piątek, 29 sierpnia 2014

114. Kosmetyczne TOP 3 - sierpień 2014

    Witajcie. Jak wszyscy wiecie wielkimi krokami zbliża się koniec miesiąca, więc jest to odpowiedni moment, by zrobić podsumowanie. Korzystam z dobrej pogody jak tylko można, dlatego mało mnie w internetach. Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam 3 kosmetyki, które w tym miesiącu zasłużyły na podium.

1. Avena, maść z tlenkiem cynku

Osoby, które posiadają cerę problematyczną tak jak ja, wiedzą, że walka o idealną cerę jest bardzo trudna. Ja borykam się z trądzikiem już od wielu lat i nic mi nie pomagało: toniki, płyny, maści oraz tabletki. Któregoś pięknego dnia moim oczom ukazała się ta maść i postanowiłam spróbować. Byłam sceptycznie nastawiona, zwłaszcza że wiedziałam, że nic nie jest w stanie mi pomóc. Mimo że nie na wszystkie niedoskonałości zadziała, jednak teraz moja twarz wygląda o wiele lepiej! Nie mam tak wiele "niespodzianek", a teraz większą zmorą są przebarwienia, które owy trądzik pozostawia. Przed wyjazdem muszę kupić z kilka opakowań.

2. Wibo Celebrity Nails nr 09 Deep Ocean

Ten lakier towarzyszył mi przez cały miesiąc. Mimo że potrzeba 3 warstw, lakier bardzo szybko schnie, co powoduje, że nie muszę się bawić w malowanie godzinami. Ilość dni, w jakich mogę spokojnie nosić ten lakier na paznokciach jest zadowalający, ale jeżeli chcecie poznać bardziej szczegółową recenzję zapraszam: KLIK

3. Isana, balsam do ust granat i figa

Kolejny tani kosmetyk godny polecenia. Usta po jego użyciu są nawilżone, gładkie i bardzo ładnie zaakcentowane. Balsam delikatnie barwi usta na czerwono, ten efekt bardzo ładnie wygląda na moich ustach. Ma świetny, owocowy zapach. Co tu jeszcze mogę powiedzieć...warto go przetestować :)

Co Wam się sprawdziło w tym miesiącu? :)
Znajdziecie mnie również na:

środa, 27 sierpnia 2014

113. Katja Millay "Morze spokoju"

   Witajcie. Nie było wpisu prze kilka dni, ponieważ to był czas, kiedy przygotowywałam się do powrotu do domu. Miło widzieć znajome widoki, przekroczyć znajomy próg i usiąść we własnym łóżku. Napawam się tym bo czas, kiedy przebywałam lata w rodzinnym domu dobiega końca. Studia się zbliżają, co wiąże się z przeprowadzką. Dzień przed powrotem zdążyłam przeczytać kolejną książkę i chciałabym się z Wami podzielić moim zdaniem na jej temat.
  
  Na początku jak chwyciłam książkę i przeczytałam opis z tyłu, myślałam że to kolejny nudny romans. Jednak nie. Książka jest napisana prostym językiem, odpowiednim dla młodzieży, przez co bardzo przyjemnie się czyta. Bardzo spodobał mi się pomysł, że książka jest pisana w pierwszej osobie. Co więcej, mamy dwóch głównych bohaterów i to właśnie widzimy świat z ich perspektywy. Jest tu 456 stron, zdążyłam ją przeczytać w ciągu 3 dni (nie poświęcałam całego czasu na czytanie). Historia Nastyi jest bardzo ciekawa i tajemnicza, dopiero na ostatnich stronach dowiadujemy się całej prawdy o jej życiu. Bardzo mi się spodobała i jeżeli pojawią się niekosmetyczni ulubieńcy sierpnia, ta pozycja tam się znajdzie :)
Żyję w świecie pozbawionym magii i cudów. W miejscu, gdzie nie ma jasnowidzów czy zmiennokształtnych, żadnych aniołów czy supermanów gotowych ocalić Twoje życie. W miejscu, gdzie ludzie umierają a muzyka potrafi ich skłócić, a wiele rzeczy jest do bani. Jestem tak mocno osadzona na ziemi przez ciężar rzeczywistości, że czasami zastanawiam się jak to możliwe, że nadal potrafię unosić moje nogi podczas chodzenia.

Natsya Kashnikov chce tylko dwóch rzeczy: przetrwać liceum bez żadnych osób, które będą pouczać ją na temat jej przeszłości oraz sprawić, aby chłopak, który zabrał jej dosłownie wszystko – tożsamość, duszę i chęć życia – zapłacił za to. Historia Josh’a Bennett’a to nie sekret: każda osoba, którą kochał, opuściła ten świat, aż w końcu, gdy chłopak miał 17 lat, nie został mu już nikt. Teraz, wszystko czego Josh pragnie, to to, aby ludzie pozwolili mu zostać samemu, ponieważ gdy Twoje imię jest synonimem śmierci, każdy ma tendencję do pozostawienia Ci Twojej własnej przestrzeni. Każdy z wyjątkiem Nastyi, tajemniczej, nowej dziewczyny w szkole, która zaczyna się kręcić wokół chłopaka i nie ma zamiaru odejść, dopóki nie zyska wpływu na każdy aspekt jego życia. Ale im bardziej Josh ją poznaje, tym większą jest ona dla niego zagadką. Kiedy intensywność ich relacji się nasila, a pytania bez odpowiedzi zaczynają się piętrzyć, chłopak zaczyna się zastanawiać, czy kiedykolwiek odkryje sekrety ukrywane przez dziewczynę – albo czy w ogóle tego chce.

źródło: lubimyczytać.pl

Co polecacie do czytania na chłodne wieczory? :)
Znajdziecie mnie również na:

sobota, 23 sierpnia 2014

112. Wibo, Celebrity Nails nr 09 Deep Ocean

     Celebrity Nails jest limitowaną kolekcją wypuszczoną na wakacje przez firmę Wibo. Firma starała się, by kolory były wesołe i odzwierciedlały panujące trendy. Kolorów mamy 10, jednak każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Będąc w drogerii każdy kolor w jakiś sposób mnie zachęcał do zakupu, jednak w ostateczności sięgnęłam po odcień 09 Deep Ocean. Jesteście ciekawe, jak się u mnie spisuje? Jeżeli tak, zapraszam do dalszej części wpisu :)

Słowa producenta:
     Celebrity Look to nowa kolekcja firmy Wibo, której twarzą jest Paulina Papierska.
Inspiracją przy jej tworzeniu były: gwiazdorski blask, jasne barwy i możliwości kreacji.
Możesz zrobić sobie manicur w rozpalających zmysły kolorach słońca lub orzeźwiających jak morska woda. Ostatnie słowo oddajesz delikatnym zdobieniom.


Moja opinia: 
Lakiery te są dostępne w każdej drogerii Rossmann tylko przez określony czas. Płacimy 6-7 zł za 8,5 ml produktu. Jak dla mnie jest to wystarczająca ilość, ponieważ rzadko mi się zdarza wykończyć lakier przed przekroczeniem daty ważności. Bardzo spodobała mi się buteleczka - niby niczym się nie różni, wygląda jak klasyczny lakier z Wibo, jednak nakrętki są zrobione pod kątem koloru (w tradycyjnych nakrętka jest czarna). W łatwy sposób można zobaczyć, jak ten lakier będzie wyglądał. Pędzelek jest wąski, dlatego posiadaczki dłuższych paznokci muszą się chwilę napracować, by pokryć całą płytkę, jednak mi to nie przeszkadza. Najważniejsze jest działanie. Aby całkowicie pokryć moją płytkę paznokcia potrzebowałam 3 warstw. Nie lubię takich lakierów, jednak odkupił swoje winy poprzez czas w jakim te warstwy wysychają. Często miałam taki problem że ta 3 warstwa mogła schnąć nawet godzinami, a tutaj nie. W pośpiechu można zrobić staranny manicure. Lakier posiada złoty pyłek, który fajnie odbija światło, jednak nie jest nachalny i nie przeszkadza w zmywaniu. Utrzymuje się u mnie około 3 dni. Ja osobiście tą serię Wam polecam i gdybym nie miała tak dużo lakierów do wykończenia i miała większe fundusze, na pewno zaopatrzyłabym się w inne kolorki (np. mięta jest śliczna *.*).

Miałyście jakiś lakier z tej serii? Jak się spisywał?
Zapraszam również na:

środa, 20 sierpnia 2014

111. Suzanne Collins "Trylogia: Igrzyska śmierci"

   Witajcie na moim blogu. Mając wczoraj dzień lenistwa, postanowiłam że nie będę marnować czasu i skończyłam ostatnią część trylogii, która swojego czasu robiła szał w Internecie. Tak jak kiedyś był szał na "50 twarzy Greya", tak też "Igrzyska śmierci" miały swoje 5 minut. Nie ukrywam, że od dawna chciałam tę trylogię przeczytać, potem jakoś zapomniałam a przypomniało mi się, gdy zobaczyłam że mój chłopak przywiózł pierwszą część, gdy jechał do mnie na ferie. Co sądzę o tej historii?  Jest bardzo ciekawa, ale troszkę potrzebuje czasu by się rozwinąć. Według mnie prawdziwa akcja zaczynała się od setnej strony, wcześniej były takie zbędne rozmowy, wytłumaczenia, działania bez celu. Jednak jestem bardzo zadowolona, że chwyciłam po to i na pewno obejrzę filmy, bo jestem ciekawa jak to wszystko uchwycili w ekranizacji. Jeżeli ktoś lubi taką kategorię literatury, powinien być zadowolony.
Czy zdołałbyś przetrwać w dziczy, zdany na własne siły, gdyby wszyscy dookoła próbowali wykończyć cię za wszelką cenę?
Na ruinach dawnej Ameryki Północnej rozciąga się państwo Panem, z imponującym Kapitolem otoczonym przez dwanaście dystryktów. Okrutne władze stolicy zmuszają podległe sobie rejony do składania upiornej daniny. Raz w roku każdy dystrykt musi dostarczyć chłopca i dziewczynę między dwunastym a osiemnastym rokiem życia, by wzięli udział w Głodowych Igrzyskach, turnieju na śmierć i życie, transmitowanym na żywo przez telewizję.Bohaterką, a jednocześnie narratorką książki jest szesnastoletnia Katniss Everdeen, która mieszka z matką i młodszą siostrą w jednym z najbiedniejszych dystryktów nowego państwa.
Katniss po śmierci ojca jest głową rodziny – musi troszczyć się, by zapewnić byt młodszej siostrze i chorej matce, a to prawdziwa walka o przetrwanie... 

źródło opisu fabuły: empik.com

niedziela, 17 sierpnia 2014

110. TAG: 5 grzeszków kosmetycznych

    Witajcie, dzisiaj mam dzień odpoczynku po ciężkim dniu wczorajszym, dlatego chciałabym Was zaprosić na luźny wpis, czyli tag. Nie zostałam nominowana, jednak autorka (link do jej zasad klik) zaprosiła wszystkich, a mi się tak spodobał, że postanowiłam wziąć w nim udział. No to zaczynamy :)
1. Brak mi systematyczności - zawsze miałam z tym problemy i do tej pory w 100% nie mogę tego zwalczyć, mimo że jest lepiej. Gdy na kosmetyku jest napisane "stosuj 2-3 razy w tygodniu" jest bardzo prawdopodobne, że ja o tym zapomnę. Czasami mam takie dni, że całkowicie nie chce mi się nic robić, nawet nałożyć kremu.

2. Często dotykam twarzy - mam skórę trądzikową więc powinnam tego nie robić, ale coś mnie kusi by przejechać po niej palcami. Tak samo wydrapuje strupki na twarzy, a to już jest bardzo złe.

3. Gromadzę za dużo kosmetyków - największy problem mam z kolorówką. Po co mi tyle cieni do powiek, skoro bardzo rzadko ich używam? 6 tuszy do rzęs, serio? Teraz mam postanowienie, że nie kupuję do czasu aż nie zużyję i daję radę :)

4. Skubię skórki wokół paznokci - a potem się dziwię że mam tak zniszczone, że aż wstyd pokazywać je. Oj Beata Beata, ogarnij się.

5. Nie kremuję rąk i stóp - mam w tych okolicach bardzo suchą skórę, latem mam problemy ze stopami, zimą z dłońmi. Jednak zawsze brakuje mi tych 5 sekund, by nałożyć krem...


Zapraszam do udziału wszystkie moje czytelniczki :)
Znajdziecie mnie również na:


czwartek, 14 sierpnia 2014

109. Małe zakupy z lipca

    Witajcie na moim blogu. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam kilka małych nowości, które pojawiły się w moim koszyku podczas mojego pobytu w mieście mojego chłopaka. Co prawda, wyjazd jeszcze się nie zakończył, natomiast nie planuję już żadnych zakupów z powodu braku kosztów ;)
    Zacznijmy od akcentu biżuteryjnego. Odwiedzając największą galerię w tym mieście, mój chłopak zaproponował, byśmy zaszli do pewnego sklepu, a na pewno mi się tam spodoba. Mimo że mu ufam, jakoś sceptycznie do tego podchodziłam ale teraz wiem że to był wielki błąd. Gdybym tylko mogła, kupiłabym o wiele więcej, ale postanowiłam ograniczyć się do jednego miłego drobiazgu. Jest to naszyjnik panda za 24,90 zł, który mnie tak zauroczył, że bez zastanowienia musiał być mój.

     Do Rossmanna miałam 2 podejścia. Za pierwszy razem musiałam zaopatrzyć się w olejek do masażu z firmy Alterra. Dlaczego, skoro w domu mam prawie całe opakowanie? Ponieważ zostawiłam pakowanie na ostatnią chwilę, co spowodowało, że go zapomniałam. A specjalnie czekał na tą okazję. Ajj, roztrzepana jestem. Malując na okrągło przez dwa miesiące paznokcie, czułam się przez tydzień na wyjeździe jakbym nie była do końca ubrana. Dlatego postanowiliśmy wybrać taki kolor lakieru, którego nie mam jeszcze w domowych "zbiorach", by uniknąć duplikatu. Wahałam się między dwoma, ale wygrał Wibo, Celebrity Nails w kolorze 9 Deep Ocean. Standardowo jak mamy lakier, to i musi być zmywacz. Szukałam jak najmniejszego opakowania i padło na Isana, zmywacz do paznokci bezacetonowy. Pianka z Isany bardzo szybko się skończyła, dlatego kupiłam zamiennika, który zwie sie Venus, pianka do golenia z ekstraktem z melona i grejpfruta. Użyłam dwa razy i jestem bardziej zadowolona od poprzednika.

     Za każdym razem, jak przyjeżdżam do chłopaka, Biedronka oferuje nam gazetkę kosmetyczną. On dobrze wie, że kończy się to tym że wiele rzeczy chciałabym mieć. Kuszą nas nie tylko cenami (niższymi niż na promocjach w drogeriach) ale też sprzedają kosmetyki trudniej dostępne. Jednak trzymam się postanowień noworocznych i kupiłam tylko to, co jest mi potrzebne. Nie ukrywam, że wielka ciekawość nad szczotką upewniła mnie w przekonaniu, że mogę spróbować. Mówię tu o Beauty Vitalsss, sumplement diety skrzyp optima forte dla skóry, włosów i paznokci.

Macie jakieś sposoby na wypadające włosy? :)
Pozdrawiam i zapraszam na:

czwartek, 31 lipca 2014

108. TAG: Sunkissed Summer

  Witajcie. Zauważyłam że dawno nie było wpisu, z którego ktoś mógłby czegoś się o mnie dowiedzieć. Dlatego też postanowiłam odpowiedzieć na jakiś TAG. Kilka dni temu oglądając vlogi znalazłam ciekawy, który odpowiada obecnemu klimatowa (środek lata). Został przetłumaczony przez jessceluba, więc mam nadzieję że nie ma nic przeciwko że odpowiem na niego. Tak więc zaczynajmy!

1. Kiedy skończyłaś/kończysz szkołę?
Właśnie pod koniec kwietnia oficjalnie zakończyłam naukę w liceum, wtedy został czas na matury. Wszystko poszło sprawnie, dostałam się na studia jakie chciałam i jestem bardzo z tego zadowolona. Od 20 maja mam wakacje i mam je do 26 września :)

2. Plaża czy basen?
Zdecydowanie plaża. Basen jest wtedy, gdy jest już za zimno by wykąpać się nad jeziorem

3.Wyjeżdżasz na jakiś urlop? Jeśli nie, to jaki wyjazd Ci się marzy?
Dla mnie słowo "urlop" oznacza odpoczynek od pracy. Ja nie pracuję, więc urlopu nie mam. Jednak w przyszłości chciałabym pojechać do Japonii z ukochaną osobą.

4. Smores czy lody?
Smores nigdy nie jadłam, więc zdecydowanie lody.

5. Najmilej wspominane wspomnienie wakacyjne?
Ogólnie kolonie z dzieciństwa. Kilka razy byłam nad morzem, w Warszawie, Krakowie itd. Wiele fajnych przygód miałam, które na zawsze zostaną w mojej pamięci :)

6.Opalasz się czy się spalasz?
Niestety z moją skórą jest tak, że albo nie łapie w ogóle słońca albo kończy się to spaleniem (nie dosłownie :P). Teraz mam bardzo delikatną opaleniznę, prawie nie widoczną i jestem pewna że już mój etap opalania się skończył. Zostanę blada do końca życia :<

7. Jak najchętniej nosisz włosy latem?
Moją nieodłączną fryzurą jest kucyk, sporadycznie warkocz. Mam bardzo grube włosy i każde ich rozpuszczenie powoduje taki efekt, jakbym nałożyła wełniany szalik. Poza tym, włosy są jednym z moich kompleksów, więc nie bawię się w fryzury.

8. Ulubiony lakier?
Nie mam ulubionych lakierów na pory roku. Jestem osobą, która może nosić czarny, brązowy w lato a neonowe i pastelowe w zimę. Powoli mi się to odmienia, ale w zimę i tak będą pewnie pojawiać się pastele, bo je po prostu kocham. Teraz mam pomalowane na błękit (możecie zobaczyć efekt na Instagramie) i jestem zadowolona :)

9. Wolalabyś spędzić letni dzień na zewnątrz na basenie, czy w środku oglądając serial?
To zależy. Gdy jest gigantyczny upał, to niezbyt mam ochotę na wychodzenie. Teraz jestem u chłopaka, gdzie jedynie można popływać w zamkniętym basenie mając karnet, co niespecjalnie mi się widzi. Dlatego w bardzo gorące dni zostajemy w domu i wychodzimy gdzieś wieczorem, gdy jest już troszkę chłodniej.

10. Okulary przeciwsłoneczne czy kapelusze?
Zdecydowanie okulary, kapeluszy nie miałam i jakoś siebie w nich nie widzę ale kto wie...

11. Piosenka lata?
Nie mam takowej, ostatnio nie am czasu na przejrzenie popularnych piosenek na tę porę roku. Ogólnie ograniczyłam słuchanie muzyki :P

12. Masz listę rzeczy, które chcesz zrobić latem? Jeżeli tak, podziel się kilkoma punktami
  • odpocząć przed studiami
  • zadbać o siebie
  • cieszyć się każdą chwilą spędzoną z ukochanym
  • i wiele, wiele innych
13. Bikini, tankiny czy strój kąpielowy?
Nie wiem, co to są tankiny. Kiedyś powiedziałabym że strój kąpielowy, teraz że bikini. Jednak nie pokazuję się ani w tym ani w tamtym ze względu na moją figurę

14. Must have letnich produktów?
Filtry, pamiętajmy o nich.

15. Co najbardziej lubisz w lecie?
Mnóstwo wolnego czasu, którego mi w tym roku brakowało.

Zapraszam wszystkie osoby do wzięcia udziału w zabawie :)
Pozdrawiam i zapraszam na: