piątek, 5 lipca 2013

8. Garnier Body - Łagodzący mus do ciała z ekstraktem z brzoskwini

Hej :)
Myślałam że jak rozpoczną się wakacje, to będą częściej pojawiać się wpisy, ale moje lenistwo przechodzi wszelkie granice. Nawet nie chce mi się robić zdjęć produktów, co jest dziwne. Dlatego wybaczcie jakość.
Postanawiam poprawę :) 

Znalezienie kosmetyku, który będzie o zapachu brzoskwini jest dla mnie nie lada wyczynem. Uwielbiam ten zapach, ale zauważyłam że rzadko producenci kosmetyków biorą się za takie klimaty. Konsumentki takie jak ja jesteśmy zawiedzione :(. Dlatego też zachwyciłam się, jak zauważyłam na jednym z blogów recenzję tego musu. Dziewczyna widząc mój zachwyt postanowiła wysłać mi pół opakowania produktu.

Słowa producenta:
Nawilżający mus do ciała jest wzbogacony o L-Bifidus i ekstrakt z brzoskwini naturalnego pochodzenia, które wybrano z myślą o specyficznych potrzebach skóry suchej i wrażliwej. Konsystencja musu jest tak lekka, że jego wchłanianie jest natychmiastowe, a nawilżenie tak mocne, iż pozostaje odczuwalne nawet po 7 dniach od ostatniego użycia*.
* Test konsumencki na grupie 53 osób wykazał, że po 4 tygodniach stosowania musu 2 razy dziennie, nawilżenie jest tak intensywne, iż utrzymuje się jeszcze przez 7 dni od ostatniego użycia.

Moja opinia:
Produkt jest zamknięty w plastikowej buteleczce w kształcie klepsydry, szata graficzna jest przyjemna dla oka.  Mus wydobywamy z nakrętki typu klik, które nie powinno same się otworzyć.  Jednak gdy już jest mało produktu, ciężko go wydobyć.  Zapach nie jest czysto brzoskwiniowy, wyczuwam silną woń chemiczną. Powiem szczerze, że naturalnej brzoskwini nie czuję w ogóle. Konsystencja i kolor produktu bardzo mi się spodobały, dobrze producent określił jako mus a nie balsam. Aż chciałoby się zjeść.  Co do działania, mam cerę normalną na ciele, więc nie wymagam dużo od tego typu produktów. Nawilża, szybko się wchłania, nie zostawia tłustego filmu. Jednak nawilżenie nie jest tak świetne by miało utrzymywać się przez 7 dni. Gdy wcieramy mus, czujemy przyjemny chłód na skórze, co jest plusem przy takiej upalnej pogodzie. Czy łagodzi? Hmmm... widać efekt jednak bardzo delikatny. Trochę zdziwił mnie fakt, że w produkcie dla skóry wrażliwej, na czwartym miejscu znajdziemy alkohol.

Czy polecam?
Tak, dla osób które nie mają problemów ze skórą może być wystarczający. Jest dobrą opcją na lato, gdy chcemy szybko się wysmarować i ubrać, bez tracenia czasu na wyczekiwanie by produkt się wchłonął. Trochę zapach mnie drażni, ponieważ spodziewałam się innego. Czy kupię ponownie? Myślę że wypróbuję innych wariantów zapachowych :)

A Wy czego używacie w te upalne dni? 
Zapraszam do komentowania :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz