niedziela, 14 lipca 2013

10. Quiz Cosmetics - Safari, Trendy Colour! lipgloss

Witam moich czytelników.
Na początku bardzo chciałam przeprosić za moją małą nieobecność, jednak była ona spowodowana czynnikami niezależnymi ode mnie. Na początku historia z Google, które to postanowiło skasować mojego bloga. Wkurzyłam się, bo nie mieli nawet podstaw do zrobienia tego. Blog bez szwanku wrócił do mnie po dobie od usunięcia, z czego bardzo się cieszę. Potem przyszły "ciężkie dni", a na koniec bratankowie zwalili nam się na głowę na weekend. Jednak już jestem i piszę dla Was recenzję.

Słowa producenta:
  • Aksamitna konsystencja nadaje ustom intensywny połysk i subtelny kolor.
  • Nawilża i chroni usta przed wysychaniem i pierzchnięciem 
  • Specjalna formuła zapobiega sklejaniu się ust, a przepiękny smakowy zapach potęguje przyjemność aplikacji.
Moja opinia:

Mam tę wersję mniejszą, gdzie mamy 5 ml produktu. Jego cena waha się od 2 do 4 zł, więc jest to produkt bardzo tani. Z dostępnością nie jest ciężko, można go znaleźć w osiedlowych drogeriach, na bazarkach, w sklepach chińskich czy w sklepach po 5 zł. Opakowanie jest banalne, na nakrętce jest ładny szablon zebry, jednak bardzo szybko się ściera. Do tego często mi ona wypada zostawiając coś białego, co trzyma aplikator (niestety, nie umiem określić co to jest).  Błyszczyk nakładamy standardowo aplikatorem z gąbeczką, która nabiera małą ilość produktu, więc trzeba kilka razy go namoczyć. Aplikacja jest przyjemna, nie sprawia większych problemów. Lekko skleja usta i wychodzi poza granice ust co jest jego minusem. Kolor ładnie prezentuje się na ustach, utrzymuje się do momentu, aż coś zjemy lub wypijemy. Odczuwam nawilżenie, usta są bo nim miękkie ale nie jest to zaskakujący. Jest bezsmakowy.

Czy polecam i czy kupię ponownie?
Dla mnie jest to średni produkt, nie jest zły ale do dobrych też nie należy. Według mnie ta seria błyszczyków jest przeznaczona dla dziewczynek, które dopiero zaczynają używać produktów do ust. Nie ma tego czegoś bym do nich wróciła, jednakże polecam wypróbować. Jeżeli będę bez grosza przy duszy i będę potrzebowała jakiegoś błyszczyka to może zakupię jeden :)

Jaki był Wasz pierwszy kosmetyk? Pamiętacie historię z nią związaną? Jak się on sprawował?
Zapraszam do komentowania i pozdrawiam :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz