piątek, 12 grudnia 2014

132. TAG - 15 bardzo dziwnych pytań

   Mimo że jest jeszcze bardzo wczesna pora, ja już jestem zmęczona i mam wielką ochotę się położyć spać. Nie wiem czy to przez pogodę, czy przez to że kilka godzin bez przerwy się uczyłam. Dlatego postanowiłam że dzisiaj będzie tag, bo takowych u mnie jest bardzo mało. Zawsze można dowiedzieć się czegoś nowego o osobie, która jest autorem bloga. Zapraszam :)
  • Czy masz jakieś przezwisko, którego używa tylko Twoja rodzina?

    Kiedyś miałam, troszkę obraźliwe (tak to jest, jak ma się tylu braci a jest się jedyną siostrą). Teraz każdy zwraca się do mnie po imieniu. Bardzo mnie to cieszy, bo uważam że moje imię jest ładne i nie jest powszechne :)

  • Czy masz jakieś dziwne nawyki?

    Dziwne nawyki...mam ich sporo. Zaczynając od tego, że jak zawsze mam pomalowane paznokcie, to odruchowo skubię wokół skórek, przez co mam często brzydkie i nie nadające się do oglądania przez innych. Lubię też zacierać ręce jak coś mi się udaję (jestem nienormalna :D)
     
  • Czy masz jakieś dziwne fobie?

    Boję się ciemności, ale tylko wtedy gdy przebywam na zewnątrz. Nie przeszkadza mi siedzenie w ciemnym pokoju, czy domu, ale jak wracam późno z zajęć i jest ciemno, to jestem lekko przerażona. Dlatego nie wychodzę nigdzie wieczorem i nigdy nie chciałam prowadzić "wieczorowego życia"typu imprezy, nocne przechadzki itp. Jak idę z osobą, przy której czuję się bezpiecznie jest ok, jednak sama - mowy nie ma.
     
  • Jaką piosenkę potajemnie uwielbiasz i śpiewasz, kiedy jesteś sam/sama?

    Uważam, że nie mam talentu do śpiewania, dlatego nigdy tego nie robię. Nie chcę narażać innych na uszkodzenie słuchu :P
     
  • Co Cię najbardziej irytuje?

    Najbardziej irytuje mnie to, że żyjemy w świecie zakłamań. Ktoś kto jednego dnia jest twoim najlepszym przyjacielem, jutro może stać się wrogiem. Niestety, sama tego doświadczyłam - nie życzę tego nikomu.

  • Czy masz jakieś nerwowe nawyki?

    Drapię się po nosie lub po policzku, jak spotkam się ze stresującą sytuacją ;)

  • Po której stronie łóżka śpisz?

    Nie mam pewnego miejsca, raz śpię tu, raz tam. Różnorodność jest wskazana :D

  • Jaki był Twój pierwszy pluszak i jakie się nazywał?

    Był to biały miś (niedźwiedź polarny). Jego imię brzmiało "miś Gogo" :P

  • Jaki napój zawsze zamawiasz w Starbucks?

    Nigdy nie byłam w Starbucksie.

  • Jaką urodową zasadę wyznajesz, ale właściwie nigdy się do niej nie stosujesz?

    Że najważniejsza jest regularność stosowania produktów. Niestety, to jest wielka moja zmora, jednak teraz jest coraz lepiej.
     
  • W którą stronę odwracasz twarz podczas prysznica?

    Te pytanie mnie zamurowało o.O
     
  • Masz jakieś dziwne zdolności fizyczne?

    Jestem odporna na ból fizyczny. Coś co podobno miało piekielnie boleć, mi było obojętne. Kiedyś ktoś mnie kopnął w piszczel.  Ja nic nie poczułam, ale wielki siniak wskazywał że nieźle mi się oberwało. Kolejny przykład to jak poszłam na szczepienie - pełno dzieci, które wychodziło z gabinetu było przerażone, lub płakało. Ja jako jedyna zachowałam zimną krew i wyszłam z uśmiechem na twarzy, bo rodzice byli ze mnie dumni.

  • Jakie niezdrowe jedzenie uwielbiasz i jesz je pomimo wszystko?

    Słodycze! Kocham słodycze w każdej postaci. Wiem, umrę szybko, ale warto będzie *.*
     
  • Czy masz swoje ulubione powiedzenie/wyrażenie, które wciąż powtarzasz?

    Kiedyś miałam sporo takich powiedzeń, jednak im bardziej dorastałam, tym więcej się ich zacierało do tego stopnia, że nie jestem w stanie ich sobie przypomnieć.
     
  • W czym śpisz? 

    W piżamce, a jak - komfort najważniejszy ^.^

    Jeżeli macie ochotę odpowiedzieć na pytania, to zapraszam :)
    Znajdziecie mnie również na:

niedziela, 7 grudnia 2014

131. Ziaja, Liście manuka - tonik zwężający pory na dzień/na noc

     Jakiś czas temu w internecie aż się gotowało od informacji dotyczących nowej serii Ziaji  liście manuka. Nie było kanału na Youtube, gdzie chociaż raz nie przewinęła się w filmach. Powiem Wam szczerze, że sama kupiłam kilka produktów z tej serii tylko dlatego, by na własnej skórze dowiedzieć się, czy są warte takiego rozgłosu. Na pierwszy rzut poszedł tonik. Po takim kosmetyku nie spodziewam się zbyt wiele, bo głównie służy do odświeżenia naszej cery i wyrównaniu pH. Jak spisał mi się ten kosmetyk? Sprawdźcie.


Słowa producenta:

Skład:
Moja opinia:
Zacznijmy od opakowania. Produkt znajduje się w bardzo ładnym, plastikowym opakowaniu, które jest bardzo trwałe. Ma dołączony atomizer, co niektórych denerwuje ze względu na to, że trzeba kilkanaście razy psiknąć, by wacik był prawidłowo nasiąknięty, jednak osobiście ja się przyzwyczaiłam, a nawet polubiłam taką formę. Co do zapachu wiele osób twierdzi, że jest piękny, natomiast dla mnie jest neutralny - ani ładny, ani brzydki.  Przejdźmy do najważniejszego, czyli do działania. Tonik bardzo ładnie odświeża i oczyszcza naszą skórę z pozostałości zanieczyszczeń. Eliminuje uczucie ściągnięcia, które czasem powoduje żel do mycia twarzy. Skóra po nim wygląda świeżej. Czy łagodzi zmiany trądzikowe? Według mnie tak i nie. Co to znaczy? Tym niedoskonałościom, które już mamy rzeczywiście pomaga w leczeniu jednak nie zapobiega nowym. Do tego delikatnie zwęża pory, jednak nie jest to efekt wow. Według mnie  za taką cenę warto spróbować w ciemno a wierzę, że większości z Was się spodoba. Dla mnie przypadł do gustu i na pewno skuszę się na kolejne opakowanie :)

Co wy sądzicie o tej serii? Pomogło Wam w walce z problemami skórnymi?
Znajdziecie mnie również na:

piątek, 28 listopada 2014

130. Akcja Celebruj Chwilę: Zimowe inspiracje

   Mimo tego że podczas zimy jest bardzo zimno, bardzo lubię tę porę roku. To właśnie w tym okresie świętuję większość najważniejszych dla mnie dat. To właśnie w zimę się urodziłam, w zimę poznałam swojego chłopaka a także w zimę mi się oświadczył. Podobno w mojej miejscowości jest już biało. Niestety, mieszkam teraz na drugim końcu kraju, gdzie nie zapowiada się na śnieg. Dlatego te oczekiwanie na odpowiedni klimat chcę umilić pięknymi ilustracjami. Zapraszam :)

























Co lubicie w zimie najbardziej? Czy może nie przepadacie za tą porą roku?
Pozdrawiam i zapraszam również na:

środa, 26 listopada 2014

129. Wpis informacyjny ♥

Wiem, że nie było mnie na blogu bardzo długi czas. Wiem też, że mam wielkie zaległości z waszymi blogami. Niestety, mam bardzo dużo rzeczy do zrobienia w krótkim okresie czasu, co uniemożliwia mi przesiadywanie na internecie. Może nie jestem uzależniona, ale czasem lubię sobie pochodzić po witrynach i poczytać, co się dzieje na świecie. Jednak mam dobrą wiadomość. Wcześniej pisanie postów nie było możliwe przez to, że nie miałam do tego sprzętu, ale udało mi się kupić laptopa. To oznacza, że powinnam pojawiać się tu o wiele częściej - jak będzie w praktyce, zobaczymy, jednak jestem bardzo dobrej myśli.

Drugą rzeczą, dzięki czemu piszę ten post, to jest chęć podziękowania Wam za to, że ze mną jesteście. Nigdy nie zależało mi na ogromnej ilości wyświetleń, komentarzy bądź czytelników, jednak te liczby, które aktualnie mam, bardzo mnie motywują do dalszego tworzenia swojego kącika w internecie. 

No i ostatnia sprawa. Chciałabym zrobić wpis, na którym odpowiedziałabym na Wasze pytania. Jest to możliwość poznania mnie bliżej, bądź zapytania o cokolwiek i chęci poznania mojego zdania na dany temat. Także jeżeli chcecie się czegoś dowiedzieć, zapraszam do pisania pytań w komentarzach. Wpis pojawi się, jeżeli będzie ich odpowiednia ilość, bo nie sądzę by był sens poświęcać cały post na jedno pytanie.


Dziękuję raz jeszcze i pozdrawiam :*
Zapraszam również na:
Ask.fm (nowy)

środa, 12 listopada 2014

128. Kosmetyczne TOP 3 - październik

     Wiem, wiem. Mamy już prawie połowę listopada, a ja dopiero teraz zabrałam się za pisanie o ulubionych kosmetykach poprzedniego miesiąca. Niestety, teraz pogoda nie pozwala nam na zrobienie dobrych zdjęć, do tego doszła mi uczelnia, więc wracam zazwyczaj o 17 i jest już noc. Do tego nie mam swojego laptopa, przez co mam wielce ograniczony dostęp do internetu. Jednak nie chcę, by ten wpis był czysto informacyjny, dlatego chcę przejść do rzeczy. Październik bardzo szybko mi zleciał, głównie za sprawą wielu spraw, które musiałam załatwić. Wkroczenie w dorosłość nie jest takie łatwe, jak się niektórym wydaje (mi też się tak wydawało). Mam tutaj trzy produkty, które zachwyciły mnie w październiku i na pewno będę do nich wracać. Chcecie się dowiedzieć, o czym mówię? To zostańcie do końca wpisu :)


1. Garnier Ultra Doux, odżywka pielęgnacyjna do włosów suchych i zniszczonych - kupiłam tę odżywkę jak przyjechałam na studia. Zachęciło mnie ogrom pozytywnych opinii, zwłaszcza że moje włosy mają skłonność do tego, że nic na nie nie działa. Jednak tutaj jest inaczej. Już od pierwszego użycia wyglądają na zdrowsze. Są miękkie, gładkie i błyszczące. Szkoda że moje włosy łatwiej się nie rozczesują ale wybaczam ze względu na działanie odżywiające. Do tego ładnie pachnie i opakowanie jest bardzo zachęcające. Mam zamiar się zaopatrzyć w szampon z tej samej serii. Polecam wypróbować, bo może okazać się kluczem do sukcesu.


2. Venus, pianka do golenia z ekstraktami z melona i grejpfruta - po moim drugim podejściu do pianki z Isany i kolejnym rozczarowaniu skusiłam się na coś innego i tej decyzji nie żałuję. Przy tej piance ani razu się nie zacięłam, co przy poprzedniku zdarzało się bardzo często. Bardzo ładnie pachnie a do tego powoduje wielką pianę, przez co nie wiele produktu trzeba zużyć by pokryć nogi. Daje ładny poślizg przez wszystko idzie gładko ;) Polecam, na promocji kosztował około 4-5 zł.


3. Isana, zmywacz do paznokci - wszyscy polecali ten zmywacz, mówili że ładnie pachnie i natychmiastowo usuwa lakier, nawet piaskowy. I zgadzam się z tym w 100%. Na początku byłam sceptycznie nastawiona bo miałam zmywacz z tej firmy w różowym opakowaniu (dramat). Jednak pozytywnie mnie zaskoczył i prawdopodobnie przy nim już zostanę. 

Co porabiacie w jesienne wieczory? Ostro zakuwacie na studiach czy zostawiacie to na później? ;)

Pozdrawiam serdecznie i dziękuję że jesteście :*

czwartek, 30 października 2014

127. A wyszłam po buty...czyli co przygarnęłam.

  Znacie to uczucie kiedy wychodzicie na miasto z konkretnym celem, a wracacie z czymś innym? Może nie często mi się to przytrafia, ale jednak. Obiecałam sobie, że będę mniej kupować a idzie w całkiem inną stronę. No cóż, jesteśmy kobietami i musimy siebie w jakiś sposób rozpieszczać ;)
Zakupów nie jest wiele, starałam się wybrać tylko to, co jest mi potrzebne albo od dawna chciałam wypróbować. Zaczynajmy :))

Jakiś czas temu weszła nowa akcja kosmetyczna w Biedronce. Nie byłabym sobą, gdybym na coś się nie skusiła. Pierwsza część gazetki nie była zbyt ciekawa, więc nie miałam dylematów stojąc przy półce, co jeszcze można by było wziąć. Moja skóra powoli traci swoją opaleniznę, więc jeden krem BB na wykończeniu jest teraz na mnie za ciemny, a mój podkład na zimę za jasny, więc musiałam znaleźć coś odpowiedniego na ten czas. Postanowiłam wypróbować jaśniejszy odcień 1. Under Twenty, Multifunkcyjny antybakteryjny krem BB w odcieniu 01 jasny beżowy. Kolor jest bardzo fajnie dopasowany do mojej karnacji, nie odcina się, przez co nie muszę nakładać go na szyję. Na 2. Lirene, peeling enzymatyczny delikatnie złuszczający skusiłam się z tego względu, że mam teraz problem z ropnymi wypryskami, a nie chciałabym tego bardziej roznosić po twarzy. Użyłam go raz, ma ładną, kremową konsystencję ale na temat działania jeszcze się nie wypowiem.

Pamiętam, jak narzekałam na blogu, że nie mam szafy Lovely w Rossmannie. Teraz w mieście, w którym studiuję mam ją prawie wszędzie. Od dawna byłam ciekawa, jakie są te produkty dlatego skusiłam się na 3. Lovely, Baltic Sand lakier o piaskowej fakturze nr 6. Mam tylko jeden piasek w swojej kolekcji, a bardzo go lubię więc czemu by nie mieć ich więcej? Poza tym, kolor według mnie jest przepiękny (jest to ciemny niebieski z błękitnymi drobinkami). Jakiś czas temu był szał na 4. Lovely, Nude make up kit, paleta cieni w naturalnych odcieniach. W mojej kosmetyczce brakuje kolorków na co dzień, a te mnie w jakiś sposób urzekły. Mam nadzieję że u mnie się sprawdzą.

Kończy się mydło w domu, dlatego musiałam kupić następne. Mój chłopak ostatnio powiedział mi, że woli mydła w płynie niż w kostce, więc sprawiłam mu tę radość i skusiłam się na 5. Isana, mydło kremowe o zapachu owoców mango i pomarańczy. Nie wiem jak się spiszę, mam nadzieję że nie przesuszy mi i tak już suchych rąk. Jeżeli jednak tak się stanie, będę musiała wrócić do ulubionego mydła w kostce z Alterry.

Jak spędzacie Halloween? Ja osłabiona leżę w łóżku :(
Zapraszam również na:

niedziela, 26 października 2014

126. Luksja Balance Pear & Avocado, żel pod prysznic

Niestety, czasu mam coraz mniej na przyjemności a jeszcze mniej na siedzenie przy komputerze. Dlatego przerwy na blogu pewnie będą częste, jednak będę starała się do tego nie dopuścić. Ostatnio bardzo ambitnie podchodziłam do akcji Arcy Joko, troszkę zapominając o postach innej kategorii. Pomijając zbędne tłumaczenia, zapraszam na recenzję.
  
 Słowa producenta:
Skład:

Moja opinia:
Kupiłam ten żel za około 5 zł w zwykłym sklepie. Opakowanie podczas prysznicu fajnie leży w dłoni i łatwo się otwiera. Zapach nie jest zbyt przyjemny - wyczuwam silną woń chemii. Jednak jest bardzo słabo wyczuwalny - zbyt słabo. Gdy nalewamy na gąbkę nagle się ulatnia i nie ma po nim śladu. W żaden sposób nie utrzymuje się na skórze. Myje jak każdy inny żel. Nie wiem co producent chciał osiągnąć ale skóra nie wygląda lepiej po tym produkcie. Nie nawilża i nie odżywia. Do tego jest niewydajne - kilka użyć i go nie ma. Z zalet mogę wymienić to, że ładnie się pieni. Nie polecam tej serii, już żele z Isany o 2 złote tańsze są lepsze.

Jakie żele pod prysznic polecacie? :)
Zapraszam również na: