niedziela, 19 kwietnia 2015

158. Synergen, Happy Day, Krem do rąk do skóry suchej

Nadchodzący wielkimi krokami tydzień zapowiada się na bardzo pracowity, dlatego też staram się wszystkie prace na uczelnię przygotować w ten weekend. Korzystając sobie z chwili odpoczynku, postanowiłam coś tutaj napisać. Będzie to recenzja kremu do rąk z firmy Synergen, który ostatnio wpadł mi w oko w Rossmannie i postanowiłam go za taką cenę wypróbować. Czy okazał się miłym zaskoczeniem, czy okropnym rozczarowaniem? Zapraszam :)

Słowa producenta:
Wypróbuj optymalną kombinację intensywnych właściwości nawilżających i owocowego zapachu, który będzie ci towarzyszył przez cały dzień. Krem doskonale nadaje się do delikatnej pielęgnacji rąk i szybko się wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. Tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie.
Zalety:
- nawilża przez 24h,
- nie pozostawia tłustej warstwy,
- nie zawiera parabenów.


Skład:
Aqua, Gliceryn, Cetearyl Alcohol, Hydrogenated Palm Grycerides,  Ethylhexyl Stearate, Phenoxyethanol, Sorbitol, Benzyl Alcohol, Dimethicone, Sodium Cetearyl Sulfate, Parfum, Carbomer, Sodium Hydroxide, Limonete.

Moja opinia:
Krem ma lekko wodnistą konsystencję, jednak w żaden sposób nie przeszkadza to w aplikacji. Dobrze się rozprowadza i w miarę szybko się wchłania. Wielkim plusem tego produktu jest oczywiście zapach - jest bardzo słodki i rzadko spotykany w kosmetykach. Co do działania - nie pozostawia tłustej warstwy na skórze, co bardzo mnie cieszy. Fajnie nawilża, jednak z bardziej suchą skórą może już sobie nie poradzić. Dla mnie nawilżenie jest wystarczające w porze letniej, gdzie nie mam aż tak wielkiego problemu ze skórą. Ma również urocze, małe opakowanie, które bez problemu zmieści się w każdej torebce. Cena też jest kusząca - za ten produkt zapłacimy w Rossmannie około 3 zł. Według mnie bardzo fajny krem do torebki, by po myciu rąk nawilżyć dłonie i nie czekać zbyt długo aż się wchłonie. 

Miałyście jakieś kosmetyki z firmy Synergen? Co o nich sądzicie?
Zapraszam również na:

czwartek, 16 kwietnia 2015

157. Akcja Celebruj Chwilę: Wiosenne inspiracje

Wiosno, jak dobrze że przyszłaś. Może pogoda nie jest jeszcze idealna, ale jestem pełna nadziei na lepsze jutro. Uwielbiam jak wszystko wraca do życia po zimowym śnie. Te kwitnące kwiaty, pierwsze promyki słońca, delikatny wiatr...od razu chce się żyć. Chciałabym choć troszkę podzielić się moją radością związaną z wiosną, dlatego też przedstawiam wam...wiosenne inspiracje. Miłego oglądania :)












A Wy za co lubicie wiosnę? :)
Zapraszam również na:

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

156. Under Twenty, Multifunkcyjny krem antybakteryjny BB

Nie wiem czy też tak macie, ale ja zawsze mam problem z odpowiednim doborem kremu BB lub podkładu. Przeglądając półki w drogeriach z kolorówką stwierdzam, że albo coś jest dla mnie za ciemne, albo bardzo widać produkt na twarzy, a tego nie chcę. Około dwa lata temu (albo i wcześniej, ale nie zwróciłam na to uwagi?) rozpoczęło się produkowanie przez polskie firmy kremów BB. Wypróbowałam jeden z Eveline. Był fajny, ale najjaśniejszy odcień był dla mnie odpowiedni jak pierwszy raz dosyć mocno się opaliłam za ciemny, chyba że się opaliłam, wtedy był ok. Teraz nadszedł czas na ten produkt. Czy stał się moim ulubieńcem? Zapraszam do recenzji :)


Słowa producenta:

Moja opinia:
Na początku warto zaznaczyć, że krem ma tłustą konsystencję. Pozostawia "mokre" wykończenie na twarzy, co niezbyt mi odpowiada, ponieważ głównie oczekuję matu. Jeżeli nie przypudruję go, to efekt świecenia się nie zniknie. Z drugiej strony muszę pochwalić trwałość i krycie tego produktu. Jak na krem BB to dość dobrze kryje (wiadomo, nie poradzi sobie z wypryskami, ale do tego taki produkt nie jest przeznaczony). Skóra ma ładny, wyrównany koloryt. Po przypudrowaniu naturalnie wygląda. Co do nawilżenia zbytnio się nie wypowiem, jednak mogę zapewnić, że nie przesusza skóry. Produkt zawiera w sobie 75 ml, dlatego też jest wydajny. Odcień najjaśniejszy jest dla mnie dobry na sezon wiosenno-letni, gdy moja skóra nabierze koloru (w okresie zimowym jest bardzo blada - taka moja uroda, niestety). Czy mogę go polecić? Jeżeli jesteś osobą, która nie ma problemów z przetłuszczaniem się cery to możesz wypróbować, ale na wszelki wypadek warto mieć jakiś dobrze matujący puder. Dla mnie jest zbyt tłusty, ale na pewno go zużyję (a czy wrócę do niego? Czas pokaże ;)).


Jaki bardzo jasny krem BB byście mi poleciły? :)
Zapraszam również na:

czwartek, 2 kwietnia 2015

154. Akcja Celebruj Chwilę: Wielkanocne inspiracje

Święta Wielkanocne już niedługo, chociaż pogoda bardzo chce nam zrobić psikusa i u mnie pada śnieg. Gdyby nie to, że jest ciepło, byłoby go więcej niż na święta Bożego Narodzenia. Mimo że nie planowałam wyjazdu do domu, na szczęście udało mi się i mogę spędzić te chwile z rodziną. Uwielbiam atmosferę, która wtedy panuje. Aby choć troszkę przywołać klimat świąt, chcę się podzielić kilkoma inspiracjami dotyczącej tej tematyki. Nie ma tego dużo, ale mam nadzieję że Wam się taki wpis spodoba :)





A Wy gdzie spędzacie Święta? :)
Zapraszam również na:

niedziela, 22 marca 2015

153. Bielenda, Skin Clinic Profesional, Super Power Mezo Serum, Aktywne serum korygujące Anti-Age do cery mieszanej i tłustej, z niedoskonałościami

To że mam cerę tłustą i walczę z trądzikiem, wiemy nie od dziś. Próbowałam wielu rzeczy, jednak nic nie dawało mi satysfakcjonujących efektów. Nagle w sklepach pojawiła się nowa seria kosmetyków z Bielendy. Na początku mijałam ją szerokim łukiem, bo był strasznie reklamowany. Ja mam takie szczęście, że jak się coś u wszystkich sprawdza - u mnie nie robi nic. Jednak któregoś razu przemogłam się i spróbowałam. Czy żałuję? Zapraszam na recenzję.

Słowa producenta:
Profesjonalny kosmetyk korygujący skutecznie podnosi jakość skóry z niedoskonałościami - mieszanej, tłustej, błyszczącej, szarej, z rozszerzonymi porami, z przebarwieniami, z widocznymi zmianami trądzikowymi. Delikatnie eksfoliuje, skutecznie redukuje błyszczenie skóry oraz zwęża pory, rozjaśnia przebarwienia, dodaje skórze blasku. Redukuje zmarszczki i niedoskonałości, doskonale wygładza, poprawia nawilżenie i jędrność skóry. Skóra wygląda na młodszą, jest gładka, jędrna, matowa, aksamitna w dotyku.
Zawiera wysoką dawkę silnie działających składników aktywnych:
- KWAS MIGDAŁOWY - delikatnie złuszcza naskórek, działa antybakteryjnie, zwęża pory, redukuje nadmierne wydzielanie sebum, zapobiega zatykaniu porów, rozjaśnia przebarwienia.
- KWAS LAKTOBIONOWY - złuszcza naskórek stymulując mechanizmy naprawcze skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków, wygładza i ujednolica koloryt cery, intensywnie nawilża.
- WITAMINA B3 - wzmacnia, odnawia i matuje skórę, podnosi jej odporność na uszkodzenia. Zwalcza problemy skórne - trądzik, zaczerwienienia i szorstkość. Rozjaśnia naskórek, redukuje plamy pigmentacyjne posłoneczne i starcze.


Moja opinia:
Na początku chciałabym podkreślić, że używałam serum codziennie rano i niekiedy wieczorem. Serum dobrze rozprowadza się na skórze i szybko się wchłania. Warto jednak pamiętać, by używać kremu z filtrami, ponieważ serum zawiera w sobie 10% kwasu migdałowego i kwasu laktobionowego. Według mnie, właśnie takiego produktu potrzebowała moja skóra. Odkąd zaczęłam go stosować, mam o wiele mniej wyprysków na twarzy i mam lekko rozjaśnione blizny. Co do blizn, nie jest to efekt wow, jednak i tak jestem w szoku, że coś na nie zadziałało. Skóra jest miękka, o ładniejszym kolorycie. Widać było delikatne złuszczanie. Co do zwężenia porów, u mnie sobie nie poradził, ale nie mam mu tego za złe. Skóra dzięki temu produktowi mniej się przetłuszcza. Chętnie wrócę do tego kosmetyku, gdy znów będzie pora jesienno-zimowa. Moja cera teraz też nie jest idealna, jednak dzięki temu produktowi uwierzyłam w to, że moja skóra też może ładnie wyglądać. Bardzo polecam wypróbować, może się okazać kluczem do sukcesu :)

Używałyście coś z tej serii? Jakie serum możecie mi polecić?
Zapraszam również na:

środa, 18 marca 2015

152. Zakupy kosmetyczne - marzec 2015

  Nareszcie mam czas, by móc napisać coś na blogu. Niestety, mam tak ułożony plan, że zajęcia na uczelni mam od rana do wieczora, a w dni luźniejsze uczę się na kolokwia. Dzisiaj z pewnych powodów, zajęcia zostały skrócone, więc mam chwilę dla Was. Ostatni wpis o zakupach był w styczniu, więc myślę że nadszedł czas na kolejną część. Na początku myślałam że kupiłam bardzo dużo, jednak jak zebrałam to wszystko w jedno miejsce, to nie jest tego wiele. Chcecie zobaczyć, co będę testować? Jeżeli tak, to zapraszam na wpis :)

1. 2x Colgate Max White  - byłam w Rossmannie na zakupach i przypomniało mi się, że potrzebujemy pasty do zębów. Aby mój chłopak się nie nudził, poprosiłam go by jakąś wybrał, a w tym czasie mogłam zająć się sobą (nawet nie wiecie, jak się w to zaangażował :D). Za te dwie pasty zapłaciłam 7 zł, były w "Cenie na do widzenia".

2. Bielenda, Masełko do ust troskliwa brzoskwinia - miałam wziąć lip butter z Nivea, ale chłopak wrzucił mi te masełko pod pretekstem, że uwielbiam brzoskwinie. Na razie mogę powiedzieć, że ładnie pachnie. Aby rozprowadzić produkt, musimy pocierać masełko palcem, lekko się rozgrzało. Ma bliżej nieokreślony, słodki smak.

3. Venus, pianka do golenia z ekstraktami z melona i grejpfruta - kupiłam ten produkt ponownie, pojawił się raz w moich ulubieńcach. Ładnie pachnie, łatwo się rozprowadza, jest gęsta a do tego daje odpowiedni poślizg dla maszynki. Polecam.

4. Ziaja Intima, kremowy płyn do higieny intymnej z kwasem askorbinowym przeciw podrażnieniom - moim ulubieńcem jest płyn z Facelle, jednak troszkę mnie znudził, więc skusiłam się na ten produkt, zwłaszcza że za 500 ml zapłaciłam 8 zł.

5. Facelle, chusteczki do higieny intymnej - kiedyś miałam, były ok, więc kupiłam je po raz drugi. Sprawdzają mi się, robią to co mają robić i nie podrażniają.

6. Synergen, krem do rąk do skóry suchej - skończył mi się dobry krem z Oriflame, a niestety teraz nie mam dostępu do ich kosmetyków, więc musiałam znaleźć zastępcę. Zauważyłam, siedząc na wykładzie, jak koleżanka smaruje się tym kremem i chyba to podświadomie zadziałało na to, że znalazł się w moim koszyku. Ładnie nawilża, słodko pachnie ale mam wrażenie, że lekko mi się po nim kleją ręce. Zobaczymy, jak się będzie dalej spisywał.

7. Lovely, Classic nude make up kit, paleta cieni - mam wcześniejszą wersję, jednak ta (według mnie) ma lepsze kolory. Tutaj cienie są w odcieniach brązów, tamta jest bardziej nastawiona na szarości, które średnio do mnie pasują. Nie oczekuję zbyt wiele, ponieważ jedyne co potrafię to nałożyć jeden cień na całą powiekę :P.

8. Rimmel Lasting Finish, podkład w odcieniu 010 light porcelain - kupiłam ją za namową Szusz i jedyne, co mogę na razie powiedzieć, że odcień jest dla mnie idealny, więc sprawdzi się u wielkich bladziochów.

9 . Lovely, Curling Pump up mascara, tusz do rzęs - wreszcie go kupiłam. Co prawda mam jeden tusz do wykorzystania, ale ostatnio zaczęły wypadać mi rzęsy i szukam sprawcy. Nałożyłam go dwa razy i jestem zachwycona jego działaniem. Możliwe, że pokażę efekt na swoim blogu :).

10. Catrice, kamuflaż w odcieniu 010 Ivory - myślałam, że ten kolor będzie jaśniejszy, ale nie przeszkadza mi to. Nakładam go przed podkładem i tutaj się sprawdza. Ładnie zakrywa niedoskonałości. Mimo, że czekał na swoją kolej, aż zużyję czwórkę korektorów z Wibo, to jednak jestem skłonna częściej używać tego z Catrice. Nie wiem jak to się stało, ale możecie zauważyć, że lekko połamałam pudełeczko o.O.

11. Essence, baza pod cienie I ♥ Stage - kupiłam po wielu namowach na Youtube. Byłam ciekawa, czy przedłuży trwałość cieni z paletki Lovely. Używałam go 2 razy i jak na razie się sprawdza, ale zobaczymy.

12. Marion Termoochrona, serum chroniące włosy przed działaniem wysokiej temperatury - na Instagramie napisałam, że dość drastycznie ścięłam włosy. Kupiłam wczoraj prostownicę, więc przyda mi się takie serum, by nie zniszczyć za bardzo włosów, bo są teraz w super kondycji :)

A Wy co ostatnio kupiłyście? Miałyście któryś z tych kosmetyków?
Zapraszam również na: