wtorek, 31 grudnia 2013

49. Szczęśliwego Nowego Roku 2014!

Witajcie :*

Mam nadzieję że w tym momencie świetnie się bawicie wyczekując następnego roku. Życzę Wam aby nadchodzący wielkimi krokami rok był dla Was pomyślny. Co więcej, spełniajcie swoje marzenia, ponieważ życie jest tylko jedno. Wszystkiego najlepszego moi drodzy :*

poniedziałek, 30 grudnia 2013

48. Postanowienia na rok 2014

Witajcie kochani ♥

Mimo iż bardzo rzadko wywiązuję się z takich postanowień, dla własnej satysfakcji tworzę taką listę. Z chęcią w podsumowaniu roku rozpiszę (możliwe że z przymrużeniem oka) co udało mi się osiągnąć, a co totalnie olałam. Postaram się by lista była długa i gdy wpadnie mi coś do głowy, dodam coś aż do Nowego Roku. Później nie mam prawa na jakiekolwiek edytowanie wpisu.

1. Ograniczyć zasoby kosmetyczne!
Wszystko byłoby pięknie, ładnie gdyby nie fakt że podobno w tym roku mam się przeprowadzać. Do dziś dzień nie wiem jak ja mam zamiar moje zasoby przenieść. Chyba trzeba zaoszczędzić na drugi samochód. Także, w przyszłym roku nie ulegam promocjom, kupuję tylko to co się skończyło a to co mam, zużywam regularnie!

2. Ściąć włosy!
To chyba jedyne postanowienie które jestem w stanie spełnić haha. Zamierzam skrócić swoje kudły, coś czuję że to będzie drastyczne cięcie. Tak na złość pewnej osobie. Tak na poważnie, to mam już je bardzo długie i zaczynają mi przeszkadzać 

3. Zacząć przygotowania do matury!
Nie wiem na co ja czekam, zostało dosłownie kilka miesięcy a w głowie pustka. Tyle się dzieje teraz złego u mnie że nie mam żadnej motywacji. Podobno nie jest taka trudna ale mnie przeraża. Założyłam zeszyt do zadań maturalnch i motywacja drasycznie spadła :(

4. Jeść więcej!
Tak, ja jako pewnie 5% populacji płci żeńskiej pragnę przytyć. Nie mogę na siebie poprostu patrzeć, to jest mój największy kompleks. Szczerze powiem że teraz niezadowolenie spadło, jednak kilka kg więcej na wadze bym nie pogardziła :)

5. Wrócić do czytania książek!
Tak, przez te całe zamieszanie z maturą nie mam ani chwili by poczytać książki, która naprawde mnie interesuje. Mam nadzieję że w tym roku znajdę choć troszkę czasu na oddaniu się tej przyjemności

6. Wrocic do pisania opowiadan!
Kiedys to było hobby, teraz...sama nie wiem, nie umiem się z tego wytłumaczyć. Pewnie opowiadania będą straszne, dołujące, przygnębiające jak teraz ja ale bedą. Wątpie że bede je gdzieś publikowała.

7. Szkolić się w dziedzinie makijażu!
Taaa, fajnie by było gdybym umiała się pomalować. Jednak byłam w szoku jak pierwszy raz zrobiłam kreskę eyelinierem i jakoś tak normalnie wyszło. Może pokażę Wam co jakiś czas moje zmagania :)

8. Zawalczyć o idealny stan cery!
Trądzik mnie dobija. Im bardziej się staram tym jest gorzej. Czas wrócić do dermatologa. Będzie to pewnie długa walka, jednak nie będę żałowała, że chociaż nie spróbowałam bo patrzenie na siebie w lustrze staje się dla mnie udręką

9. Rozwijać bloga!
Chciałabym żeby wreszcie tu było jak sobie wymarzyłam. Dlatego chciałabym co jakiś czas wprowadzać tu nowe zmiany. Ostatnio pobawiłam się z logiem i czcionką wpisów i jak narazie jestem zadowolona. Chciałabym także poszerzyć tematykę bloga.

10. Nie unikać lekarzów!
Jestem mistrzem unikania wizyt lekarskich, chociaż wiem że powinnam do nich przystępować. Mój stan zdrowia się z dnia na dzień pogarsza i nawet straciłam nadzieję na całoczęściowe zadowolenie z siebie. Mam tu też na myśli zdrowie psychiczne.

11. Unikaj marnowania czasu!
Jestem mistrzem leniuchowania. Zawsze obiecuję że jak znajdę wolną chwilę to zrobię coś ambitnego a najczęściej kończy się tak że oglądam bezsensowne filmiki w internecie. Czas z tym skończyć! Chcę wykorzystać każdą sekundę, by być zadowolona z siebie :)


12. Utrzymuj porządek w swoim otoczeniu!
Na szczęście nie osiągnęłam stanu bałaganiarstwa jak moja siostra, ale mogłoby być lepiej. Dlatego postaram się na bieżąco porządkować wszystko, by nie obudzić się pewnego dnia i mieć do złożenia góry ubrań, książek, kosmetyków itp.
A jakie są wasze postanowienia na przyszły rok?
Pozdrawia,
zrozpaczona Krytyczka

sobota, 28 grudnia 2013

47. Podstawowe wiadomości o demakijażu (dla początkujących)

Witajcie ♥

Duża część kobiet codziennie maluje się i czerpie z tego przyjemność. Jednak czy każda z nich wie jak ważny jest wieczorny demakijaż? Osobiście przyznam, że maluję się rzadko ale nie zawsze pamiętałam o jego zmyciu wieczorem. Teraz jestem świadoma jak wielki błąd popełniałam i jestem systematyczna.  Przedstawię najważniejszą wiedzę, jaką posiadam w postaci pytań i odpowiedzi, by łatwo można było odnaleźć interesujące daną osobę informacje :)
Czym możemy wykonać demakijaż twarzy?
Rynek kosmetyczny jest teraz tak rozwinięty, że każda kobieta jest w stanie znaleźć coś dla siebie. Dla leniwców, którzy po powrocie do domu myślą tylko o położeniu się do łóżka polecam chusteczki do demakijażu. Wystarczy delikatnie przetrzeć twarz i gotowe. Dla osób posiadających więcej czasu, są produkty takie jak mleczka bądź płyny do demakijażu, a również płyny micelarne. 

Co z demakijażem oczu?
Zależy to od tego, jaki makijaż mamy na sobie. Z łatwością radę da specjalny płyn do demakijażu oczu, który zazwyczaj jest łagodniejszy od produktów stosowanych na twarz. Jednak gdy używamy produktów wodoodpornych warto bliżej przyjrzeć się płynom dwufazowym. 

Dlaczego powinnyśmy wykonywać demakijaż?
W nocy na naszej twarzy gromadzą się zanieczyszczenia i łój, który po "wymieszaniu" się z makijażem może bardzo zaszkodzić twarzy. Może spowodować zatkanie się porów,  a potem do powstawania nieprzyjaciół. Co więcej, niezmyty tusz może bardzo podrażnić oczy, ponieważ jest to ingerencja chemiczna w naturalną powłokę chroniącą gałki oczne. Niezmywanie makijażu także powoduje szybsze starzenie się skóry, a tego nikt nie chce.

Czego aktualnie używam do demakijażu?
Na zdjęciu powyżej przedstawiam dwa produkty, które aktualnie używam. Tonik do demakijażu z Rival de Loop i płyn do demakijażu oczu z Ziaja. Z tego pierwszego kosmetyku jestem w miarę zadowolona, jednak Ziaja mnie zawiodła. Według mnie słabo sobie radzi z najprostszymi produktami. Postaram się w najbliższym czasie wystawić szczegółowe recenzje tych produktów.

Czego używanie do demakijażu? Co sądzicie o takiej formie wpisów?
Pozdrawia,
mająca dużo do zrobienia Krytyczka

piątek, 27 grudnia 2013

46. Intimea, Emulsja do higieny intymnej

Witajcie ♥

Dawno nie było u mnie recenzji, dlatego wzięłam na siebie produkt kontrowersyjny. Dlaczego? Niektórzy uważają  że produktów do higieny intymnej nie powinno się przedstawiać na blogu. Dla mnie jest to kosmetyk jak każdy inny, dlatego nie czuję żadnych oporów. Jeżeli komuś przeszkadza to, co dzisiaj przedstawiam, proszę o opuszczenie bloga.
Produkt możemy kupić w każdej Biedronce za około 3 zł. Jest to kwota, która nie powinna obciążyć nikogo z nas. W opakowaniu znajdziemy 300 ml emulsji. Opakowanie jest typu "klik", co umożliwia nam uniknięcie pechowego wylewaniu się produktu. Szczerze przyznam, że z biegiem czasu zrozumiałam, że wolałabym z tej kategorii produkty z pompką.


Zapach nie jest nachalny, swoją delikatnością kojarzy mi się właśnie z kosmetykami do higieny intymnej. Dziurka opakowania jest dobrze wyprofilowana, jednak wiele razy zdarzało mi się nabrać zbyt dużo produktu, co powoduje że jest on niewydajny. 
Konsystencja nie jest zbyt gęsta, dlatego podczas kąpieli jest w stanie wypłynąć z dłoni. Teraz najważniejsze, czyli działanie. Podczas pierwszego użycia trochę mnie podrażniał, potem te uczucie zanikło. Dobrze się pieni. Myje tak jak powinien, pod tym względem spisuje się dobrze. Podsumowując moje wrażenia, ja osobiście nie wrócę do tego produktu przede wszystkim przez opakowanie i konsystencje. 

czwartek, 26 grudnia 2013

45. Mniej znane vlogerki, które oglądam

Witajcie ♥

Wiele dziewczyn, które piszą bloga modowo-kosmetycznego ogląda o tej tematyce filmy na Youtube. Film jest czasem w stanie przekazać nam o wiele więcej niż zdjęcia. Właśnie tak zaczynało tworzyć się grono "youtuberek". Bardzo lubię oglądać filmiki urodowe, jednak nie chcę przedstawiać dzisiaj kanałów powszechnie znanych tj: szusz, stylizacje bądź niessia. Pokażę Wam kilka dziewczyn, które dopiero wybijają się w polskim gronie:

Weronika Załazińska
Moja rówieśniczka, która prowadzi kanał jak i blog w dwóch językach: polskim i angielskim. Z jej filmików wypływa profesjonalizm i dbałość o szczegóły. Prowadzi bloga od 4 lat jednak zaczęła zajmować się tym na poważnie od dwóch. Bardzo lubi podróżować. Ma na swoim koncie 12 filmów, przeważają vlogi z podróży. 

Karo (najpjenkniejsza)
Dziewczyna, która swój kanał poświęca głównie kosmetykom. Nagrywa projekty denko, ulubieńców miesiąca oraz testy na żywo. Dziewczyna ma prześliczną urodę a najbardziej podobają mi się jej...usta. Dotarłam do niej poprzez polecenie jej kanału przez szmaragdowa81. Pięknie wygląda bez makijażu, czego jej zazdroszczę. 

kuferekczekolady
Nastolatka, która jest jedną z nas to znaczy że prowadzi bloga na blogspocie. Bardzo polubiłam jej filmik "vlogday!" i mam nadzieję że o takiej tematyce częściej będzie coś wstawiała na Youtube. Lubię kanały gdzie dziewczyny pokazują dobre kosmetyki z bardzo niskich półek, ponieważ nie wszystkich stać np. na kosmetyki MAC.

Manttissi
Dziewczyna charakteryzująca się dystansem do siebie. W filmikach ukazuje własną osobę, nie próbując nikogo naśladować. Ma dopiero około 150 subskrypcji a ja uważam że zasługuje na o wiele wiele więcej. Tag 40 min był moim zdaniem strzałem w dziesiątkę. Tych panów z tyłu nie znałam :)

iks pe
Zaczynała nagrywać od pokazywania fryzur, teraz rozszerzyła działalność. Wraz z przyjaciółkami nagrywały challenge, co nawet mnie z moim obecnym stanie duszy potrafiły rozśmieszyć. Jest naturalna i urocza. Ma przepiękny pokój, kiedyś marzyłam o takim :)

O jakiej tematyce oglądacie kanały na youtube? Kogo z czystym sercem możecie polecić?

Pozdrawia,                        
zmęczona życiem Krytyczka

środa, 25 grudnia 2013

44. Klimat świąteczny

Witajcie ♥

Klimat świąteczny jest jednym z tych, na który każdy wyczekuje z niecierpliwością. Wtedy panuje pozaziemska aura, która wpływa na pogodę naszych dusz. Człowiek jest wtedy w stanie przebaczyć wszystkie winy. Warto uwieczniać takie chwile, nawet jeżeli nie będą to zdjęcia osób, lecz rzeczy.
Zastanawiałam się nad zmianą wyglądu bloga, co o tym sądzicie? :)
Pozdrawia,
Krytyczka

poniedziałek, 23 grudnia 2013

43. Dodatkowa paczka na gwiazdkę ;)

Jakiś czas temu wygrałam rozdanie, jednak znając naszą Pocztę Polską nie spodziewałam się że paczuszka dotrze przed świętami. Dzisiaj, wracając z świątecznego szału zakupowego zobaczyłam miłą niespodziankę na moim łóżku. Kilka sekund zastanawiałam się, co to przyszło i przypomniałam sobie :)
Z wielką radością otwierałam zawiniątko. Z góry przepraszam za światło na zdjęciach ale mam dosłownie chwilę by coś tu naskrobać i lecę dalej pomagać rodzicom w świątecznych przygotowaniach.
Powiem Wam, że zawartość bardzo mnie zaskoczyła. Nie spodziewałam się tylu cudowności. Nie ukrywam że kosmetyki Original Source już jakiś czas mnie kusiły. Do tego mogę pochwalić się kilkoma próbkami firm, które wzbudzały moje zainteresowanie. Do tego produkty z Yves Rocher... Nawet nie wiesz jak wielką radość mi sprawiłaś! Bardzo Ci dziękuję ;)
Jak idą wasze przygotowania do świąt? Zostało Wam jeszcze wiele do zrobienia? Zapraszam do komentowania i oczywiście zostania ze mną na dłużej :)

niedziela, 22 grudnia 2013

42. Wesołych świąt życzy Krytyczka!

Nie wiem jak często będę odwiedzała blog, na razie mam sporo do sprzątania a do tego chcę w miarę możliwości pomagać rodzicom. Także chciałabym już teraz życzyć Wam wesołych świąt. Chciałabym by w dobrym kierunku kształtowały się wasze decyzje i aby wszystko się ułożyło po Waszej myśli. Życzę również spełnienia najskrytszych marzeń, bo to też jest nieodłączną częścią naszego życia :)
Niezmiernie się cieszę że jesteście ze mną :*

czwartek, 19 grudnia 2013

41. Marion, Aromatyczna kąpiel z olejkami wersja Rozgrzanie

Kąpiel w wannie traktuję jak chwilę wytchnienia od wszystkich problemów, trosk, zadań do wykonania. By umilić sobie te minuty, staram się dobrać zapach, który pozwoli mi w pełni się zrelaksować. Byłam bardzo szczęśliwa, gdy kiedyś otrzymałam dwie saszetki kąpieli z olejkami od jednej z blogowiczek. Nie miałam jeszcze styczności z takimi produktami, co tylko podsyciło moją ciekawość.

Słowa producenta:
Aromatyczna kąpiel z olejkami zawiera oprócz tradycyjnych składników myjących i nawilżających, starannie dobrane kompozycje naturalnych olejków, które pielęgnują skórę oraz pieszczą zmysły. Specjalnie dobrane składniki zapewniają kąpiel w puszystej pianie w kolorze różu. Saszetka starcza na jedną kąpiel.

Rodzaj rozgrzanie zawiera: olejek z mięty pieprzowej, goździkowy i sosnowy (pobudza krążenie, rozgrzewa i dodaje energii.Dzięki właściwościom stymulującym zalecany przy infekcjach, przeziębieniu, migrenie i bólach reumatycznych).

Moja opinia:

Bardzo zainteresował mnie ten kosmetyk pod względem właściwości. Całkiem przypadkiem zerknęłam na skład że saszetka zawiera aż 10 rodzajów olejków! To bardzo dobrze wpływa na naszą skórę. Po otworzeniu saszetki wydobywa się niesamowicie nasycony, czerwony produkt do kąpieli. Do tego zapach jest bardzo przyjemny, skojarzył mi się właśnie z takim ukojeniem i rozgrzaniem naszego organizmu. Po wlaniu zawartości do wanny mocno barwi wodę, pozostawiając puszystą pianę. Nie mam suchej skóry, dlatego też nie mogę się wypowiedzieć w kwestii nawilżenia, jednak po kąpieli była bardzo miękka. Zapach niestety nie utrzymywał się na mojej skórze. Podsumowując moje relacje, ten produkt czymś mnie oczarował w sobie i mimo że nie robi efektu wow (chociaż intensywność koloru zrobiła wielkie wrażenie) będę do niego wracać. Saszetka jest bardzo tania i na dłuższą chwilę relaksu wręcz idealna :)

A Wy jakich produktów używacie by umilić sobie kąpiel? Zapraszam do dyskusji w komentarzach a także do zostania na moim blogu na dłużej :)

wtorek, 17 grudnia 2013

40. Winterlicious Tag :)

Przyszedł czas na luźniejszy wpis. Za oknem panuje aura bardziej wiosenna niż zimowa, co niezbyt nastraja Nas na święta Bożego Narodzenia. Dobrze się składa że zostałam zaproszona do zabawy przez Kasię, więc postaram się Wam troszkę przypomnieć w jakim klimacie powinniśmy być.

1. Ulubiony lakier do paznokci?
Aktualnie najczęściej na moich paznokciach gości miss sporty clubbing colours o numerku 040. Jest to taki odcień wiśniowy, który bardzo ładnie prezentuje się zarówno na długich, jak i na krótkich paznokciach.  Zaczynam się przekonywać do czerwieni na moich dłoniach :)

2. Ulubiony zimowy kosmetyk do ust?
Może popełniam straszliwą zbrodnię, natomiast nie mam jeszcze swojego ulubieńca na zimę z produktów do ust. Nie mam bardzo wielkich problemów z ustami w trakcie mrozów, dlatego też nie mam motywacji do pielęgnowania ich. Na chwilę obecną wystarcza mi błyszczyk w ciągu dnia, a na noc nakładam większą warstwę Carmexu.

3. Jaka jest najczęściej ubierana część garderoby u Ciebie na zimę?
W pytaniu nie jest wyszczególniona żadna część garderoby, dlatego też nie zaskoczę Was tym, że w zimę najczęściej ubieram...buty zimowe. Tak, ciepełko na stópkach w ciągu dnia jest bardzo istotną rzeczą, zwłaszcza dla mnie, ponieważ cierpię na całoroczne zamarznięte stopy ;)

4. Ulubione zimowe akcesoria?
Rękawiczki! Dziękuję osobie, która wymyśliła tak ważny wynalazek. Wystarczą mi najprostsze, ważne by były mięciutkie, wygodne a przede wszystkim...cieplutkie :)

5.  Ulubiony zapach/świeczka na zimę?
Zima zawsze kojarzy mi się z bardzo słodkimi zapachami. Dlatego takie zapachy jak czekolada, kakao, wanilia, marcepan są wręcz idealne by otuliły nas w te mroźne dni :)

6. Ulubiony zimowy napój?
Gdy wracam do domu jedyne o czym myślę to zrobienie sobie jakiegoś rozgrzewającego napoju. Tu zdecydowanie wygrywa herbata. Robi się szybko, łatwo i przyjemnie a po wypiciu mamy chęć na dalsze działanie :)

7.  Ulubiona świąteczna potrawa?
Uwielbiam barszcz, a jak są z uszkami to jestem w niebie. Mogłabym jeść go non stop, nie zważając na istnienie innych potraw. Drugą taką potrawą są pierogi mmm... na samą myśl stałam się głodna. Może to jest idealny sposób na dołączenie kolejnych kilogramów? Mam nadzieję że w te święta uda mi się przytyć choć z kilogram :)

8. Ulubiony film ze świętami/zimą w tle?
Opowieści z Narnii część Lew, Czarownica i Stara szafa :) Taka mała odskocznia od Kevina, ja jakoś nie przepadam za oglądaniem tego ciągle. To dowód na to że jestem inna

9. Ulubiona świąteczna piosenka?
Wham! - Last Christmas

10. Jak dekorujesz dom na święta?
Główną atrakcją w moim domu jest duża choinka w pokoju dziennym. Jednak aby było świątecznie naokoło w pokojach zamieszczamy świąteczne lampki :)

11.  Wymarzony prezent?
Na chwilę obecną moim największym pragnieniem jest dostać aparat cyfrowy. Może uda mi się spełnić te marzenie.

12. Jak spędzasz święta?
Dla mnie w czasie Świąt Bożego Narodzenia bardzo ważny jest czas spędzony z najbliższą rodziną. To jest jedyny czas gdy jesteśmy wszyscy razem :)

Zapraszam do udziału w zabawie :)

sobota, 14 grudnia 2013

39. Który aparat wybrać?

Chciałabym Was dzisiaj prosić o radę. Jest mała szansa na to że na święta zostanę obdarowana aparatem, z czego niezmiernie się cieszę. Do wyboru mam dwa modele:

APARAT FUJIFILM AX600


APARAT BENQ LR100

Będę wdzięczna za każdą pomoc :)

piątek, 13 grudnia 2013

38. Przerażająca historia Japonki Junko Furuta

Przypadkowo przeglądając blogi natknęłam się na obrazek z sieci, który krótko opisuje 44 dni w piekle w jakim żyła 17-letnia Junko. Gdy to czytałam, płakałam jak dziecko. Nie mogę uwierzyć w to, jak nieobliczalni potrafią być ludzie ;(
Rzecz dzieje się w 1988 roku w Kraju Kwitnącej Wiśni. Był to czas gdy wzmożona przestępczość była na porządku dziennym. Nikt nie mógł się czuć bezpiecznie. Mafia pod nazwą "Yakuza" był w pamięci każdego obywatela Japonii. Młodzi chłopcy zachwyceni tym że przestępcy mogą mieć co tylko zapragną, postanowili brać ich sobie za autorytet. Ofiarą takich ideologii była m.in Junko Furuta.

Dla tych co nie lubią czytać, historia została odtworzona w postaci filmu. ;(

środa, 11 grudnia 2013

37. Synergen, Peeling do twarzy dla skóry wrażliwej - recenzja

Witajcie i rozgośćcie się na moim blogu.
W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam troszkę o pewnym delikwencie z firmy Synergen. Na szczęście ta firma należy do bardzo tanich więc wielkich strat nie poniosłam. Jednak na sam widok go w mojej szafce odczuwam dreszcze. Co spowodowało tak przeraźliwą opinię na temat tego peelingu? Zobaczcie sami.

Słowa producenta:
Peeling Synergen usuwa delikatnie i głęboko wszelkie zanieczyszczenia oraz bakterie.
Delikatne oczyszczanie, uczucie gładkości skóry.
Tolerancja dla skóry przebadana dermatologiczne.

Skład:

Aqua, Polytheylene, Glyceryl Oleate, Glycerin, Coco-Glucoside, Sodium Carbomer, Phenoxyethanol, Betaine, Parfum, Citric Acid, Caprylic/Capric Triglyceride, Methylparaben, Ethylparaben, Isobutylparaben, Butylparaben, Propylparaben, CI 16035.

Moja opinia:

Jedynie co mogę zaliczyć do pozytywów tego produktu jest ładne, skromne opakowanie. Ładnie się prezentuje na półce. Zapach jest bardzo zbliżony do toniku z tej firmy, opakowanie było podobne i też był przeznaczony do skóry wrażliwej (może to ta sama seria?).  Wracając do zapachu, to według mnie jest znośny. Tak jak już zaznaczałam wiele razy jest to kosmetyk przeznaczony dla skóry wrażliwej, więc od razu powinno się to wszystkim skojarzyć z delikatnością i ostrożnością. Tu właśnie firma sobie z Nas zakpiła. Drobinki są tak ostre, że potrafią "podrapać" skórę a nie daj Boże ktoś będzie go używał przy problematycznej cerze! Rozdrapanie wyprysków murowane. Sporo drobinek, które nawet po przemyciu twarzy spotkamy przez dłuższy czas na swojej skórze. Ja uważam że coś im się pomyliło i chcieli dać tego zdzieraka do bardzo grubej warstwy rogowej naskórka. Więc jeżeli macie wrażliwą bądź problematyczną cerę, proszę Was, nie sięgajcie po ten kosmetyk. 


Jakie kosmetyki polecacie do trądzikowej cery? Mam teraz bardzo wielki problem z wypryskami na twarzy, kumuluje się wszystko na brodzie i na policzkach, do tego walczę z ropnymi wypryskami. Dziękuję z góry za każdy komentarz :)

wtorek, 10 grudnia 2013

36. Paczka od Eveline Cosmetics

Z racji tego że umieram chora w łóżku, zamiast teraz siedzieć w szkole, postanowiłam się pochwalić co dostałam. Paczkę od Eveline wygrałam w konkursie prowadzony przez serwis bangla.pl. Zadaniem było opisaniem najciekawszego produktu tej firmy. Ja postanowiłam wybrać kontrowersyjna odżywke do paznokci 8w1.
Z góry chciałabym przeprosić za zdjęcia, jednak nie jestem nawet w stanie wstać z łóżka, aby zrobić w przyjemniejszej scenerii. Poza tym, znajduje się w tym zestawie część prezentu dla mamy, dlatego nie mogę chodzić z tą paczką po całym domu łapiąc dobre oświetlenie ;)
Uwielbiam (tak jak pewnie każda z Was) dostawać paczki. Mimo że były opisane jakie produkty wygrana osoba dostanie, ja pominęłam ten punkt w celu zapewnienia sobie ewentualnie niespodzianki. Czułam się jak małe dziecko wyjmując powoli każdy kosmetyk. Wszystko prezentuje się tak:
Zestaw zawiera:
- 5 lakierów Minimax – kolory: 688, 687, 686, 685, 684
- Błyszczyk BB Magic Lip Gloss 6w1 w kolorze 358
- Koenzymy Młodości, Maseczka Q10 + R Aktywna maseczka termiczna odmładzająco-oczyszczająca
- Balsam Spa Professional Kwiat Lotosu
- Bio Hyaluron 4D Luksusowy Krem SOS Przywracający Gęstość Skórze
- Slim Extreme 4D – Złoty Peeling masaż Drenujący z Kofeiną
- Slim Extreme 4D – Złote Serum Modelująco-Wyszczuplające
- Kredka do powiek Ciemny brąz Eye Max Precision
- Odżywka Total Action do paznokci 9w1
- Krem Przeciwzmarszczkowy Odmładzający na Dzień Argan Oil

Możecie w komentarzach zgadywać co dostanie z tego moja mama. Podpowiem, że są to z tej grupki 4 kosmetyki :)

czwartek, 5 grudnia 2013

35. Kosmetyczni ulubieńcy listopada 2013

Znacie te powiedzenie "Wszystko co dobre, szybko się kończy"? Tak, właśnie te stwierdzenie najtrafniej obrazuje moich ulubieńców kosmetycznych.  Wszyscy się ze mną raczej zgodzą, że produkty jakie polubiłyśmy używamy bardzo często, a te średnie bądź złe odstawiamy na bok. Z tego co pamiętam po raz pierwszy na moim blogu pojawia się taki wpis. Mam nadzieję że spodoba Wam się taki gatunek postów, ponieważ zamierzam co miesiąc podsumowywać moje kosmetyczne zmagania. Produktów nie jest wiele, wszystkie są z bardzo niskiej półki cenowej, ponieważ dużą frajdę daje mi testowanie tych najtańszych kosmetyków. Nie zawsze perełka musi kosztować 100 zł, tanie potrafi pozytywnie zaskoczyć.


BeBeauty, Płyn micelarny
Produkt znany i lubiany przez znaczne grono blogerek. Przyznam że bardzo późno sięgnęłam po ten kosmetyk, ponieważ na moje nieszczęście często bywa tak, że to co jest chwalone, na mnie nie zadziała. Tutaj jednak pozytywnie zaskoczył mnie ten płyn. U mnie jest rzadko na półkach w Biedronce, ale jak tylko go zobaczę, będzie mój! (recenzja szczegółowa tutaj)

Wellness&Beauty, Peeling pod prysznic
Nie jest to mocny zdzierak, jednak dla mnie wystarczający. Dobrze się pieni a do tego jest wydajny. Ma delikatne drobinki które skutecznie usuwają martwy naskórek. Do tego ten przyjemny zapach mmmm...
P.s: wpis bez wpadki to nie wpis Krytyczki. Donoszę że właśnie duża część produktu uciekła z powodu przyciśnięcia opakowania by wchłonąć zapach. Brawa dla mnie (recenzja szczegółowa tutaj)

Isana, Brzoskwiniowy żel do golenia
Kupiony przez przypadek. Miałam sięgnąć po piankę z tej serii bo była na promocji, jednak opakowania wyglądały identycznie i dopiero w domu się zorientowałam że to nie to.  Kocham brzoskwiniowe kosmetyki i tutaj zapach mnie nie zawiódł. Depilacja stała się przyjemnością. (recenzja przy najbliższych wpisach).

Alterra, mydło w kostce Róża
Akurat ten zapach mi się w ogóle nie podoba, lawenda jest o wiele ładniejsza. Jednak jest to mój ulubieniec ponieważ jest jedynym mydłem, które nie wysusza moich dłoni a to naprawdę graniczy z cudem. do tego Alterra podobno jest naturalną firmą, w tej kwestii nie umiem się wypowiedzieć niestety.

Eveline, Matujacy krem BB 8w1
Jedyny podkład bądź krem BB który nie świeci się na mojej twarzy po dłuższej chwili. Jak na krem ma dobre krycie. Kolor mógłby być jaśniejszy no ale jak się opalę będzie idealny. (recenzja szczegółowa tutaj)

Rival de Loop, maseczka peel-off
Świetnie oczyszcza, do tego bardzo lubię taką formę maseczek. Idealna nie jest ale jak za taką cenę jestem bardzo zadowolona. Na pewno skuszę się jeszcze na kilka (recenzja szczegółowa tutaj)

My Secret,  odżywka do rzęs i brwi
Nie używam tego produktu jako odżywki tylko jako kosmetyk do stylizacji moich gęstych brwi. Powiem Wam szczerze że świetnie się spisuje w tej roli. Wystarczy 1-2 przejechać brwi tą szczoteczką i mamy pięknie ogarnięte włoski.

A z jakich Wy produktów jesteście zadowoleni w tym miesiącu? Zapraszam do komentowania i odwiedzania mojego bloga :)

środa, 27 listopada 2013

34. Usprawiedliwienie z powodu...

Moja tygodniowa nieobecność jest i będzie spowodowana maturami próbnymi. Postaram się już w piątek coś napisać :)


Jakie macie wspomnienia odnośnie matur? Z czego zdawaliście? Jak Wam poszło? Przygotowywaliście się? Chętnie poczytam jak teraz cała ta sprawa wygląda :*

sobota, 23 listopada 2013

33. The Jelly Bean - co to jest i co o tym sądzę?

Między nauką znalazłam troszkę czasu by coś tu naskrobać. Tak się złożyło, że dzisiejszy post nie będzie kosmetyczny a....słodki. Jak już zauważyłyście w poprzednim wpisie, w Rossmannie zaopatrzyłam się w zabawne fasolki o nazwie Jelly Bean. Tak, mi też się głównie kojarzy to z Harrym Potterem. Może wielką fanką tej sagi nie jestem, ale posiadam wszystkie książki i były czytanie nie raz. Kupiłam to z ciekawości oraz pewna youtuberka bardzo te słodkości chwaliła. Podeszłam do tego z dystansem i pozwoliłam sobie wciągnąć rodzinę do "testowania"

Na początku powiem, że te fasolki są bardzo ciężko dostępne w Polsce. Jednak możemy się w nie zaopatrzyć w dobrych Rossmannach oraz Empikach. Jak widzicie w tym pudełeczku mieści się aż 36 różnych smaków. Takie pudełeczko kosztowało mnie 5 zł. Czy to dużo? Powiem tak: raz na jakiś czas to nie jest produkt drogi, jednak by regularnie je jeść... no, ja bym się nie pokusiła. Według mnie są połączeniem żelek z gumami rozpuszczalnymi. Tak, takie pierwsze było moje skojarzenie. Moja zabawa z domownikami polegała na tym że losowałam im 3 fasolki, a oni mieli zgadnąć smak. Jesteście gotowi by poznać wyniki? Proszę bardzo :)
Ja: z trzech fasolek odgadłam smaki dwóch, dla mnie są charakterystyczne jednak w ostatnim spudłowałam. Dlaczego? Trafiłam na smak "Pina Colada" a nie miałam pojęcia co to jest. Okazało się że tak się nazywa napój alkoholowy z dodatkiem ananasu i bodajże śmietanki.
My sister: Jej jakiekolwiek testy idą koszmarnie, więc wiele ucierpiałam by ją wkręcić w zabawę. W jej przypadku to bardzo dziwne bo ona wyczuwała smaki, które nie mają nic ze sobą wspólnego np. dostała smak cytryno limonkowy a ona stwierdziła że czuje banana. Jej test zakończył się przetestowaniem lukrecji - to odgadła i żałowała że to zjadła :P
Dwaj bracia: Im poszło łatwiej niż mojej siostrze, obaj zgadli 2 smaki na 3. Mimo że jeden z nich pomylił się odrobinkę, drugi (9-letni) wywnioskował że czuje mięte, gdy w rzeczywistości był to kokos. Dziwne...
Miałyście te cukierki? Wiedziałyście o ich istnieniu? Zapraszam do komentowania :)

piątek, 22 listopada 2013

32. -40% w Rossmannie na produkty do makijażu ♥

Dzisiaj post, który na pewno jest jednym z najpopularniejszych na blogach a mianowicie relacja z wizyty w Rossmannie. Postanowiłam że oprócz pokazania Wam co kupiłam, w kilku zdaniach opisze cały przebieg pobytu w tej drogerii.

Zaczynajmy...

Gdyby nie wizaż, mało kto by wiedział o tej promocji. Rossmann trzymał nas w niepewności aż do dzisiejszego dnia. Teraz jest tak pełno bannerów w internecie, że ciężko jest tego nie zauważyć. Mimo brzydkiej pogody, postanowiłam jednak pójść. Dziękuję od razu chłopakowi który namówił mnie, bym poszła pierwszego dnia, bo to co mówił w pewnym sensie się spełniło. Na początku chciałam kupić suchy szampon z Isany (obejmuje go inna promocja) ale nigdzie nie mogłam go znaleźć. Dopiero jak stałam przy kasie, zauważyłam je w skrzyniach produktów do włosów, które nie były jeszcze na półkach. Potem szybko poleciałam na kolorówkę, nie będąc przekonana czy ta promocja mój Rossmann obejmuje, bo nie było żadnych naklejek, plakatów. Gdy doszłam do działu makijażowego... To zaczęła się zabawa. Pełno kobiet macająca produkty, usłyszałam rozmowę jakiejś pani z pracownikiem i ona polecała zakup bazy silikonowej z Wibo (dodała kilka jej koleżanek z pracy już schowało pare sztuk, by móc je kupić).  Lakiery piaskowe bardzo szybko zniknęły, trafiłam na prawie ostatni egzemplarz. Pewna nastolatka otwierala eyeliniery bo chciała zobaczyć kolor i pędzelek (nie było testerów więc macała produkty do sprzedaży). Mimo tego drogeria się przygotowała i było mnóstwo testerów. Pominę fakt, że ochroniarz cały czas stał przy objętych promocją produktach. Szafy już wtedy były puste, więc zbytnio nie zaszalałam (ale to i dobrze bo i tak przy kasie był szok).

Przejdźmy do tego co kupiłam:
1. Miss Sporty, Turbo Dry Top Coat - 4,79 zł
2. Jelly Bean - cukierki (4,99 zł; nie obejmuje żadna promocja - chciałabym o nich zrobić wpis, ale byłam tak ciekawska że już pewną część ich zjadłam)
3. Wibo, Profesjonalny zestaw korektorów - 7,79 zł
4. Rimmel, 60 secund kolor 619 -5,99 zł
5. Wibo, WOW sand effect kolor 4 - 4,19 zł
6. Eveline, odżywka do paznokci 8 w 1 (8,39 zł; z promocyjnej gazetki)
7. Miss Sporty, Perfect Color Lipstick kolor 052 Peachy kiss - 5,99 zł
8. Wibo, eyelinier - 4,39 zł
9. Miss Sporty, Lasting Colour maxi brush kolor 490 - 3,89 zł



A Wy coś kupiłyście? :)

sobota, 16 listopada 2013

31. BeBeauty, Płyn micelarny do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu

Hej,
witam wszystkich po dość długiej nieobecności. Czym była spowodowana? No, oczywiście...SZKOŁA. Jednak to nie wszystko. Zdrowie mi podupada i muszę iść do dwóch lekarzy. Nienawidzę wizyt u nich, a zwłaszcza że nie leczę się prywatnie brrr...
Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kosmetyku, o którym już pewnie każda słyszała. Przyznam szczerze, że tym płynem zainteresowałam się dopiero wtedy, gdy zaczęła na internecie pojawiać się informacja, że ma on zostać wycofany. Jakie jest moje wrażenie? Przeczytajcie w dalszej części wpisu :)

Słowa producenta:
Płyn micelarny delikatnie oczyszcza wrażliwą skórę twarzy oraz oczu z makijażu, także wodoodpornego oraz zanieczyszczeń. Pełni funkcję toniku, działa łagodząco i odświeżająco. Przywraca komfort czystej skóry bez pozostawienia uczucia ściągnięcia. 
Oczyszczające micele - zapewniają wysoką skuteczność oczyszczania, dokładnie usuwają makijaż i zanieczyszczenia nie naruszając bariery hydrolipidowej naskórka.
Ekstrakt z malwy - działa nawilżająco, zmniejsza nadwrażliwość skóry.
D-panthenol - działa przeciwpodrażnieniowo.

Moja opinia:
Na początku chciałabym stwierdzić, że jest to prawdopodobnie najtańszy płyn micelarny dostępny na rynku kosmetycznym. Teraz rzadziej go można dostać w Biedronce, ale to nie jest tak że przestał być sprzedawany. Produkt jest zamknięty w bardzo ładnym opakowaniu, a bardzo przemyślany "otwór" pozwala nam na dozowanie odpowiedniej ilości kosmetyku. Zapach jest delikatny, należy do przyjemnych. Produkt bardzo się pieni, co może być troszeczkę nieprzyjemne. Przyznam Wam szczerze, że moje pierwsze podejście do niego nie było pozytywne. Zastanawiałam się, dlaczego jest takim fenomenem w internecie. Jednak postanowiłam mu dać kolejną szansę i stał się moim ulubieńcem. Z łatwością zmywa cały makijaż, radzi sobie z łatwością ze wszystkim. Do tego używany jako tonik przyjemnie oczyszcza, odświeża i tonizuje skórę. Proces demakijażu trwa bardzo krótko, nie musimy mocno trzeć oczu czy skóry twarzy.  Jest to mój pierwszy płyn micelarny i mam nadzieję że go dostanę jeszcze w Biedronce, bo go uwielbiam :)

Dawno mnie tu nie było, więc z chęcią poczytam co tam u Was. Zapraszam :)

wtorek, 5 listopada 2013

30. Stwórz miłą atmosferę na swoim Bloggerze: krok 1

Hej :)
Ostatnio z nudów postanowiłam przeglądnąć, jakie blogi obserwuję. Brzmi ironicznie? To prawda, jednakże warto sobie raz na jakiś sprawdzić naszą listę czytelniczą. Dlaczego? Powód jest bardzo prosty, odniosę się do swojego przykładu. Nie wiadomo z jakich przyczyn Blogger nie usuwa Twojej obserwacji nawet, gdy blog zostaje usunięty. To sprawia że jest na liście czytelniczej dalej ten blog, mimo że użytkownik nie istnieje od kilku miesięcy. Przejrzałam wszystkie blogi i wiele też zostało bez postów, co też skłania nas do tego, że autorka prawdopodobnie się wycofała. Jedno mnie zszokowało i jeżeli wiecie o co w tym chodzi, byłabym wdzięczna. Kilka blogów na mojej małej liście były całkowicie zmienione tzn. został wprowadzony nowy język, autor i piszą o tym samym. Czyżby włamanie? Pewnie mój opis jest niekompletny i pewnie nie zrozumiecie tego zjawiska. Jestem typową kobietą...trzeba się domyślać co mam na myśli :D
Dojście do całkowitej listy blogów, jakie obserwujemy jest bardzo proste. Wystarczy tylko:
Tak, pochwalę się że siedzę na GG i piszę z moim chłopakiem :D Po moim małym "sprzątaniu" z blogów 110 zrobiło się 81. Wtedy zdałam sobie sprawę, że będę raz na kilka miesięcy tutaj zaglądać.
Uwaga: Jeżeli autorki blogów, którego nazwy zostały tutaj przypadkiem ukazane, nie życzą sobie tego, proszę o napisanie do mnie w komentarzu. Wtedy zdjęcie zostanie zmienione, bądź usunięte.

Wracam do nauki z matematyki, trzymajcie za mnie kciuki ;*

sobota, 2 listopada 2013

29. Eveline Cosmetics, Matujący krem BB 8 w 1

Witam ponownie,
dzisiaj postanowiłam wstawić kolejną recenzję. Pewnie sporo się teraz ich pojawi, bo mam taką nagłą wenę na opisywanie produktów. Ten produkt również kupiłam na -40% w Rossmannie, ponieważ wtedy ten krem BB robił furorę w internecie. Zadowolona z tego, że wszyscy pisali że ten kolor jest bardzo jasny i powinien każdemu przypasować, postanowiłam zaryzykować. Czy to mój krem idealny? Przekonajmy się :)

Słowa producenta:

Przeznaczony do cery tłustej i mieszanej. Ultralekka, beztłuszczowa formuła z FAST MATT COMPLEX™ idealnie wtapia się w cerę, nie zatyka porów, pozwala skórze oddychać. Krem łatwo i równomiernie rozprowadza się na skórze, zapewniając jej natychmiastowy efekt FAST MATT BABY FACE™ - perfekcyjnie matowej, doskonale wygładzonej skóry i długotrwale zapobiega błyszczeniu się. Odżywcza formuła z bioHYALURON COMPLEX™, koktajlem witamin (A, E, F) i proteinami jedwabiu intensywnie i długotrwale nawilża, rozświetla i wygładza cerę. Pigmenty mineralne wyrównują koloryt skóry, maskują niedoskonałości i przebarwienia. Kolagen zapewnia skórze jędrność, gładkość i elastyczność. Faktor SPF 15 doskonale chroni skórę przed promieniowaniem UVA/UVB i wolnymi rodnikami.
Krem niweluje oznaki zmęczenia oraz chroni przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. Po zastosowaniu kremu skóra wygląda na wypoczętą i promienną, a cera zyskuje aksamitnie matowy wygląd, gładkość i ujednolicony koloryt.
Błyskawiczny efekt 8 w 1:
- długotrwale i skutecznie matuje 
- zmniejsza widoczność porów
- wyrównuje koloryt cery 
- pokrywa zaczerwienienia i niedoskonałości 
- intensywnie nawilża 24h
- wygładza i rozświetla
- redukuje oznaki zmęczenia 
- SPF 15 chroni przed UVA/UVB

Moja opinia:
Cena jest kusząca, ponieważ jest jednym z najtańszych dostępnych na rynku kremów BB. Wobec polskich kremów wiele jest kontrowersji, ponieważ inni twierdzą że firmy przywłaszczyły nazwę od azjatyckich kremów, nie wiedząc jakie jest ich przesłanie. Jednak firma Eveline pisze na swojej stronie, że nazwa nie odnosi się do pierwotnie znanych kremów. Dostępność jest według mnie łatwa, znajdziemy ją w każdym Rossmannie oraz w drogeriach, gdzie jest szafa Eveline. Nie wiem czy mam aż tak białą cerę, jednak ten krem jest odrobinę dla mnie za ciemny. Muszę więc uważać z jego nakładaniem by nie zrobić sobie efektu maski.  Rozprowadza się przyjemnie, bez żadnych problemów. Opakowanie jest bardzo ładne, można wydobyć z niego każdą kropelkę kremu ale czasami lubi się trochę wylewać (jak na załączonym obrazku). Krycie według mnie jest dobre, ale nie spodziewajmy się całkowitego zakrycia wszystkiego, ponieważ nie jest to podkład, a krem z pigmentami. Kryje zaczerwienienia i mniejsze krostki, jednak z wielkim trądzikiem sobie nie poradzi. Skóra od razu po zastosowaniu kosmetyku jest matowa i gładka.  Pory są mniej widoczne. Może i lekko nawilża, ale na pewno nie można stwierdzić że intensywnie. Jeżeli ktoś ma skórę mieszaną  i ma jakąś część twarzy suchą, radziłabym użyć kremu nawilżającego, bo ten krem BB może nie być wystarczający. Długo utrzymuje się na skórze.

Bardzo polubiłam ten krem, pewnie będę do niego wracać jednak będę szukała czegoś jaśniejszego. Może wy znacie jakieś podkłady/kremy BB/pudry które by były jaśniejsze od tego produktu? Chętnie przeczytam Wasze komentarze i odpowiem na Wasze pytania :)

piątek, 1 listopada 2013

28. Rival de Loop, maseczka Peel-Off z ekstraktem z aloesu i rumianku

Hej Kochani :*
Postanowiłam dzisiaj coś naskrobać, mimo ze bardzo mnie rozkłada choróbsko.
Wracając do tematu wpisu: Maseczkę kupiłam, gdy w Rossmanie było -40% na kolorówkę i pielęgnację twarzy. Dopiero w domu zauważyłam że to jest maseczka, którą się odrywa z twarzy. Nigdy takiej nie miałam, dlatego wzbudziła u mnie wielką ciekawość. Jak się sprawiła? Przeczytajcie w dalszej części postu :)

Słowa producenta:
Maseczka głęboko oczyszcza pory, nadając skórze gładki jedwabisty wygląd. Aloes zapewnia nawilżenie, zaś rumianek działa łagodząco. Jedno opakowanie składa się z dwóch saszetek.

Skład:
Skład: Aqua, Alcohol Denat., Polyvinyl Alcohol, Glycerin, Polyglyceryl-10 Laurate, Aloe Barbadensis Extract, Chamomilla Recutita Extract, Bisabolol, Butylene Glycol, Parfum, Citric Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate.

Moja opinia:
Cena tego produktu jest na granicy 1,50 zł. Ja zapłaciłam za nią w promocji grosze. Mamy dwie saszetki po 8 ml. Taka ilość starczy na 3-4 razy, w zależności od tego jak wiele jej nakładamy. Konsystencja jest gęsta, nie spływa z twarzy jednakże jest klejąca, co może niektórych, delikatnie mówiąc, zirytować. Trzeba szybko nakładać na twarz, ponieważ potem ciężko się rozsmarowuje. Wydobywa się dość znacząca nuta alkoholu, co powoduje łzawienie oczu, jednak byłam w stanie się do tego przyzwyczaić.  Zapach szybko się ulatnia. Po 15 minutach zastyga nam w płat, który odrywamy. Tu zaczynają się schody: jeżeli maseczka została dobrze rozprowadzona, zdejmowanie z twarzy nie będzie kłopotem, a jeżeli nie, no to trochę będzie zabawy. Radziłabym unikanie nakładania jej w okolicach oczu, brwi i włosów bo wyrwanie resztek będzie męczące. Efekty: Buzia jest niesamowicie oczyszczona, matowa oraz gładka. Krostki wydają się być mniejsze i złagodzone. Efekt jednak nie jest długotrwały ale uważam, że jeżeli będziemy używać go regularnie, da pozytywne efekty (chociaż trochę obawiam się alkoholu). Z chęcią będę wracać do tej maseczki :)


sobota, 26 października 2013

27. Internet też czasami uczy :)

Chciałabym się z Wami podzielić tym, co dzisiaj przeczytałam. Według mnie daje to do myślenia, nawet gdy historia jest zmyślona :)


Pozdrawiam :*

czwartek, 24 października 2013

26. TAG: Mój pierwszy raz

Hej,
dzisiaj przychodzę z szybkim i luźnym wpisem. Dlaczego własnie TAG? Bardzo mi się spodobały pytania, a do tego jest to okazja byście lepiej mnie poznali (a może niedługo się ujawnię, kto wie?). Nie przedłużając, zaczynam:

1. Czy rozmawiasz jeszcze ze swoją pierwszą miłością?
Jeżeli krótkie zauroczenie nie wliczamy do miłości (ja osobiście nie zaliczam), to z moją poważną pierwszą miłością rozmawiam do dziś. Dlaczego? Bo jest nim mój obecny chłopak, z którym jestem już 2 lata, 7 miesięcy i 1 dzień :)

2. Jaki był Twój pierwszy napój alkoholowy?
To był szampan bardzo nisko procentowy pity z okazji Nowego Roku. Rodzinie jakoś nie smakował, dla mnie był całkiem dobry. Przypadek? Nie sądzę :P

3. Jaka była Twoja pierwsza praca?
Jestem osobą uczącą się w liceum, dlatego nie pracuję. Co więcej, nigdy nie pracowałam w wakacje, mimo że były takie oferty. Chyba jestem na to zbyt leniwa, co jest moją wielką wadą

4. Jaka była pierwsza osoba, która do Ciebie dziś napisała?
To był mój chłopak, przepraszający mnie za pewną rzecz. Tak, wybaczyłam :)

5. Jaka była pierwsza osoba o której dziś pomyślałaś?
Hmmm... powiem szczerze że nie pamiętam, ale pewnie to był mój chłopak o którym myślę prawie zawszę.

6. Gdzie po raz pierwszy leciałaś samolotem?
Nigdy nie podróżowałam samolotem i powiem szczerzę że boję się tego środka transportu. To pewnie przez to że naoglądałam się w dzieciństwie dużo filmów katastroficznych.

7. Gdzie po raz pierwszy zostałaś na noc?
Nie wiem jak te pytanie mam interpretować, więc odpowiem dwuznacznie. Na pierwszych koloniach byłam w wieku 9 lat, były to kolonie 10 dniowe. Z drugiej strony nocowałam z koleżankami w namiocie w podstawówce. Pamiętam to jakby to było wczoraj, mimo że z tymi dziewczynami nie utrzymuję kontaktów

8. Kto był pierwszą osobą, z którą dziś rozmawiałaś?
Moja dobra koleżanka z ławki, bo dzisiaj byłam na początku dnia w fatalnym nastroju i się rzadko odzywałam ale ona mnie "rozbudziła". Arigatou :)

9. Co było pierwszą rzeczą, jaką dzisiaj zrobiłaś?
Zawsze zaczynam dzień od zjedzenia śniadania. Nie potrafiłabym bez tego funkcjonować

10. Jaki był pierwszy koncert, na którym byłaś?
Hmmm... wydaję mi się że to było w Gdańsku, gdy byłam na koloniach, jednak niezbyt pamiętam, czyj to był koncert. Mój umysł mi mówi że możliwe że jedną z osób występujących była Ewelina Flinta. Miałam chyba jej autograf, ale gdzieś się zapodział

11. Pierwsza złamana kość?
To była kość prawej ręki. Rodzice opowiadali mi że złamałam rękę pierwszy raz gdzieś w pierwszych latach mego życia. Ja jedynie pamiętam "wypadek" w wieku przedszkolnym.

12. Pierwszy piercing?
Tak, mając 12 lat pojawiła się moda na kolczykowanie. Zazdrościłam że wszystkie dziewczyny z klasy mogą nosić kolczyki, a ja nie. Po wielkich błaganiach, poszłam tam w dzień urodzin. Oprócz tradycyjnej dziurki, nic już nie "dziurawiłam" :P

13. Pierwsze państwo za granicą, do którego pojechałaś?
Z przykrością stwierdzam, że nigdy nie byłam za granicą :(

14. Pierwszy film, który pamiętasz?
Nie wiem czy chodzi o to, jaki film od razu przychodzi mi na myśl. Jeżeli tak to jest to film "2012". Zrobił on na mnie niesamowite wrażenie

15. Pierwsza uwaga w dzienniczku?
Byłam grzeczną dziewczynką i mimo że czasami pokazywałam różki, żaden nauczyciel nie wpisał mi uwagi

16. Pierwszy współlokator?
Mieszkam dalej z rodzicami, więc współlokatorów brak :)

poniedziałek, 21 października 2013

25. Na pazurkach srebro ♥

Witam po raz kolejny na blogu :*
Cieszę się że ze mną jesteście i jest Was coraz więcej. Pogoda paskudna, światła naturalnego brak a szkoła dalej męczy.
Dzisiaj na paznokciach pierwszy raz króluje lakier z firmy Oriflame, który dostałam od babci mojego chłopaka. Byłam bardzo ciekawa jak ten lakier będzie wyglądał i oto on (zdjęcia starałam się pokazywać w różnym świetle, by pokazać dokładnie kolor):
Recenzja już niedługo  ♥

czwartek, 17 października 2013

24. Według Wizażanek kit, a jaka jest moja opinia na temat produktu? - Oriflame, Feet Up, Cosy Moment Foot Cream

Witam ponownie na moim blogu :)
Nadeszło niestety zimno, dni są coraz krótsze a my marzymy jedynie o opatuleniu się w kocyk. Dla mnie zimno ma jeszcze jedną wadę a mianowicie...moje stopy. Niestety, ale cierpię na lodowate stopy i dłonie i nawet latem mogę je porównywać do kostek lodu. Dlatego też krem rozgrzewający był moją nadzieją. Jak się sprawdził? Przekonajmy się :)

Słowa producenta: 
Cudowny sposób na ogrzanie zmarzniętych stóp. Rozgrzewający krem z alantoiną, gliceryną i olejkiem cynamonowym nawilża, odżywia i wygładza szorstką skórę stóp, pozostawiając na niej aromatyczny zapach. 

Skład:
AQUA, GLYCERIN, PARAFFINUM LIQUIDUM, PPG-15 STEARYL ETHER, CETYL ALCOHOL, DIMETHICONE, GLYCERYL STEARATE SE, CYCLOPENTASILOXANE, CYCLOHEXASILOXANE, CETEARETH-20, GLYCERYL STEARATE, STEARIC ACID, CARBOMER, PARFUM, METHYLPARABEN, PHENOXYETHANOL, PROPYLPARABEN, SODIUM HYDROXIDE, ALLANTOIN, 2-BROMO-2-NITROPROPANE-1, 3-DIOL, GLYCERYL ACRYLATE/ACRYLIC ACID COPOLYMER, POGOSTEMON CABLIN OIL, PROPYLENE GLYCOL, EUGENOL, BHT, CINNAMOMUM CASSIA OIL

Moja opinia:
Cena: Dostałam produkt od konsultantki, dlatego na temat ceny nie mogę się wypowiedzieć. Jednak z tego co się orientuję jest to produkt na każdą kieszeń
Opakowanie: Wygodna tubka z której możemy wycisnąć każdą kropelkę produktu. Zakończona małym otworkiem, co chroni nas przed nadmiernym zużywaniem się kremu Ładnie prezentuje się na półce.
Zapach: Bardzo ładny, czuję woń cynamonu. Jest to zapach typowo na zimową porę dnia, na lato wybrałabym coś lżejszego. Zapach długo utrzymuje się na stópkach.
Konsystencja: Lekka, jednak nie ucieka z rąk. Bardzo szybko się wchłania gdy zastosujemy normalną dawkę, jednak ja zawsze smarowałam grubszą warstwę po czym nakładałam grube skarpetki
Działanie: Niestety, rozgrzewania tutaj nie zauważyłam. Szczerze mówiąc to dopiero teraz się dowiedziałam że ten kosmetyk miał to robić. Używam go zawsze na noc a rano gdy wstaję wyczuwam miękkie, gładkie i nawilżone stopy. Efekt mi się osobiście podoba i polubiłam ten kremik. Jednak chciałabym zaznaczyć że nie poradzi sobie z bardzo suchą skórą. Do tego aby krem mógł zrobić swoje, przedtem musimy wykonać mocny peeling. Kupiłabym ponownie :)

poniedziałek, 14 października 2013

23. Przeglądajcie swoje zasoby kosmetyczne!

   Dzisiaj chciałabym wygłosić apel z życia wziętego, który niestety i mnie dopadł. Aby każdy mógł zrozumieć, na czym mój wpis polega, opowiem Wam wszystko od początku.
Każdy wie że kobieta lubi "polować" na promocje, kupić sobie coś ładnego. Dzieje się tak też z kosmetykami.
Kupujemy ponad miarę z kilku przyczyn: 

  • panuje promocja, która może się już nie powtórzyć
  • produkt jest wycofywany, a Ty tyle dobrego o nim słyszałaś, więc trzeba kupić kilka buteleczek
  • kupując ten produkt, możemy dostać drugi gratis bądź zniżkę na inny produkt a przecież  jest to okazja życia
  • produkt jest bardzo reklamowany w telewizji i ta kobieta po użyciu szamponu ma takie piękne włosy więc i ja muszę takie mieć
Jednak trzeba czasami siebie powstrzymać i rozejrzeć się dookoła. Przecież tyle kosmetyków kupionych przez Ciebie czeka jeszcze na swoją kolej, nawet nie wiadomo czy doczeka, bo w tym czasie może Ci się znudzić. Warto czasem zebrać wszystkie swoje produkty w jedno miejsce i dokładnie je przeglądnąć. O czym mówię? O dacie ważności kosmetyków. Tak też i ja zrobiłam. To są efekty mojej krótkotrwałej pracy:
W tym pojemniczku znajdują się produkty, które muszę zużyć w najbliższym czasie, ponieważ data ważności dobiega końcowi. Na szczęście dla mnie, jest tu więcej rzeczy, które można zużyć w bardzo krótkim czasie np. lakier do paznokci (już jest na wykończeniu), olejki do kąpieli w saszetkach, tusze do rzęs, balsam do ciała. Jednak znajdują się tu produkty, które będę musiała wyrzucić, gdyż nie jestem w stanie zużyć, nie ważne jakbym się starała np. paletka cieni czy też jedwab do włosów.

Podsumowując: Nie kupujmy więcej produktów niż jest nam potrzebna. Możemy kupić sobie 2 żele pod prysznic, by nas nie znużył ciągle ten sam zapach ale posiadanie 8 to już gruba przesada. Jeżeli mamy już cień do powiek w kolorze białym, nie kupujmy tego samego koloru, jeżeli rzadko się malujemy. Zaoszczędzimy pieniądze, które mogą nam się potem przydać. Do tego często przeglądajmy kosmetyki, czy nie upływa im data ważności. Jeżeli znajdziecie coś czego nie używacie, oddajcie bądź wymieńcie się z innymi.

poniedziałek, 7 października 2013

22. Gazetka kosmetyczna z Biedronki

Czy wiecie już o promocyjnej gazetce kosmetycznej z Biedronki? Czy coś wybierzecie z niej? Coś polecacie?
Ja szczerze powiem że bardzo mnie nie zaskoczyła ale może się wybiorę w niedalekim czasie :)


Pozdrawiam :)

czwartek, 3 października 2013

21. Projekt denko #2

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać małe "denko". Dlaczego właśnie teraz pojawia się ten wpis? A dlatego że tym razem wykończyłam duże opakowania produktów i niestety robi się lekki bałagan w mojej szafce. Kosmetyków jak zawsze nie zużyłam dużo ale widzę poprawę, co mnie bardzo cieszy. Tak więc aby nie przedłużać, zaczniemy:


1. Avon, Płyn do kąpieli Bubble Bath - bardzo ładne opakowanie jak też i zapach, jednak ten produkt mnie nie zachwycił. Pieni się ładnie, ale za to jest niewydajny. Do tego zapach w opakowaniu był intensywny a po kontakcie z wodą prawie niewyczuwalny. Moim zdaniem średniak, za taką cenę możliwe że znajdę coś lepszego więc nie wrócę ponownie.

2. Playboy, Play it sexy żel pod prysznic z połyskującymi drobinkami dla kobiet - na początek zapach mmmm...dla tego zapachu mogłabym kupować ten produkt cały czas. Opakowanie wyglądem różni się od tradycyjnego, takie opakowania był dostępne w takim zestawie świątecznym (nie wiem czy dalej te zestawy są sprzedawane). Żel bardzo wydajny, dobrze się pieni i myje naszą skórę. Te drobinki według mnie są tylko dla efektu estetycznego, ponieważ na skórze nie zostają. Na pewno się skuszę na mgiełkę o tym zapachu a do żelu będę wracała, jak będą na nie promocje (bez promocji są troszkę drogie)

3. Lirene Dermo program, Maseczka odżywianie witaminowa odbudowa i zdrowa cera, samo wchłaniająca z witaminami E i PP - przyznam się bez bicia że nie lubię maseczek, których nie zmywamy a dajemy im się wchłonąć. Zawsze mam obawy że zatka mi pory i zaszkodzi mojej skórze. Ta jednak krzywdy mi nie zrobiła, ma ładny zapach a po niej skóra była świeża i odżywiona. Do tego ma przyjemnie gęstą konsystencję. Nie wiem czy bym do niej wróciła


4. Avon, Foot works: wygładzający scrub do stóp Mięta i Aloes - ładnie peelinguje, wiadomo że z bardzo zrogowaciałym naskórkiem sobie nie poradzi ale ja na szczęście wielkiego problemu ze stópkami nie mam. Dla mnie był wystarczający i kupiłabym go ponownie, ale mam bardzo słaby dostęp do Avonu niestety.

5. Alterra, mydło z olejami roślinnymi Lawenda - wychwalane przeze mnie mydełko. Jak widzicie na załączonym obrazku, opakowanie jest już bardzo zmasakrowane. Uwielbiam te mydełka ponieważ jako jedyne, które znam, nie wysuszają moich dłoni. Będę kupować bardzo często.

6. Cleanic, płatki kosmetyczne - ostatnie opakowanie z kompletu. Chyba bardziej wolę te z Biedronki, te zbyt mocno się rozwarstwiają


7. Ziaja masło kakaowe, krem do rąk - na początku bardzo mi się podobał ten krem, potem nie wiem dlaczego konsystencja zrobiła się bardziej wodnista i przez to prawie w ogóle nie odczuwałam nawilżenia. Niestety, ale moja skóra na dłoniach potrzebuje długotrwałego i długiego nawilżenia więc ten produkt jest dla mnie za słaby.

8. BeBeauty, Mleczko odświeżające do demakijażu twarzy i oczu - Boże dziękuję że ten produkt się nareszcie skończył. Te mleczko sprawiało że demakijaż był koszmarem. Bardzo podrażniał mi twarz i oczy. Zmywając tusz do rzęs lały się łzy a twarz piekła. NEVER AGAIN !

9. Eveline Cosmetics, odżywka 6 w 1 - dzięki tej odżywce uwierzyłam że ja też mogę mieć piękne paznokcie. Niestety oprócz wybielenia i wydłużenia płytki paznokcia nie zauważyłam nic innego. Mam dalej bardzo rozdwajające się i łamliwe pazurki więc hodowanie dla mnie jest męczarnią. Jednak kupię inne odżywki do przetestowania. Jeżeli chcecie zobaczyć efekt tej odzywki piszcie w komentarzach.

10. Freshmaker, chusteczki odświeżające - używałam do wycierania rano rąk po nałożeniu podkładu, spisywał się w tej roli bardzo dobrze i są bardzo tanie, więc jak je znajdę kupię je by sobie ułatwić rano zadanie

11. Bell, Pomadka ochronna do ust - dla mnie to była zapachowa wazelina do użytku domowego, Bardzo łatwo ją uszkodzić a jeżeli szukamy czegoś do wrzucenia do kurtki, by móc się w każdej chwili posmarować bez lusterka to odradzam, bo zrobimy sobie nieestetyczną grubą warstwę. Nie kupię ponownie

12.Quiz Safari, błyszczyk do ust - recenzja tutaj: http://swiatwedlugchudzinki.blogspot.com/2013/07/18-quiz-cosmetics-safari-trendy-colour.html

13. Smart Girl Get More, lakier nr 72 - nie znosiłam tego lakieru, gdyż nie ważne ile warstw damy, on nie zakryje nam dokładnie płytki paznokcia i do tego po jednym dniu wymaga wielkich poprawek. Jasnym kolorom z tej serii podziękuję

A Wy co zużyłyście ostatnio? Miałyście coś z tych produktów? Śmiało piszcie do mnie :)