czwartek, 10 kwietnia 2014

101. Stwórz miłą atmosferę na swoim Bloggerze: krok 2

Hej :)

Zauważyłam że od jakiegoś dłuższego czasu mamy problem z dodawaniem blogów do obserwowanych. Niestety, nie wiem czym to jest spowodowane i mam nadzieję że ta usterka zostanie szybko naprawiona. Na szczęście jest bardzo łatwy sposób, by móc cieszyć się powiadomieniami o nowych wpisach ulubionych blogów. Sposób jest banalnie prosty, pewnie większość go zna ale może będzie choć jedna osoba, której pomogę. Jak to zrobić? Pokażę Wam w amatorskiej grafice :)
 
Bardzo amatorsko, ale nie mam nic na komputerze oprócz Painta :D W następnym wpisie denko!
Zapraszam do komentowania i zostania ze mną na dłużej :)

wtorek, 1 kwietnia 2014

100. Rok bloga!

Dzisiaj chciałabym Wam serdecznie podziękować za to, że ze mną jesteście. Wiem, że mój blog może i nie jest najwyższych lotów, jednak nie wiecie jak wielką radość sprawia mi pisanie tutaj postów. Możliwe że już to pisałam, ale mam wiele pomysłów, które na pewno zrealizuję.  Nigdy nie sądziłam że założę bloga na Blogspocie, nie umiałam się tutaj odnaleźć. Nie umiem wszystkiego, ale jest o wiele lepiej. Ze względu na maturę teraz rzadko posty będą się pojawiać :)



Jeszcze raz dziękuję!

środa, 26 marca 2014

99. Jeszcze jeden mały kroczek...

Hej kochani :*

Jak już pewnie zdążyłyście zauważyć już w następnym poście wybije mi setka! Nie wierzę, że zdołałam tyle dla Was napisać. A zapowiada się na więcej. Wiem że teraz wpisy są rzadko i nie są górnolotne ale po napisaniu maturze zapowiadają się małe-wielkie zmiany. Mam dużo pomysłów na wpisy, jednak bardzo mało czasu. Na pewno odrobię to wszystko w wakacje.

Z racji tego, że 100 jest bardzo ładną i dumnie się prezentującą liczbą mam pytanie do Was. Czy jest jakiś wpis który chciałybyście zobaczyć na moim blogu? Może jakiś TAG by mnie bliżej poznać, bądź coś innego? Jestem otwarta na propozycję. Chciałabym by następny wpis był dedykowany dla Was, moich czytelników, więc możecie stać się "twórcą" wpisu. Pojawi się on 1 kwietnia - będę wtedy świętować roczek z Wami :)

Pozdrawiam Was :*

poniedziałek, 24 marca 2014

98. Rival de Loop - Tonik do demakijażu bez alkoholu

Witajcie!

Nie będę się tłumaczyć dlaczego mnie nie ma, piszę to w każdej notce więc nie ma sensu się powtarzać. Jest już koniec marca więc kolejne miesiące będą bardzo stresujące. Dzisiaj kolejna recenzja, tym razem coś do demakijażu. Nie zostało mi kosmetyku już wiele, więc czas najwyższy na pokazanie go na blogu. Wspominałam o nim we wpisie o demakijażu bodajże....hmmmm, chyba tak. Zapraszam do recenzji!

Słowa producenta:

Skład:

Moja opinia:

Bardzo spodobała mi się cena na początku, za 200 ml produktu płacimy około 4 zł. Potrzebowałam czegoś do zmywania podkładu/kremu BB/korektora a nie posiadałam większej gotówki więc skusiłam się na to. Bardzo mi się spodobało to że jest bez alkoholu a na drugim miejscu w składzie ma glicerynę, która jest dobrym składnikiem nawilżającym. Do wrażliwej skóry uważam że jest ok, nie podrażniał w żaden sposób. Nie wysuszał a co do nawilżenia to niestety nie jestem w stanie się wypowiedzieć. Zapach ma dziwny, trudno mi określić, dla mnie się podoba ale to kwestia gustu. Co do zmywania produktów do twarzy.... tutaj zachowuje się bardzo delikatnie. Co to znaczy? A no to, że 2 waciki mocno nasączać by zmyć zwykły podkład (nie jest to podkład kryjący). No, ta wada głównie go odsuwa na bok. Czy sięgnę po niego ponownie? Za taką cenę mogę kupić płyn micelarny z Biedronki, który spisuje się lepiej. Tylko szkoda że u mnie rzadko jest.

Jaka u Was pogoda za oknem? Śnieg czy deszcz? :D
Zapraszam do komentowania i do zostania ze mną na dłużej :*

piątek, 14 marca 2014

97. Synergen - żel przeciw wypryskom

Witajcie

Dzisiaj postanowiłam zrecenzować kolejny kosmetyk. Z trądzikiem walczę od wielu lat, nawet dermatolog nie jest w stanie "uspokoić" mojej cery dlatego walczę z nią na własną rękę. Wiem, że po takich tanich produktach nie powinnam się spodziewać gładkiej buzi ale często jest tak, że coś co kosztuje dosłownie kilka złotych, staje się hitem. Dlatego właśnie testuję najtańsze kosmetyki :). 



Słowa producenta:

Skład:

Moja opinia:
Opakowanie produktu jest poręczne, łatwo wydobyć produkt do końca. Firma Synergen jest jedna  najtańszych dostępnych tylko w Rossmannach. Po pierwszym nałożeniu żelu to co pierwsze odczułam - to zapach. Czuć silną woń alkoholu, jest on już na 2 miejscu w składzie, zaraz po wodzie! Dlatego na takie otwarte wypryski, podrapane...to radziłabym być ostrożna bo może piec. Po 2 minutach od nałożenia żel zastyga tworząc skorupkę przypominającą maseczkę peel-off. Jakie jest jego działanie? Powiem Wam szczerze że żadnej różnicy nie zauważyłam. Dlatego też bardzo rzadko używałam tego produktu, bo według mnie jest zbędny. Nie nie, bez niego cera wygląda tak samo, więc nie ma sensu się z nim męczyć. Może by zadziałał na osoby, które raz na jakiś czas mają wyprysk, a nie dla tych którzy przewlekle walczą o swoją skórę.

Czy tylko mi w ostatnim czasie ciężko zrobić cokolwiek? :(
Zapraszam do zostawiania śladu w komentarzach i obserwacji :*

niedziela, 9 marca 2014

96. Liebster Blog Award - nominacja

Zostałam nominowana przez Weronikę, za co jej bardzo dziękuję. Nominacje tego typu dosyć często się pojawiają na blogach, więc raczej nie muszę tłumaczyć co trzeba zrobić.
Nominację otrzymałam od dziewczyny, która prowadzi bloga Truskawkowe Marzenia.

Odpowiedzi na pytania:

1. Co najbardziej motywuje Cię do zmian w życiu?
Co do motywacji, to ja jestem ostatnią osobą, która powinna się udzielić w tej kwestii. Po prostu któregoś ranka wstaję i mówię sobie "Od dzisiaj zmienię to, to i tamto". Tydzień robię to bardzo regularnie a potem...wracam do podstawowego działania. Ehhhh...

2. Czy jest coś, co chciałabyś zmienić w swoim wyglądzie? Jeśli tak, co to takiego?
Głównie skupiam się na dostarczeniu sobie kilku kilogramów. To jest największy kompleks, jaki mam. Zazdroszczę każdej dziewczynie, która ma dodatkowe kilogramy. Nawet nie wiecie jak bardzo chciałabym być na Waszym miejscu.

3. Ile najwięcej udało Ci się schudnąć/stracić centymetrów w obwodzie?
Nie chcę chudnąć. Dla mnie to byłoby najgorsze co mogłoby się teraz stać. Jednak w tamtym roku przez tygodniową chorobę niestety straciłam 3-4 kg. Nie martwcie się, już je odzyskałam :)

4. Byłaś kiedyś w życiu na jakiejkolwiek diecie? Jeśli tak- to na jakiej?
Nie nie byłam, chciałam spotkać się z dietetykiem by razem z nim walczyć o przytycie ale się okazało że w moim mieście takiego nie ma. Po napisaniu matury mam zamiar bardzo się za siebie wziąć.

5. Twoja największa pasja to...?
Blogowanie. Bardzo lubię pisać do Was. U każdego tak czasami jest, że ma się dosyć, chce się bloga skasować i mieć spokój. Ja wtedy staram się całkowicie od niego odseparować, bym nie popełniła tego głupstwa.

6. Pozytywne czy negatywne myślenie?
100% negatywne. Mój K. ze mną przez to ledwo wytrzymuje. za każdym razem jak coś ma się wydarzyć ja taki scenariusz wymyślę, że powinnam pisać książki katastroficzne hehe...

7. Ulubiona książka/film to...?
Nie mam aktualnie czasu na to, więc nie mam na razie nic ulubionego.

8. Jutro następuje koniec świata - co robisz?
Czekam na niego

9. Twój życiowy cel to...?
Sprawić by K. był najszczęśliwszą osobą na świecie

10. Ulubiony kolor?
Zdecydowanie błękitny, chociaż czarny też mi się bardzo podoba.

11. Twoje ulubione danie to...?
Hmmm... ciężkie pytanie. Jednak bardzo lubię ziemniaki razem ze schabowym i mizerią. Tak, nic wymyślnego.

Ja głównie obserwuje blogi bardziej znane, dlatego niestety nie mogę konkretnie dać komuś nominacji. 

sobota, 8 marca 2014

95. AVON Naturals - Maseczka do włosów "owoc acai i olejek shea"

Witajcie

Dzisiaj kolejna recenzja, tym razem coś dla włosów. Rzadko recenzje takich kosmetyków się u mnie pojawiają i będą pojawiać, ponieważ moje włosy bardzo ciężko zadowolić. Mam bardzo grube, bardzo gęste a do tego puszące się włosy więc aby nie mieć afro muszę się bardzo postarać. Do Avonu dostęp też mam teraz utrudniony, dlatego rzadko będą pojawiać się recenzje produktów tej firmy.

Słowa producenta:

Maseczka do włosów o lekkiej formule musu nadaje włosom blask i zdrowy wygląd. Owoc acai i olejek shea nadają włosom gładkość, miękkość i cudowny blask.

Skład:


Moja opinia:

Powiem Wam szczerze że bardzo sceptycznie podchodziłam do dej maski. Oj tam, zwykła maska z Avonu. Jednak otworzyłam pudełeczko i pierwsze co mnie zauroczyło to zapach. Jest śliczny, owocowy. Niestety na włosach nie utrzymuje się. Jednak najważniejsze co w niej lubię to działanie. Maska ma konsystencję musu, dlatego bezproblemowo nakładałam na swoje długie włosy. Po zmyciu i wysuszeniu włosów włosy były miękkie, gładkie i co więcej, wyglądały na zdrowsze. Bardzo podobał mi się blask, jaki zostawiała włosy po użyciu tego produktu.  W rozczesywaniu raczej nie pomogła, jednak rzadko znajdzie się produkt który "rozplącze" ten problem. Nie używałam maski regularnie, więc co do wydajności nie mogę się wypowiedzieć. Dla mnie produkt jest fajny, nie zachwyca ale warty wypróbowania. Czy kupiłabym go ponownie? Sądzę że tak.

Jaka pogoda u Was? U mnie próbuje słoneczko się przedrzeć :)
Zapraszam do komentowania i zostania ze mną na dłużej. Buziaki :*