sobota, 4 lipca 2015

148. TAG: Kocham lato!

Jeszcze kilka chwil dzieli mnie od powrotu na wakacje do domu. Nie mogę się doczekać tych mile spędzonych dni. Mam wielkie plany na zregenerowanie sił. Coś czuje, że wrócę ze wspaniałymi wspomnieniami :) Zapraszam na moje odpowiedzi na tag dotyczący lata. 

1. Jaka jest dla Ciebie idealna letnia temperatura?
Kiedy wiem, że będę miała dostęp do plaży, to żaden upał nie jest mi straszny. Natomiast gdy muszę wybrać się na miasto to około 24-25 stopni jest idealne, w połączeniu z delikatnym wiaterkiem.

2. Jeśli opalanie, to gdzie? Na nadmorskiej plaży, nad jeziorem, w ogrodzie czy na balkonie?
Nad jeziorem! Uwielbiam te uczucie, gdy jest mi zbyt gorąco i mogę wskoczyć do wody i popływać. Nie lubię zbytnio leżeć przez kilka godzin, więc wybieram "aktywne" opalanie np. podczas zabawy z piłką.

3. Ulubiony look na lato?
Bardzo podobają mi się sukienki i spódniczki, ale na kimś innym. Według mnie, źle wyglądam w takich rzeczach. Dlatego stawiam na krótkie spodenki, sandały i zwiewną koszulkę,

4. Ulubiony letni napój?
Każdy napój jest dobry, byleby był zimny. Dlatego stawiam na soki bądź wodę z kostkami lodu. 

5. Wakacje w kraju czy za granicą?
Zawsze spędzałam wakacje w kraju i nie przeszkadza mi to. Moje miasto jest przepiękne i uwielbiam w nim spędzać czas. Jeżeli chodzi o wyjazd, uważam, że Polska jest przepiękna i marzy mi się, by zwiedzić ją całą <3.

6. Obowiązkowy gadżet na wakacje?
U mnie okulary przeciwsłoneczne. Mam bardzo wrażliwe oczy na światło i bez nich nie dałabym rady. Dzisiaj także mogę powiedzieć, że czapka bądź kapelusz. Lekceważyłam, jak ważny jest ten element i wczoraj nabawiłam się udaru słonecznego ;).

7. Letnie wakacje vs. zimowe ferie?
Oczywiście, że letnie wakacje! Tylko podczas tej przerwy jestem w stanie w pełni się zrelaksować i zająć się rzeczami, które kocham. Do tego dzień jest o wiele dłuższy i możemy przeżyć więcej przygód.

8. Gdzie spędzisz wakacje w tym roku?
W swoim rodzinnym mieście. Już nie mogę się doczekać!

9. Jakie pamiątki najchętniej przywozisz z wakacji?
Tylko zdjęcia i wspaniałe wspomnienia. Nie lubię kupować drobiazgów, które oprócz marnowania miejsca, nie mają żadnej funkcji. 

10. Ulubiony smak lodów?
Nie przepadam za wszystkim, co jest miętowe, więc oprócz nich lubię każdy smak.

11. Wakacje nad morzem, w górach czy nad jeziorem?
W górach nigdy nie byłam, nad morzem jest dosyć tłoczno więc wybieram jezioro. Jak już wcześniej pisałam, kocham pływać, a dla mnie woda w morzu jest zbyt zimna :P

A wy a co kochacie lato?
Zapraszam również na:

środa, 24 czerwca 2015

147. Zakupy kosmetyczne - czerwiec 2015

Czy ktoś mi powie gdzie jest lato? Gdzie zniknęło te piękne słoneczko, które mnie kusiło, by porzucić naukę na egzaminy? Kiedy mam już mnóstwo wolnego czasu to pogoda postanowiła zaszaleć i dać nam aurę wręcz jesienną. Światło też jest beznadziejne, przez co ciężko jest zrobić jakikolwiek wpis, który wymaga zdjęć.Wracając do tematu podanego w tytule postu... chcę Wam dzisiaj pokazać, jakie kosmetyki u mnie się pojawiły. Większości z nich jeszcze nie używałam, więc nie mam co do nich żadnego zdania, ale może Wy mi powiecie kilka słów o tych produktach. Zapraszam więc do dalszej części postu :)

1. Garnier, Ultra Doux, Szampon odbudowujący do włosów suchych, zniszczonych "Olejek z awokado i masło karité"- kupiłam go, myśląc że będzie tak dobry jak odżywka z tej serii, ale chyba szykuje się rozczarowanie. Użyłam tego produktu już kilka razy i mam wrażenie, że moje włosy szybciej się przetłuszczają. W rozczesywaniu raczej mi nie pomógł. Zobaczymy, może jeszcze o nim zmienię zdanie.

2. Ziaja, Krem pod oczy i na powieki rozjaśniający cienie z bławatkiem - trafił w moje ręce przez to, że chcę troszkę odpocząć od mojego ulubionego kremu pod oczy z ziaji kozie mleko. Jest to lekki krem, więc raczej przeznaczony dla młodych osób. Nawilża moją skórę i sprawia że jest miękka. Zbyt wiele nie oczekuję i u mnie się sprawdza. 

3. Lirene Dermoprogram, Wybielanie, Tonik 3 w 1 - postanowiłam zaszaleć i kupić tonik troszkę droższy niż zazwyczaj. Skusił mnie do siebie obietnicą o wybielaniu przebarwień. Jak na razie jestem nim zachwycona! Ładnie tonizuje, doczyszcza skórę a przede wszystkim rozjaśnia moją cerę. Radzi sobie z moimi przebarwieniami potrądzikowymi, więc jest szansa na ulubieńca :)

4. Sensique, Art Nails, lakier do paznokci nr 200 fireworks - kupiłam go przypadkowo na promocji w Naturze -40%. Jeszcze go nie używałam, ale przejrzałam zdjęcia na blogach jak wygląda i jestem zachwycona. Mam nadzieję, że nie będzie potrzebował dużej ilości warstw. 

5. Ziaja, Kozie Mleko, Maska do rąk i paznokci odżywczo - wybielająca - powiem Wam szczerze, że nigdy wcześniej nie słyszałam o tym, że seria kozie mleko ma w swoim asortymencie maskę do rąk. Kosztowała mnie 7 zł, więc spróbować nie zaszkodzi. Zapach nie wiem dlaczego, ale kojarzy mi się z kremami mojej mamy, jak byłam mała. Dzisiaj mam zamiar zrobić sobie małe spa i na pewno ten produkt pójdzie w ruch.

6. Kobo Professional, Long Lasting Glass Shine, długotrwaly błyszczyk zwiększający objętość ust, kolor 208 strawberry ice - jest to mój pierwszy produkt z firmy Kobo. Niestety, dość mocno się lepi, przez co utrudnia troszkę aplikację. Z drugiej strony, ładnie wygląda na ustach. Kolor jest widoczny (czasami zdarza mi się błyszczyk, który jedynie zostawia lekką poświatę koloru).

7. Oriflame Beauty Nail White Tip, biały lakier do koncówek paznokci - jako osoba, która nawet nie potrafi bezproblemowo pomalować paznokci na jeden kolor, ten produkt sprawuje się całkiem nieźle. Używam go tylko na końcówki paznokci, jeżeli nie chcę mieć kolorowego manicure. Bardzo ładnie wygląda, aby kolor był intensywny potrzeba tylko 2 warstw. Chyba się polubimy :)

8. Oriflame, krem na dzień, na noc, krem pod oczy z ekstraktem z dzikiej róży - prezent bez okazji od babci mojego chłopaka. Mimo że mam zapas kremów, to cieszę się że je dostałam. Małe opakowania świetnie się sprawdzą na wyjazd.

9. Oriflame, tusz do kresek w płynie Giordani Gold - kolejny element prezentu. Chyba muszę zacząć malować kreski na powiekach ;)

10. Bell, HYPOAllergenic, Skin Stick Concealer, korektor w sztyfcie - miałam kupić korektor w płynie, który będzie przeznaczony do okolic oczu, a w domu zauważyłam, że pomyliły mi się pudełeczka. Tak to jest, jak kobiety w drogeriach wszystko przewracają i znajdzie się np. kosmetyki z Essence w szafie Rimmel. Jak już kupiłam, to przetestuje. Kolor jest jasny, więc to już ogromny plus dla firmy. 

11. Facelle, chusteczki do higieny intymnej - są użyteczne, zwłaszcza w podróży. Za każdym razem wracam do tych.

12. Rival de Loop, nawilżające kapsułki pielęgnacyjne - przy ciągłym kontakcie ze słońcem, skóra narażona jest na wysuszenie. Dlatego warto zafundować im sporą dawkę nawilżenia. Miałam już podobne kapsułki z tej firmy i były fajne, dlatego pokładam w nich nadzieję.

13. Evree, Max Repair, regenerujący krem do rąk do bardzo suchej i podrażnionej skóry

14. Lirene DermoProgram, emulsja do opalania do skóry wrażliwej spf 50+ - w tym roku będę opalać się w sposób bezpieczny. Zawsze uważałam, że jeżeli będę używać takich produktów, to nigdy na mojej skórze nie pojawi się opalenizna. Teraz wiem, na jak wiele się narażałam. Zależało mi na tym, by produkt był wodoodporny, ponieważ zapowiadają się wakacje nad pięknym jeziorem :)

A Wy co ostatnio kupiłyście? :)
Zapraszam również na:

poniedziałek, 22 czerwca 2015

146. Sezon lato 2015 - moja lista do obejrzenia

Wreszcie mam wolne! Sesja poszła mi całkiem nieźle. No prawie, bo czekam jeszcze na wyniki jednego zaliczenia, ale profesor sam stwierdził, że szybko one nie nadejdą. Mimo wszystko mogę zająć się tym, czym chcę czyli m.in blogiem i na nudne wieczory oglądaniem anime. Pojawiły się właśnie propozycje na sezon letni 2015, więc jeżeli Was to interesuje, chciałabym pokazać, na co czekam. Zapraszam :))

1. Chaos Dragon Sekiryuu Senyaku

Akcja rozgrywa się w roku 3105, gdzie wielkie narody Donatia i Kōran prowadzą zimną wojnę by wywalczyć dominację. Na środku wyspy znajduje się mały kraj Nil Kamui, który utracił niepodległość.

Data premiery: 2 lipiec





 







2. Charlotte
Historia kręci się wokół specjalnych umiejętności, które występują u niewielkiego procenta chłopców i dziewcząt w okresie dojrzewania. Yuu Otosaka wykorzystuje swoją moc bez wiedzy innych, wiodąc dość normalne życie ucznia szkoły średniej. Nagle pojawia się przed nim dziewczyna Nao Tomori. Z powodu tego spotkania, losy użytkowników specjalnych mocy zostają zagrożone.

Data premiery: 5 lipiec










3. Fate/kaleid liner Prisma☆Illya 2wei Herz!

Kontynuacja Fate/kaleid liner Prisma☆Illya.

Data premiery: 25 lipiec















4. God Eater
W początkach roku 2050, nieznane formy życia zwane "komórkami Oracle" rozpoczęły niekontrolowane korzystanie z dóbr na Ziemi. Ich apetyt i niezwykłe zdolności adaptacyjne wzbudzają strach Wróg jest całkowicie odporny na broń konwencjonalną, cywilizacji grozi upadek a każdy dzień przybliża do całkowitej zagłady. Została opracowana broń, która zawiera komórki potworów i może być jedyną nadzieją na uratowanie ludzkości.

Data premiery: 5 lipiec







5. Himouto! Umaru-chan
 Historia toczy się wokół chłopaka Taihei i jego małej siostrzyczki Umaru. która nie tylko jest piękna ale także dobra zarówno w nauce jak i sporcie. Jednak Himouto ma pewien sekret…

Data premiery: 9 lipiec













6. Joukamachi no Dandelion
 Historia opowiada o codziennym życiu dziewiątki rodzeństwa rodziny królewskiej obdarzonych super mocami. Są monitorowani przez ponad 200 kamer transmitujących wszystko w całym kraju. Mieszkańcy kraju, którzy oglądają transmisję, wybiorą następnego monarchę. Fabuła skupia się na Akane, trzeciej najstarszej siostrze, która może manipulować grawitacją. Jest nieśmiała i rozpaczliwie nie chce być przed obiektywem kamer.

Data premiery: 3 lipiec








7. Ranpo Kitan: Game of Laplace

Anime inspirowane na podstawie wcześniejszych prac Edogawa Ranpo.

Data premiery: 3 lipiec














Co sądzicie o sezonie lato 2015? Jest lepszy, czy gorszy od propozycji na rok 2014? :)
Zapraszam również na:

niedziela, 14 czerwca 2015

145. Agar.io - czyli prosty zabijacz czasu

Agar.io jest to prosta gra przeglądarkowa, która w ostatnim czasie stała się bardzo popularna wśród polskich graczy. Za każdym razem gdy wchodzę na serwer europejski, mapa wręcz jest zapełniona polskimi nickami. Co spowodowało, że zrobił się na Agar.io taki wielki bum? Co ja sądzę o tej grze i czy rzeczywiście jest to godna takiego rozgłosu? Zapraszam do dalszej części tego postu :)

Może zacznijmy od tego, jak się dowiedziałam o tej grze. W pewnym momencie wszyscy Youtuberzy, którzy nagrywają gry, masowo wypuszczali odcinki dotyczące Agar.io. Jako, że jestem osobą, która woli grać niż oglądać, nie miałam pojęcia o jej istnieniu. Natomiast mój chłopak chętnie ogląda Gimpera i jeszcze kilka osób (przepraszam, nie znam nazw). Pewnego dnia mój partner zapytał mnie, czy zagram z nim w pewną grę. Średnio byłam zadowolona z tego pomysłu (zawsze jest lepszy w tych sprawach i mnie tym wkurza :D). Jednak po długich prośbach (nigdy by mi nie dał spokoju) wzięłam od niego link i włączyłam. 

Gra polega na jeżdżeniu po mapie małą komórką, której zadaniem jest zjadanie tych małych kropeczek, które są widoczne na zdjęciu. Gdy troszkę podrośniemy, możemy zjadać innych, słabszych od siebie graczy. Brzmi banalnie, prawda? Według mnie ta gra wzbudziła sympatię wielu graczy tym, że nie wymaga zbyt wiele czasu. Stanowi fajną alternatywę na przerwę w pracy, w nauce, lub przy wykonywaniu obowiązków. Ja często ją włączam, gdy chcę na kilka minut oderwać wzrok od notatek z moich studiów. Gra w żaden sposób nie jest brutalna, nie zawiera niewłaściwych scen, więc w sumie może być przeznaczona dla najmłodszych (jeżeli dziecko nie lubi przegrywać, to bym się nad tym zastanowiła). Kolejnym czynnikiem, który mógł mieć wpływ na popularność to to, że jest to gra przeglądarkowa. Oznacza to, że nie wymaga ona zaśmiecania komputera, nie ma dużych wymagań sprzętowych i aby zagrać, wystarczy mieć połączenie z internetem.
Mówi się, że ta gra uzależni każdą osobę która w to zagra. Niezbyt się z tym zgodzę, bo ja osobiście mam bardzo neutralny stosunek do niej. Mogę w nią pograć, ale tylko przez kilkanaście minut, potem zaczyna mnie nudzić. Może jest to spowodowane tym, że wolę gry, które mają jakąś fabułę, której tutaj nie ma. Dla mnie lekkim minusem jest to, że lepiej grać w nią z drużyną lub partnerem. Dlaczego? Według mnie, jak gra się indywidualnie, jest bardzo ciężko zdobyć się na wyżyny, czyli znaleźć się na tablicy liderów. 

Podsumowując, jest to gra w którą można raz na jakiś czas zagrać by na chwilę oderwać się od rzeczywistości. Mogą w nią zagrać zarówno młodsi, jak i starsi gracze. Wiele osób ją uwielbia, dla mnie jest średnia.  

Jak Wam się podoba pierwszy wpis o takiej tematyce? :)
Zapraszam również na:

piątek, 12 czerwca 2015

144. Mały remont na blogu!

Moje zaliczenia na uczelni powoli dobiegają końca, przez co mam wiele pozytywnej energii by powrócić na bloga! Aby wykorzystać całkowicie swoje zasoby, postanowiłam wprowadzić kilka zmian. Jak już słusznie zauważyliście, pojawiły się kategorie. Chcę wprowadzać posty o tematyce, które w pewnym stopniu są częścią mojego życia: zarówno dla społeczności żeńskiej, jak i męskiej. Dlatego jeżeli ktoś będzie obserwował mnie tylko dla określonego działu, będzie mógł z łatwością znaleźć posty. Rozmyślam również nad innymi zmianami, więc przez kilka dni może tu być lekki chaos, ale mam nadzieję, że obejdzie się bez niego.

Pozdrawiam i do zobaczenia niebawem :)


piątek, 29 maja 2015

143. Mini projekt denko #3 2015

Zbliża się wielkimi krokami czerwiec - miesiąc stresu, nieprzespanych nocy, zmęczenia i zdawania wszystkich przedmiotów. Studia to nie jest taki łatwy etap w życiu, jaki się większości wydaje. Jak to wszystko się uspokoi, mam zamiar napisać kilka postów o tej tematyce, ale zobaczymy co czas pokaże. Dzisiaj postanowiłam podsumować moje ostatnie zużycia kosmetyczne. Jak zwykle nie jest ich dużo, ale mam ochotę już się tego pozbyć. Zapraszam :))


1. Facelle Sensitive, płyn do higieny intymnej - recenzja tutaj

2. Ziaja Liście Manuka, tonik zwężający pory na dzień/na noc - recenzja tutaj


3. Head&Shoulders, Szampon przeciwłupieżowy Apple Fresh - niestety, nie zdążyłam zrobić recenzji, ze względu na brak czasu i bunt aparatu. Dlaczego tego szamponu nie znoszę? Po drugim użyciu na mojej skórze głowy zaczęły pojawiać się podskórne gule. Nic nowego do pielęgnacji włosów nie stosowałam, więc to na pewno jest spowodowane tym szamponem. Z plusów mogę wymienić to, że ładnie pachnie (w opakowaniu), fajnie myje i pozostawia włosy świeże i miękkie.


4. Oriflame, Krem do rąk Harmony - jak za taką cenę bardzo fajny krem. Fajnie nawilża skórę, zostawiając na rękach zapach, którego nie potrafię określić (jest specyficzny dla tej serii). Do tego jest wydajne i niedrogie. Jak dla mnie warto spróbować i możliwe, że do niego wrócę.

5. Bielenda, Skin Clinic Profesional, Super Power Mezo Serum, Aktywne serum korygujące Anti-Age do cery mieszanej i tłustej, z niedoskonałościami - recenzja tutaj

6. Ziaja Kozie Mleko, krem pod oczy do skóry suchej, skłonnej do zmarszczek - jak dla mnie ulubiony krem. Jestem osobą młodą, która jeszcze nie potrzebuje zbyt wymagającego kremu pod oczy. Ładnie nawilża, jest wydajny, szybko się wchłania. Czego chcieć więcej?


7. Oriflame, żel pod prysznic Cocktails & the City Flirty Bella - produkt niedostępny w katalogu

8. Oriflame, kojący tonik Optimals do cery suchej i wrażliwej - mam cerę tłustą i ten tonik u mnie się sprawdził. Koił skórę po żelu, który lekko mnie przesusza. Sprawiał że znikały mi jakieś zaczerwienienia i odpowiednio przygotowywał mnie na przyjęcie kremu. Używałam go na dzień i na noc. Niestety, nie było mi dane go zużyć do końca, ponieważ w domu mamy szczeniaka, który uwielbia wszystko gryźć i podziurawił opakowanie. Chętnie wrócę w przyszłości.

9. Under Twenty, Anti Acne, Żel myjący + peeling złuszczający + maska regulująca 3 w 1 - strasznie nie polubiłam się z tym produktem. Jego konsystencja o charakterze pasty z drobinkami niesamowicie mnie drażniła. Mimo że długo przemywam twarz wodą i używam toniku, gdzieś te drobinki zostawały i musiałam się ich pozbywać. Do tego przesuszał moją cerę i w żaden sposób nie wpływał na mój trądzik. Do tego te opakowanie...brrr, chcę go wyrzucić i zapomnieć, że coś takiego używałam.


10. Gillette Blue II for women, maszynki do golenia - o wiele lepsze od tych z Biedronki. Można ich bez przeszkód użyć kilka razy, do tego ani razu nie zdarzyło mi się przy nich zaciąć (w przypadku maszynek z Biedronki krwawiłam przy każdym użyciu). Mam już kolejne opakowanie i prawdopodobnie zostanę przy nich. 

11. Facelle, chusteczki do higieny intymnej - chusteczki jak chusteczki, robią to co mają robić. Polecam

12. Fitti, chusteczki nawilżane - tanie, odpowiednio oczyszczają ręce czy stół z pozostałości po kosmetykach, ładne zapach. Polecam i mam już kolejne opakowanie.


13. Cleanic, patyczki kosmetyczne

14. Marion Spa, Maseczka wygładzająca Peel Off z ekstraktem z moreli i wiśni - na opakowaniu jest napisane że produktu starczy nam na 3 aplikacje, jednak u mnie został na około 6 użyć. Bardzo lubię taką formę maseczek. Zapach co prawda był chemiczny, ale nie jest w tym kosmetyku najważniejszy. Fajnie matuje skórę, lekko ją oczyszcza. Skóra wydaje się po niej czysta, ale dla mnie nie jest to efekt spektakularny. Według mojej oceny przeciętniak, ale każdy ma inną skórę ;)

15. Carea, płatki kosmetyczne - moje ulubione, kupuję je za każdym razem.

16. Papierowy pilniczek do paznokci z Pepco


A wy co zużyłyście w ostatnim czasie? :)
Zapraszam również na:

środa, 13 maja 2015

142. Akcja Celebruj Chwilę: Za co kocham wiosnę?

Zasłużyłam na solidnego klapsa za to, że zniknęłam na taki czas. Niestety, mam tendencję do tego, że życie daje mi ostro w kość, więc szczerze nie miałam ochoty na przesiadywanie w internecie. Po ciężkich dniach potrzebowałam paść na łóżko, włączyć głośno muzykę, przytulić się do mojego mężczyzny i zapomnieć o tym świecie. Pewnie trochę czasu minie, zanim się pozbieram, ale mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. Aby poprawić sobie humor postanowiłam dzisiaj porozmawiać o przyjemnościach, a mianowicie "Za co kocham wiosnę?" :).
1. Uwielbiam, kiedy pojawia się okres w roku, gdy kwiaty zaczynają kwitnąć. Szare ulice i lasy nagle przemieniają się w paletę wszelakich barw. Nie ma nic przyjemniejszego, jak wyjść takiego dnia na spacer i obserwować te piękne zjawisko. Warto wybrać się wtedy do lasu, gdzie pełno jest zieleni, która (jak wszyscy dobrze wiemy) wpływa relaksująco na nasze oczy. Warto wstać od komputera i zobaczyć, jaki nasz świat jest piękny.

2. Kiedy już jesteśmy na tym spacerze, warto wsłuchać się w śpiew ptaków. Jest to terapią dla naszych uszu, zwłaszcza jeżeli mieszkamy w dużym mieście. Ich dźwięki również w jakiś sposób koją moją duszę, uspokajają negatywne myśli a nawet potrafią poprawić humor. Jak byłam mała to mogłam tak spędzić cały dzień, nigdy mi się to nie nudziło. Teraz niestety mam bardzo mało czasu i mieszkam w dużym mieście ale na wakacje chcę ponownie wrócić do tej terapii.

3.  Jak już o tym piszemy, jak mogłabym nie wspomnieć o pierwszych promykach ciepłego słoneczka! To pierwsze oznaki tego, że możemy zrzucić z siebie te ciężkie płaszcze, szaliki, czapki czy rękawice. Nie znoszę nosić wielu warstw ubrań, więc chwila, w której mogę to wszystko zrzucić jest dla mnie wielką ulgą. Od razu czuję się lżejsza ;)

Może powodów nie ma zbyt dużo i mogą być błahostkami, jednak sprawiają, że życie jest piękniejsze. Poza tym, kocham wiosnę z tego powodu, że w pierwszy jej dzień urodziła się dla mnie bardzo ważna osoba, czyli moja mama. Wiele jej zawdzięczam i nawet nie zdaje sobie sprawy z tego jak ją bardzo kocham <3.



A Wy za co kochacie wiosnę?
Zapraszam również na: