piątek, 29 maja 2015

160. Mini projekt denko #3 2015

Zbliża się wielkimi krokami czerwiec - miesiąc stresu, nieprzespanych nocy, zmęczenia i zdawania wszystkich przedmiotów. Studia to nie jest taki łatwy etap w życiu, jaki się większości wydaje. Jak to wszystko się uspokoi, mam zamiar napisać kilka postów o tej tematyce, ale zobaczymy co czas pokaże. Dzisiaj postanowiłam podsumować moje ostatnie zużycia kosmetyczne. Jak zwykle nie jest ich dużo, ale mam ochotę już się tego pozbyć. Zapraszam :))

1. Facelle Sensitive, płyn do higieny intymnej - recenzja tutaj

2. Ziaja Liście Manuka, tonik zwężający pory na dzień/na noc - recenzja tutaj


3. Head&Shoulders, Szampon przeciwłupieżowy Apple Fresh - niestety, nie zdążyłam zrobić recenzji, ze względu na brak czasu i bunt aparatu. Dlaczego tego szamponu nie znoszę? Po drugim użyciu na mojej skórze głowy zaczęły pojawiać się podskórne gule. Nic nowego do pielęgnacji włosów nie stosowałam, więc to na pewno jest spowodowane tym szamponem. Z plusów mogę wymienić to, że ładnie pachnie (w opakowaniu), fajnie myje i pozostawia włosy świeże i miękkie.

4. Oriflame, Krem do rąk Harmony - jak za taką cenę bardzo fajny krem. Fajnie nawilża skórę, zostawiając na rękach zapach, którego nie potrafię określić (jest specyficzny dla tej serii). Do tego jest wydajne i niedrogie. Jak dla mnie warto spróbować i możliwe, że do niego wrócę.

5. Bielenda, Skin Clinic Profesional, Super Power Mezo Serum, Aktywne serum korygujące Anti-Age do cery mieszanej i tłustej, z niedoskonałościami - recenzja tutaj

6. Ziaja Kozie Mleko, krem pod oczy do skóry suchej, skłonnej do zmarszczek - jak dla mnie ulubiony krem. Jestem osobą młodą, która jeszcze nie potrzebuje zbyt wymagającego kremu pod oczy. Ładnie nawilża, jest wydajny, szybko się wchłania. Czego chcieć więcej?

7. Oriflame, żel pod prysznic Cocktails & the City Flirty Bella - produkt niedostępny w katalogu

8. Oriflame, kojący tonik Optimals do cery suchej i wrażliwej - mam cerę tłustą i ten tonik u mnie się sprawdził. Koił skórę po żelu, który lekko mnie przesusza. Sprawiał że znikały mi jakieś zaczerwienienia i odpowiednio przygotowywał mnie na przyjęcie kremu. Używałam go na dzień i na noc. Niestety, nie było mi dane go zużyć do końca, ponieważ w domu mamy szczeniaka, który uwielbia wszystko gryźć i podziurawił opakowanie. Chętnie wrócę w przyszłości.

9. Under Twenty, Anti Acne, Żel myjący + peeling złuszczający + maska regulująca 3 w 1 - strasznie nie polubiłam się z tym produktem. Jego konsystencja o charakterze pasty z drobinkami niesamowicie mnie drażniła. Mimo że długo przemywam twarz wodą i używam toniku, gdzieś te drobinki zostawały i musiałam się ich pozbywać. Do tego przesuszał moją cerę i w żaden sposób nie wpływał na mój trądzik. Do tego te opakowanie...brrr, chcę go wyrzucić i zapomnieć, że coś takiego używałam.

10. Gillette Blue II for women, maszynki do golenia - o wiele lepsze od tych z Biedronki. Można ich bez przeszkód użyć kilka razy, do tego ani razu nie zdarzyło mi się przy nich zaciąć (w przypadku maszynek z Biedronki krwawiłam przy każdym użyciu). Mam już kolejne opakowanie i prawdopodobnie zostanę przy nich. 

11. Facelle, chusteczki do higieny intymnej - chusteczki jak chusteczki, robią to co mają robić. Polecam

12. Fitti, chusteczki nawilżane - tanie, odpowiednio oczyszczają ręce czy stół z pozostałości po kosmetykach, ładne zapach. Polecam i mam już kolejne opakowanie.

13. Cleanic, patyczki kosmetyczne

14. Marion Spa, Maseczka wygładzająca Peel Off z ekstraktem z moreli i wiśni - na opakowaniu jest napisane że produktu starczy nam na 3 aplikacje, jednak u mnie został na około 6 użyć. Bardzo lubię taką formę maseczek. Zapach co prawda był chemiczny, ale nie jest w tym kosmetyku najważniejszy. Fajnie matuje skórę, lekko ją oczyszcza. Skóra wydaje się po niej czysta, ale dla mnie nie jest to efekt spektakularny. Według mojej oceny przeciętniak, ale każdy ma inną skórę ;)

15. Carea, płatki kosmetyczne - moje ulubione, kupuję je za każdym razem.

16. Papierowy pilniczek do paznokci z Pepco

A wy co zużyłyście w ostatnim czasie? :)
Zapraszam również na:

środa, 13 maja 2015

159. Akcja Celebruj Chwilę: Za co kocham wiosnę?

Zasłużyłam na solidnego klapsa za to, że zniknęłam na taki czas. Niestety, mam tendencję do tego, że życie daje mi ostro w kość, więc szczerze nie miałam ochoty na przesiadywanie w internecie. Po ciężkich dniach potrzebowałam paść na łóżko, włączyć głośno muzykę, przytulić się do mojego mężczyzny i zapomnieć o tym świecie. Pewnie trochę czasu minie, zanim się pozbieram, ale mam nadzieję, że będzie tylko lepiej. Aby poprawić sobie humor postanowiłam dzisiaj porozmawiać o przyjemnościach, a mianowicie "Za co kocham wiosnę?" :).
1. Uwielbiam, kiedy pojawia się okres w roku, gdy kwiaty zaczynają kwitnąć. Szare ulice i lasy nagle przemieniają się w paletę wszelakich barw. Nie ma nic przyjemniejszego, jak wyjść takiego dnia na spacer i obserwować te piękne zjawisko. Warto wybrać się wtedy do lasu, gdzie pełno jest zieleni, która (jak wszyscy dobrze wiemy) wpływa relaksująco na nasze oczy. Warto wstać od komputera i zobaczyć, jaki nasz świat jest piękny.

2. Kiedy już jesteśmy na tym spacerze, warto wsłuchać się w śpiew ptaków. Jest to terapią dla naszych uszu, zwłaszcza jeżeli mieszkamy w dużym mieście. Ich dźwięki również w jakiś sposób koją moją duszę, uspokajają negatywne myśli a nawet potrafią poprawić humor. Jak byłam mała to mogłam tak spędzić cały dzień, nigdy mi się to nie nudziło. Teraz niestety mam bardzo mało czasu i mieszkam w dużym mieście ale na wakacje chcę ponownie wrócić do tej terapii.

3.  Jak już o tym piszemy, jak mogłabym nie wspomnieć o pierwszych promykach ciepłego słoneczka! To pierwsze oznaki tego, że możemy zrzucić z siebie te ciężkie płaszcze, szaliki, czapki czy rękawice. Nie znoszę nosić wielu warstw ubrań, więc chwila, w której mogę to wszystko zrzucić jest dla mnie wielką ulgą. Od razu czuję się lżejsza ;)

Może powodów nie ma zbyt dużo i mogą być błahostkami, jednak sprawiają, że życie jest piękniejsze. Poza tym, kocham wiosnę z tego powodu, że w pierwszy jej dzień urodziła się dla mnie bardzo ważna osoba, czyli moja mama. Wiele jej zawdzięczam i nawet nie zdaje sobie sprawy z tego jak ją bardzo kocham <3.


A Wy za co kochacie wiosnę?
Zapraszam również na:

niedziela, 19 kwietnia 2015

158. Synergen, Happy Day, Krem do rąk do skóry suchej

Nadchodzący wielkimi krokami tydzień zapowiada się na bardzo pracowity, dlatego też staram się wszystkie prace na uczelnię przygotować w ten weekend. Korzystając sobie z chwili odpoczynku, postanowiłam coś tutaj napisać. Będzie to recenzja kremu do rąk z firmy Synergen, który ostatnio wpadł mi w oko w Rossmannie i postanowiłam go za taką cenę wypróbować. Czy okazał się miłym zaskoczeniem, czy okropnym rozczarowaniem? Zapraszam :)

Słowa producenta:
Wypróbuj optymalną kombinację intensywnych właściwości nawilżających i owocowego zapachu, który będzie ci towarzyszył przez cały dzień. Krem doskonale nadaje się do delikatnej pielęgnacji rąk i szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie.
Zalety:
- nawilża przez 24h,
- nie pozostawia tłustej warstwy,
- nie zawiera parabenów.


Skład:
Aqua, Gliceryn, Cetearyl Alcohol, Hydrogenated Palm Grycerides,  Ethylhexyl Stearate, Phenoxyethanol, Sorbitol, Benzyl Alcohol, Dimethicone, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Carbomer, Sodium Hydroxide, Limonete.

Moja opinia:
Krem ma lekko wodnistą konsystencję, jednak w żaden sposób nie przeszkadza to w aplikacji. Dobrze się rozprowadza i w miarę szybko się wchłania. Wielkim plusem tego produktu jest oczywiście zapach - jest bardzo słodki i rzadko spotykany w kosmetykach. Co do działania - nie pozostawia tłustej warstwy na skórze, co bardzo mnie cieszy. Fajnie nawilża, jednak z bardziej suchą skórą może już sobie nie poradzić. Dla mnie nawilżenie jest wystarczające w porze letniej, gdzie nie mam aż tak wielkiego problemu ze skórą. Ma również urocze, małe opakowanie, które bez problemu zmieści się w każdej torebce. Cena też jest kusząca - za ten produkt zapłacimy w Rossmannie około 3 zł. Według mnie bardzo fajny krem do torebki, by po myciu rąk nawilżyć dłonie i nie czekać zbyt długo aż się wchłonie. 

Miałyście jakieś kosmetyki z firmy Synergen? Co o nich sądzicie?
Zapraszam również na:

czwartek, 16 kwietnia 2015

157. Akcja Celebruj Chwilę: Wiosenne inspiracje

Wiosno, jak dobrze że przyszłaś. Może pogoda nie jest jeszcze idealna, ale jestem pełna nadziei na lepsze jutro. Uwielbiam jak wszystko wraca do życia po zimowym śnie. Te kwitnące kwiaty, pierwsze promyki słońca, delikatny wiatr...od razu chce się żyć. Chciałabym choć troszkę podzielić się moją radością związaną z wiosną, dlatego też przedstawiam wam...wiosenne inspiracje. Miłego oglądania :)












A Wy za co lubicie wiosnę? :)
Zapraszam również na:

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

156. Under Twenty, Multifunkcyjny krem antybakteryjny BB

Nie wiem czy też tak macie, ale ja zawsze mam problem z odpowiednim doborem kremu BB lub podkładu. Przeglądając półki w drogeriach z kolorówką stwierdzam, że albo coś jest dla mnie za ciemne, albo bardzo widać produkt na twarzy, a tego nie chcę. Około dwa lata temu (albo i wcześniej, ale nie zwróciłam na to uwagi?) rozpoczęło się produkowanie przez polskie firmy kremów BB. Wypróbowałam jeden z Eveline. Był fajny, ale najjaśniejszy odcień był dla mnie odpowiedni jak pierwszy raz dosyć mocno się opaliłam za ciemny, chyba że się opaliłam, wtedy był ok. Teraz nadszedł czas na ten produkt. Czy stał się moim ulubieńcem? Zapraszam do recenzji :)


Słowa producenta:

Moja opinia:
Na początku warto zaznaczyć, że krem ma tłustą konsystencję. Pozostawia "mokre" wykończenie na twarzy, co niezbyt mi odpowiada, ponieważ głównie oczekuję matu. Jeżeli nie przypudruję go, to efekt świecenia się nie zniknie. Z drugiej strony muszę pochwalić trwałość i krycie tego produktu. Jak na krem BB to dość dobrze kryje (wiadomo, nie poradzi sobie z wypryskami, ale do tego taki produkt nie jest przeznaczony). Skóra ma ładny, wyrównany koloryt. Po przypudrowaniu naturalnie wygląda. Co do nawilżenia zbytnio się nie wypowiem, jednak mogę zapewnić, że nie przesusza skóry. Produkt zawiera w sobie 75 ml, dlatego też jest wydajny. Odcień najjaśniejszy jest dla mnie dobry na sezon wiosenno-letni, gdy moja skóra nabierze koloru (w okresie zimowym jest bardzo blada - taka moja uroda, niestety). Czy mogę go polecić? Jeżeli jesteś osobą, która nie ma problemów z przetłuszczaniem się cery to możesz wypróbować, ale na wszelki wypadek warto mieć jakiś dobrze matujący puder. Dla mnie jest zbyt tłusty, ale na pewno go zużyję (a czy wrócę do niego? Czas pokaże ;)).


Jaki bardzo jasny krem BB byście mi poleciły? :)
Zapraszam również na:

czwartek, 2 kwietnia 2015

154. Akcja Celebruj Chwilę: Wielkanocne inspiracje

Święta Wielkanocne już niedługo, chociaż pogoda bardzo chce nam zrobić psikusa i u mnie pada śnieg. Gdyby nie to, że jest ciepło, byłoby go więcej niż na święta Bożego Narodzenia. Mimo że nie planowałam wyjazdu do domu, na szczęście udało mi się i mogę spędzić te chwile z rodziną. Uwielbiam atmosferę, która wtedy panuje. Aby choć troszkę przywołać klimat świąt, chcę się podzielić kilkoma inspiracjami dotyczącej tej tematyki. Nie ma tego dużo, ale mam nadzieję że Wam się taki wpis spodoba :)





A Wy gdzie spędzacie Święta? :)
Zapraszam również na: