosy przed szkodliwym działaniem prostownicy. Jak na razie nie narzekam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmmm. muszę jakoś go zużyć a potem czeka na mnie mały Biosilk. Może on bardziej się spisze, chociaż czytałąm że ma alkohol w składzie a go się boję bo mam mocno przesuszone włosy. Ostatnio włosy prostowałam jakieś 2 lata temu, nie chcę ich niszczyć.

      Usuń
  3. Ja lubię takie preparaty. Włosy wyglądają lepiej, nawet jak są zniszczone ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm, masz racje. Może jeszcze kiedyś kupię, ale Biosilk ma bardzo dobre recenzje więc wypróbuje. Raz na jakiś czas można kupić jedwab, jednak są one bardzo bardzo wydajne

      Usuń
  4. Kiedyś dostałam taki preparat od Cioci i od tego czasu gdzies tam sobie leży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja używałam go raz na jakiś czas i gdy robiłam porządki w kosmetykach, zauważyłam że datę ważności ma do listopada bądz października (nie pamiętam). Wątpię ze zużyję, bo jest baaaardzo wydajny

      Usuń
  5. hej :) ja nie używam jedwabiu - kiedyś moim ulubieńcem był ten z joanny .

    obserwuję i zapraszam do mnie www.la-mujer-perfectaa.blogspot.com

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Odpowiedzi
    1. Jest on dostepny tylko w drogerii Natura, kupowałam go jakiś czas temu wiec nie wiem czy jeszcze można go znalezc

      Usuń